IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Alejka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Hemoglobina
Bunny Master

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 23/01/2014

Godność : Hemoglobina (Brak nazwiska)
Wiek : 18lat
Zawód : Czasem pracuje w barach lub klubach jako barmanka, jednak za tym nie przepada. Z czegoś musi się utrzymać
Orientacja : Heteroseksualna
Partner : Nie szalejmy
Wzrost i waga : 165cm/ 50kg.
Znaki szczególne : Okulary na nosie (czasem o nich zapomni) i pluszowy biały królik w łapkach, znany jako Pan Królik
Aktualny ubiór : Trochę za duża bluza z króliczymi uszami pod którą jest luźna czarna koszulka. Czarne legginsy i białe trampki
Ekwipunek : słodycze!!!
Obrażenia : Niet
Multikonta : Brak

PisanieTemat: Re: Alejka   Sro Lut 12, 2014 5:00 pm

Szkoda, że nie wiedziała o tym wcześniej to może by się jakoś od tego uchroniła.
Jaki on miły. Szkoda tylko, że nie wie, że czym dłużej to trwa bardziej rujnuje jej psychikę. Grzeczna to ona była z natury, ale w końcu może wybuchnąć. Pewnie i tak to jej nic nie da, bo jest w punkcie bez wyjścia.
Gadanie było jej jedyną bronią, którą mogła wykorzystać w celu szukania innego wyjścia. Co innego miała robić? Być posłuszna jak w zegarku, nic nie robić. Stać grzecznie? Już sam fakt, że była dziewicą i chciała się od tego uchronić. Bała się współżycia, chciała od tego uciec. Inna laska, by dała spokój, bo pewnie nie miała takiej sytuacji co Hem.
Poczuła metalowe ostrze na swojej skórze i delikatnie ją skaleczył nie mocno, jednak dało się poczuć. Krwi za bardzo nie było.
- A ty mnie denerwujesz i co?- No nie panowała trochę nad swoim językiem, ale co tam. Skoro tak czy tak jej los jest przesądzony to po co miała się opanowywać? Może tym sobie uratuje skórę i swoje dziewictwo?
Takiego obrotu sprawy się nie spodziewała. Jednak to ją upewniało w tym, że czego, by nie zrobiła będzie gorzej. Czując, że została pociągnięta a ból się nasilił odruchowo zrobiła krok do przodu co skończyło się potknięciem. Bliskie spotkanie z ziemią było trochę bolesne mimo, że chciała zamortyzować go wolną dłonią. Nie miała siły, aby sprzeciwić się jakimkolwiek sposobem, wykręceniu dłoni. Syknęła pod nosem a wolną dłonią zacisnęła na ziemi, wbijając w nią nieco pazurki.
- Nie jestem sukom! Spierdalaj!- Syknęła do niego. Jeszcze będzie ją obrażać? Bez przesady. Wystarczy, że i tak pomiata nią jak zwykłą szmatą. Nie musiał tego podkreślać słownie. Gdy usiadł, starała się jakoś wyplątać, jednak nie mogła drgnąć nawet milimetr. Ona była drobniutka i słaba za to blondyn, był jej przeciwieństwem.
- Złaź ze mnie!- Próbowała jakoś do niego dosięgnąć wolną dłonią, jednak nie miała jak. Inna sprawa jakby leżała na plecach. Wtedy by mu podrapała tą przemądrzałą twarzyczkę. Czując jego dłoń na swoim ciele, przeszedł ją dreszcz. To była dla niej nowa sytuacja bała się, jednak jej hormony reagowały inaczej. W końcu ma 18lat i jest dziewicą, jak na takie coś może reagować jej organizm. Starała się nad tym jakoś panować, aby blondyn tego nie zauważył. Hem przygryzła sobie wargę, aż do krwi, aby samej sobie zafundować ból. Gdy poczuła na tyłku uścisk jego dłoni, jeszcze bardziej przygryzła wargę. Serce zaczęło jej walić a oddech stał się szybszy.
- Zostaw mnie proszę Cię. Załatwmy to jakoś inaczej. Mogę przecież inaczej załatwić. Nie koniecznie pieniędzmi, ale nie chce, żeby to się tak skończyło.- Teraz liczyła tu na wyobraźnie blondyna, bo jak widać miał ją dość sporą. Starała się jakoś spojrzeć do tyłu, jednak fizycznie nie było to wykonalne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niels M. Sorensen
Technik

avatar

Liczba postów : 18
Dołączył : 08/02/2014

Godność : Niels M. Sorensen
Wiek : Dowodzik jest, piwko kupować może, a to dlatego, że już dawno zaliczył dwadzieścia pięć wiosen.
Zawód : Zajmuje się czym popadnie.
Orientacja : Heteroseksualna na 99%, reszta należy się lapciakowi.
Partner : Lapciak <3
Wzrost i waga : Sto osiemdziesiąt siedem centymetrów i osiemdziesiąt jeden kilogramów.
Znaki szczególne : Zielone oczka, całkiem wysoki wzrościk, tatuaż na karku i maaaaasaaaa kolczyków na twarzy.
Aktualny ubiór : Czarne boksy; ciemny T-shirt zakryty bluzką z podwójnym rękawem, niebiesko-granatową z czarnym kołnierzykiem; jasnozielony krawat; ciemne rurki podtrzymywane jasnym paskiem; trampki; pieszczochy na nadgarstkach; bandaże na dłoniach i przedramionach.
Ekwipunek : Portfel z dokumentami i kaską, niewielki nóż schowany w cholewie buta, torba a w niej: lapciak, przejściówki i kostki do różnych sprzętów, modem bezprzewodowy.
Multikonta : Fagas

PisanieTemat: Re: Alejka   Sro Lut 12, 2014 6:02 pm

Powinna się domyślić, ale cóż… inteligencją nie błyszczała. Przecież mogła zostawić sprawę w spokoju, zignorować, pozostawić samej sobie, ale nie, musiała się wtrącić. Wolała udawać bohaterkę i teraz tyle z tego ma. Doigrała się na własne życzenie, więc teraz nie powinna marudzić. A to, że akurat trafiła na Nielsa nie było zbyt korzystne. Facet był nieco narwany i kiedy już zaczął szaleć, to trudno było go powstrzymać.
Sama pewnie już to zauważyła, że kiedy tylko próbowała się wyrwać, to trafiała w o wiele gorsze bagno, natomiast gadaniem nie zdziałała nic oprócz tego, że działała mu na nerwy, co również raczej nie prognozowało najlepiej. Dla niej oczywiście. O wiele lepiej by zrobiła, gdyby jednak zgodziła się na zrobienie loda. Pewnie już dawno miałaby to z głowy i by sobie poszła w przeciwną stronę niż on. No, ale nie… wolała walczyć, choć było to zupełnie bezsensowne i bezowocne. Jedyne, co osiągnęła, to jeszcze gorsza kara.
- To pewnie będziesz niedługo gotować się ze złości, jak już będzie po wszystkim. – odparł z uśmiechem, zerkając w jej stronę.
Guzik go obchodziło, że się denerwowała. Choć z drugiej strony człowiek zdenerwowany myślał mniej logicznie, więc była szansa, że jej plany ucieczki będą jeszcze marniejsze niż te wcześniejsze. A jej wszelkie pyskówki tak w sumie ignorował. Nie chciał się dać ponieść do końca, bo mógłby jej przyłożyć za mocno albo coś, a wtedy narobiłby sobie problemów. Wolał jedynie nieco się znęcać, aby ostudzić jej zapał w konkretnym momencie. Póki co sprawdzało się to w miarę optymalnie, toteż nie sądził, aby musiał robić więcej, no poza wiadomym, oczywiście.
Czuł, że jest górą, a dziewczyna nie ma z nim jakichkolwiek szans w starciu fizycznym. No właściwie czemu się tu dziwić. Ona – drobna, a on wyćwiczony w boksie tajskim. Chyba nie trzeba tego komentować. Sprowadzało się to do faktu, że miała po prostu przesrane pod każdym możliwym względem.
- Mówiłem ci, żebyś zamknęła pysk. – warknął, po czym uderzył ją otwartą ręką w tył głowy.
Wprawdzie nie zrobił tego mocno, ale wystarczająco, aby odczuła na skórze. Krzyki nie mogły pozostać bez drobnej kary. Uszy go już bolały od jej ciągłego mielenia językiem, dlatego uznał za stosowne uciszyć ją na moment.
Zupełnie olał tę „prośbę”, aby zszedł z niej, po prostu zajął się swoim. Dotykał jej tyłka mocnymi ruchami, łapiąc co nieco oraz maltretując materiał jej bielizny.
- Wątpię, abyś zaproponowała mi coś interesującego, więc jak dla mnie nie ma innej opcji. – odparł z ukrywanym wzruszeniem.
W sumie dobrym pomysłem byłoby unieruchomienie jej rączek. Przez to, że jedną musiał ciągle trzymać, to nie mógł się ruszać z miejsca. Problemem był sznur… po chwili wpadł jednak na genialny pomysł. Zabrał rękę z jej pośladków, po czym chwycił za krawat, który zaczął rozluźniać do takiego stopnia, aż się rozwiązał. Chwycił jej drugą rękę w nadgarstku, przez co obie znajdowały się za jej plecami. Przyciągnął je do siebie i trzymając mocno, zaczął związywać jasnozieloną ozdobą męskich kołnierzyków. Węzeł powinien być wystarczający. Nauczył się wiązać dobre więzły jeszcze w czasach uprawiania kolarstwa, kiedy mocował rowery. Dlatego nie było opcji, żeby się uwolniła.
- Przygotuj się.
Podniósł się delikatnie, przenosząc się za jej pośladki. Usiadł najzwyczajniej na jej udach, po czym oparł obie dłonie na jędrnej części ciała dziewczyny. Chwycił w palce jedyny materiał osłaniający intymne części ciała i począł go zsuwać w dół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hemoglobina
Bunny Master

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 23/01/2014

Godność : Hemoglobina (Brak nazwiska)
Wiek : 18lat
Zawód : Czasem pracuje w barach lub klubach jako barmanka, jednak za tym nie przepada. Z czegoś musi się utrzymać
Orientacja : Heteroseksualna
Partner : Nie szalejmy
Wzrost i waga : 165cm/ 50kg.
Znaki szczególne : Okulary na nosie (czasem o nich zapomni) i pluszowy biały królik w łapkach, znany jako Pan Królik
Aktualny ubiór : Trochę za duża bluza z króliczymi uszami pod którą jest luźna czarna koszulka. Czarne legginsy i białe trampki
Ekwipunek : słodycze!!!
Obrażenia : Niet
Multikonta : Brak

PisanieTemat: Re: Alejka   Sro Lut 12, 2014 6:49 pm

Ona nie mogła gadać a on tak? I jeszcze ją bardziej dołując? To jest nie fer. Może jakby ją uderzył mocniej to może by straciła przytomność i nic, by nie pamiętała z tego przykrego incydentu. Nadal próbowała się wyrwać i nic sobie nie robiła z próśb blondyna tak samo jak on. Gdy dostała w tył głowy, bez zastanowienia położyła ją na boku, stykając się jednym polikiem z ziemią. Szarpała się i na słowa mężczyzny zastanowiła się chwilkę. Musiała zyskać na czasie i chyba miała dobry pomysł.
- Poczekaj…- Zawahała się nie wiedząc czy to będzie dobry pomysł, ale tylko to przychodziło jej do głowy.
- M-może ja… No… Zga-zgadzam się na poprzednie.- Ciężko było jej to z siebie wydusić, ale w końcu się jej to udało. Sama nie wiedziała czy zrobiła dobrze i chyba zaczęła, żałować swoje słowa. Gdy zabrał dłoń z jej pośladków odetchnęła z ulgą. To jednak nie oznaczało nic dobrego. Kątem oka zerknęła co robi mężczyzna. Nie wiedziała do czego mu krawat, jednak po chwili mogła się domyślić. Za nic nie chciała mu dać drugiej dłoni, jednak nie miała jak mu jej zabrać. Była ograniczona co do ruchu. Szarpała się na tyle ile mogła.
- Błagam Cię nie rób tego.- Może jednak się powstrzyma, zastanowi.
Cały czas kombinowała dłońmi, aby je wyplątać, aby poluzować węzeł. W końcu musi się udać, przynajmniej taka miała nadzieję. Czuła się z tym wszystkim strasznie. Nic nie mogła zrobić, tylko czekać, aż blondyn dostanie to czego chce. Za dużo nowości dla niej jak na jeden dzień. Gdy powoli zaczął ściągać jej bieliznę, zrobiło się jej w jednej chwili gorąco. Nie panowała nad tym. Wpadła jej kolejna rzecz do głowy. Skoro siedział na jej udach, Hem postanowiła wykorzystać moment i po prostu zgięła nogi w kolanach, aby go uderzyć, albo raczej kopnąć. Nie ważne. Dopóki będzie miała jakąś szanse będzie walczyć. Jeszcze nie przegrała, jeszcze nie. Hem po raz kolejny zaczęła krzyczeć na całe gardło. Zedrze je, ale co tam. Od czasu do czasu pomiędzy wrzaskami, krzyczała pomocy lub ratunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niels M. Sorensen
Technik

avatar

Liczba postów : 18
Dołączył : 08/02/2014

Godność : Niels M. Sorensen
Wiek : Dowodzik jest, piwko kupować może, a to dlatego, że już dawno zaliczył dwadzieścia pięć wiosen.
Zawód : Zajmuje się czym popadnie.
Orientacja : Heteroseksualna na 99%, reszta należy się lapciakowi.
Partner : Lapciak <3
Wzrost i waga : Sto osiemdziesiąt siedem centymetrów i osiemdziesiąt jeden kilogramów.
Znaki szczególne : Zielone oczka, całkiem wysoki wzrościk, tatuaż na karku i maaaaasaaaa kolczyków na twarzy.
Aktualny ubiór : Czarne boksy; ciemny T-shirt zakryty bluzką z podwójnym rękawem, niebiesko-granatową z czarnym kołnierzykiem; jasnozielony krawat; ciemne rurki podtrzymywane jasnym paskiem; trampki; pieszczochy na nadgarstkach; bandaże na dłoniach i przedramionach.
Ekwipunek : Portfel z dokumentami i kaską, niewielki nóż schowany w cholewie buta, torba a w niej: lapciak, przejściówki i kostki do różnych sprzętów, modem bezprzewodowy.
Multikonta : Fagas

PisanieTemat: Re: Alejka   Czw Lut 13, 2014 7:20 am

W końcu całe życie nie było fair, powinna się do tego przyzwyczaić. Im wcześniej zaakceptuje taki stan rzeczy, tym lepiej dla niej. Trzeba nauczyć się jak funkcjonuje ten świat i to miasto, inaczej długo się tutaj nie pożyje. No, ale nie… ona myślała, że zdziała cokolwiek swoim własnym sposobem myślenia. Pomimo wszystkich wpadek nadal nie dotarło do tego jej przyciasnego łba, że to droga donikąd. Wciąż tylko pogarszała sytuację w jakiej się znalazła i wyglądało na to, że do samego końca niczego się nie nauczy.
Zerknął na nią, kiedy tak nagle wyskoczyła z tym swoim zaczekaj. Jego podejrzliwość maksymalnie wzrosła w tym momencie. Dobrze wiedział, że nie powinien jej ufać. W końcu to kombinantka, która ciągle niucha okazji do ucieczki.
- Czego…? – wymamrotał, udając jakiekolwiek zainteresowanie jej słowami.
Z góry zakładał, że i tak oleje to, co zamierzała powiedzieć. Ani mu się śniło wchodzić w jakiekolwiek układy czy zgadzać się na propozycje. Czas koncertu życzeń minął.
- No jasne. Dostaniesz nawet dwa w jednym. Będzie lodzik i jeszcze cię puknę. – powiedział lekceważącym głosem, wyraźnie rozbawionym, co właściwie było nawet okrutne, biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo się bała.
Szarpanina była bezcelowa, węzeł powinien spokojnie wytrzymać wszelkie próby rozluźnienia. Nie mógł sobie pozwolić na błąd. Już raz się pomylił i mu zwiała, drugi raz takiej sytuacji nie będzie.
- Za późno.
Nie chciał już wchodzić z nią w dyskusję. Za dużo się już naszczekała, miał dość ciągłego ujadania. Szkoda, że nie miał nic, co mogłoby ją raz na zawsze uciszyć. A jeszcze, żeby było mało, to zaczęła go kopać. Warknął pod nosem, naprawdę działała mu na nerwy. Ulokował stopy w zgięciach jej kolan, dzięki czemu nie powinna go już sięgnąć. Kolejny problem z głowy, natomiast jej wrzaski podsumował mocnym klapsem wymierzonym w tyłek otwartą dłonią. Wokół rozszedł się tylko pusty dźwięk.
- Jeszcze ci się spodoba. Uwierz mi. – zachichotał, po czym dobył swój ukochany, zaprzyjaźniony nożyk.
+18:
 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hemoglobina
Bunny Master

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 23/01/2014

Godność : Hemoglobina (Brak nazwiska)
Wiek : 18lat
Zawód : Czasem pracuje w barach lub klubach jako barmanka, jednak za tym nie przepada. Z czegoś musi się utrzymać
Orientacja : Heteroseksualna
Partner : Nie szalejmy
Wzrost i waga : 165cm/ 50kg.
Znaki szczególne : Okulary na nosie (czasem o nich zapomni) i pluszowy biały królik w łapkach, znany jako Pan Królik
Aktualny ubiór : Trochę za duża bluza z króliczymi uszami pod którą jest luźna czarna koszulka. Czarne legginsy i białe trampki
Ekwipunek : słodycze!!!
Obrażenia : Niet
Multikonta : Brak

PisanieTemat: Re: Alejka   Czw Lut 13, 2014 7:11 pm

Sądziła, że to miasto inaczej funkcjonuje. W końcu je tak wychwalali. Żałowała, że znalazła się w tym mieście. Mogła je ominąć szerokim łukiem, ale nie. Myślała, że jej sytuacja się poprawi i już nie będzie bezdomna. Ehhh… Nadzieja matką głupich, ale każdą matkę trzeba kochać.
Trochę kombinowała, racja. Robiła wszystko, aby uzyskać trochę czasu. Jej propozycje i tak nie były zbyt dobre nie potrafiła wymyślić czegoś co, by spowodowało, że obydwie strony będą zadowolone. Zwłaszcza w takiej sytuacji. Tego się po prostu nie spodziewała i życie ją zaskoczyło. Naprawdę miłe, że Bóg za jej dobry uczynek postanowił zrobić jej taki prezent. Szczęścia… Gdy tylko wypowiedział słowa: „Ta jasne” pojawiła się nuta nadziei. To chciała usłyszeć, jednak mężczyzna na tym nie skończył.
- Ja nic nie chcę. Ani tego, ani tego drugiego. Przecież możesz znaleźć sobie dziwkę, która zrobi to bez żadnych problemów. Dobrowolnie.- Ciekawy argument, naprawdę. Może to jakoś do niego dotrze? Po co miał się z nią bawić skoro, były prostsze sposoby i by pewnie już było po wszystkim.
Mimo, że to było bez celowe nie zamierzała się poddawać. Przegrała by. Jakby przestała się wyrywać to by znaczyło, że się poddała i tak jakby pozwoliła mu robić sobie z nią co chciał. Nie chciała być traktowana jak marionetka.
Normalnie tyle nie gada, ale w takiej sytuacji nie ma co się jej dziwić. Zawsze może ktoś to usłyszy i blondyn sam się wyda. Dobrze, że nie miał nic z czego, by mógł zrobić knebel. Nie mogła się ruszać i jeszcze, by nie mogła krzyczeć. Uniemożliwił by jej jakiekolwiek bronienie się. W pewnej chwili wyczuła, że nie może zgiąć nóg, mogła się jedynie domyślać, że znów wpadł na jakiś pomysł. Gdy dostała klapsa, szarpnęła się na tyle ile potrafiła. Spodoba się jej? Na tych słowach dziewczyna się załamała. Niby nie do końca, ale jednak.
- Nie traktuj mnie jak przedmiot.- Ponownie położyła głowę na ziemi i zaczęła płakać. Rozpacz i niechęć do życia wzięła górę. Dopiero teraz do niej dotarło, że nie ma już ucieczki, że nic już nie zrobi. Jest już za późno. Hem przestała się szarpać na razie. Chciała się odłączyć od świata, stracić przytomność jakimś cudownym sposobem. Nie pamiętać.
Kolejne wydarzenia to była chwila… Gdy rozciął jej bieliznę, chciała jakoś wyprostować ręce, aby się zasłonić, jednak brakowało jej paru centymetrów. Czując palce na udach, spięła się. Na jej nieszczęście robił to delikatnie co powodowało, że jej hormony buzowały. Nie rozumiała tego. Przecież ona się bała nie chciała tego a jej organizm temu wszystkiemu przeczył. Gdy palce znalazły się tam, gdzie nie powinny, dziewczyna cicho pisnęła i zacisnęła dłonie w pięści, jak najmocniej.
- Proszę Cię…- Wycedziła przez zaciśnięte zęby. Było jej strasznie gorąco nie znała się na tym, więc nie wiedziała o co chodzi. Jak wdać jej organizm, aż się tego wszystkiego domagał.
- Złaź ze mnie, słyszysz? Już. Natychmiast.- Korzystała z faktu, że nie miała knebla w buzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jester
Posterunkowy

avatar

Liczba postów : 19
Dołączył : 22/01/2014

Godność : Hajime Yoshiyuki Kurosawa, biatch.
Wiek : Dwadzieścia siedem... wait, what?
Zawód : ...*ledwo powstrzymuje śmiech* POSTERUNKOWY~
Orientacja : Bi, a jakże. Choć bardziej skłania się w kierunku hetero.
Partner : ... ;-;
Wzrost i waga : 176cm/56kg
Znaki szczególne : Dwubarwne tęczówki; DEBILIZM.
Aktualny ubiór : ...eee... pfplblblbl, mundur?
Ekwipunek : Jakiś-zajebisty-rewolwer, lul (potem pomyślę, jaki); kobra indyjska~.
Obrażenia : Ma złamane serduszko ;-;
Multikonta : Lwiątko i jej braciątko.

PisanieTemat: Re: Alejka   Pią Lut 14, 2014 4:59 am

I w czasie, kiedy oni tak doskonale się bawili (no, przynajmniej jedna ze stron), tereny nieopodal zwiedzał ktoś, na kogo - w gruncie rzeczy - Niels nie powinien był natrafić. Był to jego koszmar, zmora i inne tego typu synonimy. Już z kilkunastu metrów dało się dostrzec charakterystyczny mundur, daszek i odznakę. Widać było również, że ten chyba-blond mężczyzna nie szczędzi wysiłku swoim nogom, wprawiając go w taki bieg, jak gdyby zaraz miał zacząć odciągać huligana od drobnej, niewinnej panienki, którą właśnie miał ktoś zaliczyć, następnie zostawiając ją na tej zimnej, twardej ziemi, która to nie za dobrze służyła zmarzniętym na mrozie tyłkom, jakie właśnie zostały zmuszone do przyjęcia do siebie... ach, nieważne. Zagłębiam się tylko w szczegóły.
Tak, czy siak, sytuacja ta była wręcz zaskakująca. Można było również przyrzec, że nieznajomy nawołuje z tyłu głośnym, może nawet agresywnym: "stój, stój!", przyspieszając coraz bardziej. Był już naprawdę bardzo blisko i, kiedy młoda dama w opałach sądziła, iż ktoś pospieszył jej na ratunek, a nieznajomy gangsta-gwałciciel gotował się do walki, bądź ucieczki... młodzieniec tak po prostu ich wyminął.
Jednakże ścigał kogoś.
Mały przestępca wił się po ziemi z niesamowitą prędkością, co jakiś czas oglądajac się za siebie i sycząc, przeszywając swoim "głosem" każdą parę uszu w promieniu kilku metrów strachem i ostrzeżeniem. "Ugryzę, jeśli się nie odpierdolisz" - zdawały się warczeć dwie pary wężowych oczu: jedna ta właściwa, druga kamuflująca, znajdująca się na pięknym kołnierzu złocistej kobry indyjskiej. Sunęła ona przed siebie, uciekając przed spanikowanym do granic możliwości mężczyzną, a gdy jakimś trafem zagapiła się ona na parkę ruchającą się nieopodal, jak gdyby nigdy nic (przynajmniej w mniemaniu węża), zagapił się. To właśnie była okazja dla funkcjonariusza, który złapał uciekiniera w bardzo niebezpieczny sposób, a następnie pocałował wężową głowę.
Skończony idiota?
Nieustraszony poszukiwacz?
Właściciel jadowitego, niebezpiecznego węża?
Bingo, zgarnęliście po ciastku!
- Jun... mówiłem ci, że masz już nie grać w berka, tak? Nie wiesz, czy gdzieś nie wpadniesz, durniu, czy coś cię nie rozjedzie albo co! - Prawił morały swojemu pupilkowi, podczas gdy ten nie potrafił niczego usłyszeć. Nawet nie miał uszu, kurna. Jego oczy jednak rejestrowały wciąż dwójkę ludzi, a język poruszał się niebezpiecznie prędko, wychwytując wszelkie drgania. Dopiero po dłużej chwili Hajime postąpił za nim i, zerknąwszy przez ramię, doznał szoku. Jak mógł to przegapić? No cóż. To Jester.
- Co wy tu robicie, tak właściwie...?
...taaaa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niels M. Sorensen
Technik

avatar

Liczba postów : 18
Dołączył : 08/02/2014

Godność : Niels M. Sorensen
Wiek : Dowodzik jest, piwko kupować może, a to dlatego, że już dawno zaliczył dwadzieścia pięć wiosen.
Zawód : Zajmuje się czym popadnie.
Orientacja : Heteroseksualna na 99%, reszta należy się lapciakowi.
Partner : Lapciak <3
Wzrost i waga : Sto osiemdziesiąt siedem centymetrów i osiemdziesiąt jeden kilogramów.
Znaki szczególne : Zielone oczka, całkiem wysoki wzrościk, tatuaż na karku i maaaaasaaaa kolczyków na twarzy.
Aktualny ubiór : Czarne boksy; ciemny T-shirt zakryty bluzką z podwójnym rękawem, niebiesko-granatową z czarnym kołnierzykiem; jasnozielony krawat; ciemne rurki podtrzymywane jasnym paskiem; trampki; pieszczochy na nadgarstkach; bandaże na dłoniach i przedramionach.
Ekwipunek : Portfel z dokumentami i kaską, niewielki nóż schowany w cholewie buta, torba a w niej: lapciak, przejściówki i kostki do różnych sprzętów, modem bezprzewodowy.
Multikonta : Fagas

PisanieTemat: Re: Alejka   Pią Lut 14, 2014 9:00 pm

To miasto miało najzwyczajniej dwie strony. Z zewnątrz było piękne, czyste, zachwycało ogromem i możliwościami, ale jednocześnie, jeśli zagłębić się w jego rdzeń, można dostrzec jak zepsute i plugawe jest w środku. Nieliczni znali prawdziwą naturę Rathelonu i tylko tacy potrafili sobie w nim poradzić. Reszta ginęła w otchłaniach, zjedzona przez owe miasto.
Jeśli chciało się tutaj przetrwać, trzeba było brać sprawy w swoje ręce, jednocześnie odrzucając wszelkie czcze ideały, naiwne myślenie czy dziecinne mrzonki. Życie wymagało bycia twardym, pewnym siebie. Niels wiedział o tym wszystkim doskonale. Przez lata nauczył się, jak funkcjonować w takim otoczeniu i radził sobie całkiem nieźle. Szczególnie, że Fraternity zapewniało mu wiele korzystnych profitów. Mógł sobie na co nieco pozwolić, na pewne rzeczy przymykano oko, co było mu wyjątkowo na rękę. W końcu sam rząd niekiedy kontaktował się z owym gangiem w pewnych sprawach, więc mieli niejako lepszą pozycję.
Nie bał się zatem o konsekwencje swoich czynów, nie zamierzał się hamować, a wziąć co jego. Jeśli liczyła na jakikolwiek upust z jego strony, to grubo się myliła. Ani mu się śniło jej darować. Cierpienie skończy się dopiero wtedy, kiedy on o tym zadecyduje, a jak na razie nie zanosiło się na to.
- Żadna dziwka nie wmieszała mi się w biznes. – odburknął, rzucając pogardliwe spojrzenie prosto w plecy dziewczyny.
Już on znajdzie sposób, żeby totalnie ugasić jej zapał. Tortury psychiczne sprawdzały się lepiej niż fizyczne, a jako, że ludzki umysł nie był mu obcy, na pewno wymyśli coś skutecznego na tę małą smarkulę. Chciał uświadomić jej, że niezależnie od tego, co zrobi, wciąż będzie na przegranej pozycji, a każdy przejaw oporu będzie wiązał się z dodatkową karą, oczywiście niezbyt dla niej przyjemną. Najzwyczajniej na każdy jej ruch odpowie zdwojonym ciężarem. Działanie rodzi konsekwencje. Oto czego powinna się nauczyć.
- Zasłużyłaś, żeby być traktowana jak pomiot. Trzeba było się zastanowić, zanim wetknęłaś ciekawski nos w sprawy, które cię nie dotyczą. – mruknął, skupiając chwilkę wzrok na jej twarzy wtulonej w mokrą ziemię.
Widział pierwsze oznaki podłamania. Czuł, że powoli dociera do niej ten fakt, że nie jest w stanie nic wskórać. Poniekąd miał wrażenie, że sięga po to, czego chciał. Jak zawsze – wygrywał. Uśmiechnął się pod nosem, unosząc nieco brew. Suka taka jak ona powinna oberwać, aby ponownie już nigdy nie wejść mu w drogę. Następnym razem na pewno nie będzie tak łaskawy i urządzi ją o wiele gorzej. Teraz miało skończyć się jedynie na gwałcie. Najpierw jednak postanowił nieco ją pomęczyć i choć wciąż jęczała, że tego nie chce, to jej ciało reagowało zupełnie inaczej.
- Nie ma mowy, mała. Przecież dobrze widać, że masz na to ochotę. – zachichotał z wystawionymi zębiskami.
Dobrze się nakręcił całą sytuacją. Podniósł się z zamiarem rozpięcia spodni, kiedy nagle usłyszał jakiś szelest i zauważył ruch na podłożu. Nie miał zielonego pojęcia co to było, ale widząc połyskujące w ciemnościach oczyska, stanął w bezruchu. Ciężko było mu odgadnąć co to za zwierzę, ale wiedział jedno – jeśli spróbuje jakichkolwiek gwałtownych ruchów, to może zechcieć zaatakować. Ostrożnie zaczął cofać rękę do kieszeni z tyłu spodni. No i tu napotkała go kolejna niespodzianka. Słyszał jakieś nawoływanie, krzyk. Niewątpliwie ktoś się zbliżał, a to nie do końca odpowiadało Nielsowi. Nie spodziewał się, że nagle jakiś nieznajomy facet się tutaj przypałęta. Początkowo wyglądał, jakby zupełnie nie zauważył obecności pozostałej dwójki. Skupiony był na uciekającym zwierzaku, który najwidoczniej należał do niego. Blondyn zaklął w myślach. Dopiero teraz zauważył odznakę, odbijającą światło oraz charakterystyczną czapkę. Shit… policja… - przemknęło mu przez myśl. Jak na złość, koleś odwrócił się, uświadamiając sobie, że nie jest sam. Szybciutko odsunął się od leżącej osiemnastki, zwiększając dystans pomiędzy sobą a policjantem z bajki. Cieszył się w tym momencie, że jest ciemno. Przynajmniej nie widział jego twarzy. No, ale nie wiedział zbytnio co robić. Walczyć z nim czy schrzaniać? Kij go wie… ale póki co był gotów na obie możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hemoglobina
Bunny Master

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 23/01/2014

Godność : Hemoglobina (Brak nazwiska)
Wiek : 18lat
Zawód : Czasem pracuje w barach lub klubach jako barmanka, jednak za tym nie przepada. Z czegoś musi się utrzymać
Orientacja : Heteroseksualna
Partner : Nie szalejmy
Wzrost i waga : 165cm/ 50kg.
Znaki szczególne : Okulary na nosie (czasem o nich zapomni) i pluszowy biały królik w łapkach, znany jako Pan Królik
Aktualny ubiór : Trochę za duża bluza z króliczymi uszami pod którą jest luźna czarna koszulka. Czarne legginsy i białe trampki
Ekwipunek : słodycze!!!
Obrażenia : Niet
Multikonta : Brak

PisanieTemat: Re: Alejka   Sob Lut 15, 2014 7:35 pm

To był argument nie do pobicia. Jednak ona nie była dziwką i niech on o tym lepiej pamięta.
Jak na razie to podąża w dobrym a raczej złym kierunku, jeśli chodzi o ugaszenie jej zapału. Dla niej złym dla niego dobrym. Hem rzadko wyciągała lekcje, choć to zapewne utknie w jej pamięci i przez długi czas będzie dawało się we znaki.
- To nie jest wystarczający powód, aby traktować tak człowieka.- Dla niej oczywiście. Wszyscy inaczej myślą, jednak jak można z tak błahego powodu robić coś takiego. No chyba, że nie zdaje sobie sprawy, jaki poważny interes rozwaliła. To jednak tego wszystkiego nie usprawiedliwiało.
Postara się nie wejść mu w drogę, jednakże Hem nie wie gdzie on się szlaja. A to, że chciała się napić w tym samym czasie co on to już głupi przypadek i nie fart. Nie odpowiadała mu na ostatnie słowa. Nie chciała się bardziej pogrążyć i przypadkiem, żeby nie palnęła czegoś co usatysfakcjonuje mężczyznę. Spojrzała się w bok, kodując sobie jego słowa. Czyli dla tego, tak inaczej się czuła? To było bez sensu, jednak głupie by było z jej strony się go pytać dlaczego tak a nie inaczej. Internet wydaje się tu jedynym rozwiązaniem.
- Jakbym tego chciała to bym się nie wyrywała, ani nie krzyczała.- A jednak coś ją podkusiło, aby dostać na ten temat jakąś informację. Chociaż z drugiej strony to była też gra na czasie. Kontynuowała rozluźnienie krawatu, który znajdował się na jej nadgarstkach. Gdy wstał z niej zaczęła się bardziej szamotać nie zdając sobie sprawy, że w pobliżu nich znajduje się gad. Dopiero później usłyszała czyjeś głosy. Nie chciała stracić tak dobrej okazji na ochronnie się przed blondynem. Zaczęła krzyczeć, aby zwrócić na siebie uwagę. Los chciał, żeby to była policja. Hem jednak tego nie wiedziała, bo z takiej perspektywy nie za wiele widziała. Może jedynie buty. Gdy stanął przed nimi, Hem znieruchomiała i zamilkła. Nie wiedziała na ile stać, obie ze stron. Teraz wolała pozostać jedynie obserwatorem tego zdarzenia. W duchu modliła się, aby ta sprawa skończyła się dla niej szczęśliwie, jednakże zdawała sobie sprawę, że będzie musiała na przyszłość zachować większą ostrożność, bo on jej teraz na pewno nie odpuści a przynajmniej tak się jej zdaje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jester
Posterunkowy

avatar

Liczba postów : 19
Dołączył : 22/01/2014

Godność : Hajime Yoshiyuki Kurosawa, biatch.
Wiek : Dwadzieścia siedem... wait, what?
Zawód : ...*ledwo powstrzymuje śmiech* POSTERUNKOWY~
Orientacja : Bi, a jakże. Choć bardziej skłania się w kierunku hetero.
Partner : ... ;-;
Wzrost i waga : 176cm/56kg
Znaki szczególne : Dwubarwne tęczówki; DEBILIZM.
Aktualny ubiór : ...eee... pfplblblbl, mundur?
Ekwipunek : Jakiś-zajebisty-rewolwer, lul (potem pomyślę, jaki); kobra indyjska~.
Obrażenia : Ma złamane serduszko ;-;
Multikonta : Lwiątko i jej braciątko.

PisanieTemat: Re: Alejka   Nie Lut 16, 2014 12:11 pm

Technik mógł już myśleć, że miał pecha, a ów blond koleżko zaraz go rozpierdoli, okazując się cudownym rycerzem, ratującym małe, królicze królewny, podróżując z wężowym partnerem i zaprowadzając ład na świecie...
Nic bardziej mylnego.
- Nie zmarzniecie, robiąc to w takim miejscu? - Spytał z troską w głosie, choć jego mina wskazywała raczej na lekkie zdegustowanie całą tą sytuacją, nawet, jeśli nie do końca ogarniał, co Niels próbował zrobić biednej dziewczynie. Niemal automatem wyciągnął głoń ku panience, chcąc pomóc jej wstać, posyłając blondynowi ciepły uśmiech, jakoś powstrzymując całe to zażenowanie. Mógł po prostu udać, że nic nie widzi, ale przecież Hajime zawsze musiał się wpieprzyć w nieswoje sprawy. - Poza tym, ktoś mógłby was zobaczyć. Rozumiem, że mamy teraz wysyp ekshibicjonistów, ale sądząc po minie Księżniczki, ona sama nie jest zadowolona z tej sytuacji, hm? Może powinien Panicz wziąć pod uwagę jej potrzeby? W końcu przyjemność kobiety jest równie ważna, co i Pańska, nie mam racji?
Ty naprawdę nie wiesz, że on zamierzał ją zgwałcić?
Najwyraźniej nie, gdyż nawet po jego oczach dało się stwierdzić, że nie miał zamiaru się z nikim wykłócać, a Sorensen został uznany za pierwszego lepszego fetyszystę, wyrwanego z taniego pornola. Hemoglobina z kolei otrzymała już tytuł szlachecki niewinnej panienki o powinności posiadania wszystkiego, co najlepsze i możliwości pomiatania wszystkimi, jak tylko leciało. Czyżby kolejna bajka z nim w roli przystojnego księcia? Wybacz, Jess, ale w dalszym ciągu jesteś tylko błaznem z marionetkami.
- Poza tym, wydaje mi się, że trochę ją boli taki obrót sytuacji. Może robisz to za szybko?
...ZAMKNIJ. JAPĘ. SERIO.

E... ta, nieskładnie i krótko, ale jestem w trakcie męczenia karty, więc... xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niels M. Sorensen
Technik

avatar

Liczba postów : 18
Dołączył : 08/02/2014

Godność : Niels M. Sorensen
Wiek : Dowodzik jest, piwko kupować może, a to dlatego, że już dawno zaliczył dwadzieścia pięć wiosen.
Zawód : Zajmuje się czym popadnie.
Orientacja : Heteroseksualna na 99%, reszta należy się lapciakowi.
Partner : Lapciak <3
Wzrost i waga : Sto osiemdziesiąt siedem centymetrów i osiemdziesiąt jeden kilogramów.
Znaki szczególne : Zielone oczka, całkiem wysoki wzrościk, tatuaż na karku i maaaaasaaaa kolczyków na twarzy.
Aktualny ubiór : Czarne boksy; ciemny T-shirt zakryty bluzką z podwójnym rękawem, niebiesko-granatową z czarnym kołnierzykiem; jasnozielony krawat; ciemne rurki podtrzymywane jasnym paskiem; trampki; pieszczochy na nadgarstkach; bandaże na dłoniach i przedramionach.
Ekwipunek : Portfel z dokumentami i kaską, niewielki nóż schowany w cholewie buta, torba a w niej: lapciak, przejściówki i kostki do różnych sprzętów, modem bezprzewodowy.
Multikonta : Fagas

PisanieTemat: Re: Alejka   Wto Lut 18, 2014 10:09 pm

Miał gdzieś, że nią nie była, a jeśli jeszcze raz mu podpadnie, to mógł jej zafundować etat w burdelu. Znajomości jakieś tam posiadał, więc nie był to wielki problem. Może wtedy nauczy się pokory oraz trzymania się z dala od cudzych spraw. Ktoś musiał jej to wtłoczyć do pustego łba. No i pewnie by to zrobił, zaraz po skorzystaniu z jej ciała, gdyby nie nagłe pojawienie się kogoś nowego w okolicy. Fakt, że był to policjant był cholernym niefartem. Niels nigdy nie przypuszczałby, że nagle znikąd pojawi się glina i zacznie tutaj niuchać. Nie do końca wiedział jak ma reagować, a dodatkowo mała suka już zdążyła wydrzeć ryja. Miał przesrane, ale jeszcze zamierzał się jakoś z tego wyplątać. Nie miał planu, ale jak będzie trzeba, to nakopie do dupy temu kundlowi i stąd zwieje.
No, ale ku zdziwieniu naszego blondyna, stało się coś totalnie niespodziewanego. Owy facet najwidoczniej nie do końca rozumiał kontekst sytuacji. Niels zerkał na niego przez moment, jakby zastanawiając się nad jego słowami. Nie docierało do niego, jakie miał właśnie szczęście. Problemem była tylko leżąca dziewczyna. W każdej chwili mogła się wygadać, wszystko popsuć. No, ale nie zaszkodziło spróbować. Niewiele myśląc, postanowił utwierdzać nieznajomego w swoim przekonaniu.
- Spokojnie, nie musisz się o nic martwić. Jest w porządku. – odparł z lekkim zirytowaniem w głosie.
Musiał udawać, że jest po prostu zwykłym zboczuchem, który lubił poświntuszyć w miejscu publicznym. Wprawdzie zadanie mogło być nieco trudne, ale nuż mu się uda. Robił przecież już różne rzeczy, więc i temu podoła.
Zrobił krok w stronę leżącej ofiary, aby jej przypomnieć, że on wciąż tutaj jest. Zerknął przed siebie, słuchając kolejnych uwag faceta z odznaką. Skąd on się urwał? Kto go wziął do policji? – przemknęło mu przez myśl. Serio, nie wyglądało, aby grzeszył inteligencją. Chyba tylko głupi nie zrozumiałby tego, co się tutaj działo, ale najwidoczniej po raz kolejny Duńczykowi się upiekło.
- Chcieliśmy spróbować czegoś nowego, a żeby się jakoś szczególnie nie narażać – wybraliśmy późną porę, no ale jak widać mimo wszystko nie uniknęliśmy przechodniów. Mimo wszystko staram się jednak brać pod uwagę jej potrzeby. Była tak samo podekscytowana tym, jak ja… ale to taka nasza gra. Po prostu… - powiedział, uśmiechając się delikatnie, czego najpewniej i tak nie było widać, bo przecież ciemność skutecznie uniemożliwiała dostrzeżenie szczegółów.
Ukradkiem wciąż zerkał na młodą na ziemi. Oby nie przyszło jej do głowy wrzaśnięcie teraz czy coś. Wyglądało na to, że jest wystarczająco przestraszona, aby cokolwiek z siebie wydusić, ale wystarczy moment, żeby coś palnęła. Ciężka sytuacja, ale stres nie mógł przejąć nad nim kontroli. Spokojnie jak na wojnie…
- Dzięki za rady, ale poradzę sobie, serio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hemoglobina
Bunny Master

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 23/01/2014

Godność : Hemoglobina (Brak nazwiska)
Wiek : 18lat
Zawód : Czasem pracuje w barach lub klubach jako barmanka, jednak za tym nie przepada. Z czegoś musi się utrzymać
Orientacja : Heteroseksualna
Partner : Nie szalejmy
Wzrost i waga : 165cm/ 50kg.
Znaki szczególne : Okulary na nosie (czasem o nich zapomni) i pluszowy biały królik w łapkach, znany jako Pan Królik
Aktualny ubiór : Trochę za duża bluza z króliczymi uszami pod którą jest luźna czarna koszulka. Czarne legginsy i białe trampki
Ekwipunek : słodycze!!!
Obrażenia : Niet
Multikonta : Brak

PisanieTemat: Re: Alejka   Wto Lut 18, 2014 10:42 pm

Od czego by tu zacząć…. Szok totalny szok. Nie mogła uwierzyć, że to prawda. W końcu był policjantem mógł się domyślić co się tu dzieje a on najprawdopodobniej nie brał tego nawet pod uwagę. Ehh… Bała się odezwać choć jednym słowem. Nie widziała ich nie wiedziała co robią. Musiała sobie jakoś poprawić widoczność. Powiedzmy, że jakimś cudem po wielu próbach udało się jej przechylić i oprzeć o drzewo. Nie ważne jak to zrobiła. Teraz mogła się powiedzmy dokładniej przyjrzeć. Przygryzła wargę, zlizując delikatnie szkarłat z ust. Gdy podał jej dłoń, chciała podać mu swoją jednakże miała je związane… Ciekawe dlaczego. Fetysz? Masochizm? Wybierzcie sobie termin. Nie wyrywała ich zbyt długo, bo skoro nie mogła ich przedtem wyplątać to z pewnością teraz też się jej to nie uda a po drugie zaczynały ją nadgarstki boleć od ciągłego wycierania o materiał. Pokiwała nie pewnie przecząco głową, co na niektórych logikę mogło oznaczać zawstydzenie, niepewność, strach przed nieznajomym… I tak dalej i tak dalej. Nie potrzebne skreślić. Z drugiej strony w ciemnościach mógł tego nie zauważyć. Spojrzała kątem oka na Niels’a, chcąc się doszukać informacji na temat co chce wykombinować. Nie musiała za bardzo czekać, gdyż zaraz postanowił odpowiedzieć policjantowi. Tego się nie spodziewała. Jak widać nie doceniła jego sprytu i intelektu. Mógł zwiać… Byłoby lepiej, jednakże Niell jak widać był uparty i wolał a raczej chciał zrobić to w czym mu przerwano. Już łapała oddech, aby przerwać ten stek kłamstw, jednak się powstrzymała. W końcu wiedziała, że ma nóż. Wystarczyło jedno machnięcie i po niej a on by zwiał. Najbardziej nie spodobały się jej ostatnie dwa zdania jego jakże wyczerpującej wypowiedzi. Bierze pod uwagę jej potrzeby? Podekscytowana? Pierwsze co przychodziło jej do głowy to, to jak jej organizm reagował. Zacisnęła dłonie w pięści, aby przypadkiem się nie poryczeć. To było takie... Żenujące? Przynajmniej dla niej. Jak mogła tak reagować skoro tego nie chciała.
Nic jej nie przychodziło do głowy tylko siedzieć cicho i czekać, aż ta farsa się skończy. Nie chciała narażać policjanta na niebezpieczeństwo. O nie to wykluczone. Przez jej głupotę miał cierpieć jeszcze ktoś? Jak Niell zrobi mu krzywdę… Hem była w pewnym stopniu gotowa cierpieć za swoje błędy. Tak… Za swoje, więc nikt nie powinien być narażany. Westchnęła z wielkim bólem i spojrzała na policjanta.
- Wszystko… W porządku. Przepraszamy za nasze zachowanie.- Powiedziała i delikatnie się uśmiechnęła, aby kłamstwo było bardziej zaszyfrowane i nie do odczytania.  Może jednak spróbuje się uratować? Miała pewien pomysł w głowie, lecz nie była co do tego pewna. Jak na razie wszystko obracało się przeciwko niej i pakowało ją w gorszy dołek, jakby to było jej przeznaczenie. To takie smutne… Raz kozi śmierć. Tym razem spojrzała na Niels’a. Jak grać to grać…
- Wiesz… Ja chyba wrócę do domu… Znaczy… No emmm… Przejdę się, albo pójdę….- Zaczęła się plątać i to całkiem nie świadomie. W końcu nie miała domu, prawie się wypaplała, choć może uratowała sytuację, tego nikt nie wie. Delikatny uśmiech powtórnie, wpełzł na jej twarzyczkę. Wyraźnie trzymała zimną krew, tylko ja długo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jester
Posterunkowy

avatar

Liczba postów : 19
Dołączył : 22/01/2014

Godność : Hajime Yoshiyuki Kurosawa, biatch.
Wiek : Dwadzieścia siedem... wait, what?
Zawód : ...*ledwo powstrzymuje śmiech* POSTERUNKOWY~
Orientacja : Bi, a jakże. Choć bardziej skłania się w kierunku hetero.
Partner : ... ;-;
Wzrost i waga : 176cm/56kg
Znaki szczególne : Dwubarwne tęczówki; DEBILIZM.
Aktualny ubiór : ...eee... pfplblblbl, mundur?
Ekwipunek : Jakiś-zajebisty-rewolwer, lul (potem pomyślę, jaki); kobra indyjska~.
Obrażenia : Ma złamane serduszko ;-;
Multikonta : Lwiątko i jej braciątko.

PisanieTemat: Re: Alejka   Czw Lut 20, 2014 5:41 pm

Oczywiście, że tylko głupi by tego nie pojął. I Jester taki właśnie był. Durny do granic możliwości, niemożliwie niepojętny i zwyczajnie mało uświadomiony w sprawach dotyczących seksu wbrew woli jednej ze stron. Nawet jego gadzi pupil myślał intensywniej od niego, czując, co się święci. Nie zwracał na to jednak nawet uwagi. To przecież nie była sprawa ani jego, ani też jego pana. Jeśli dziewczyna nie potrafiła się obronić, to to ona miała problem, a nie przygłupi posterunkowy rodem z Rodziny Zastępczej. Nie można było jednak myśleć, że ten idiotyzm wypełniał go całego. Potrafił też całkiem nieźle dedukować i wskazywać sprawców, a także współwinnych. Teraz jednak był w stadium całkowitego nieogarniania.
Właściwie, czuł się bardziej, jakby im... no nie wiem, przeszkadzał? Więc sam nie miał pojęcia, czemu tak dużo gadał. Powinien był sobie iść, a zamiast tego tylko stał i patrzył na nich, jak ten ostatni przygłup. Książę idiotów, naprawdę.
- No nic. Skoro odpowiednio się nią zajmiesz, to daję wam spokój. Wybaczcie, że tak przeszkodziłem. Paniczu, Panienko... pozwolę sobie się oddalić.
...pojebało cię.
Tak, czy inaczej, jak uczynił, tak zrobił. Nie miał żadnych podejrzeń co do ich zachowania, więc mógł sobie iść. Wąż pomajtał jeszcze tylko językiem, a następnie popełzł za swoim właścicielem.

[z/t]

Gomeeen. Po prostu nie mam już co tu zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Niels M. Sorensen
Technik

avatar

Liczba postów : 18
Dołączył : 08/02/2014

Godność : Niels M. Sorensen
Wiek : Dowodzik jest, piwko kupować może, a to dlatego, że już dawno zaliczył dwadzieścia pięć wiosen.
Zawód : Zajmuje się czym popadnie.
Orientacja : Heteroseksualna na 99%, reszta należy się lapciakowi.
Partner : Lapciak <3
Wzrost i waga : Sto osiemdziesiąt siedem centymetrów i osiemdziesiąt jeden kilogramów.
Znaki szczególne : Zielone oczka, całkiem wysoki wzrościk, tatuaż na karku i maaaaasaaaa kolczyków na twarzy.
Aktualny ubiór : Czarne boksy; ciemny T-shirt zakryty bluzką z podwójnym rękawem, niebiesko-granatową z czarnym kołnierzykiem; jasnozielony krawat; ciemne rurki podtrzymywane jasnym paskiem; trampki; pieszczochy na nadgarstkach; bandaże na dłoniach i przedramionach.
Ekwipunek : Portfel z dokumentami i kaską, niewielki nóż schowany w cholewie buta, torba a w niej: lapciak, przejściówki i kostki do różnych sprzętów, modem bezprzewodowy.
Multikonta : Fagas

PisanieTemat: Re: Alejka   Wto Lut 25, 2014 8:38 pm

No cóż… jak widać niektórzy policjanci niezwykłym zbiegiem okoliczności oraz z użyciem silnej dawki szczęścia utrzymywali się w mundurze. To było wprost niewiarygodne. Chyba każdy wpadłby na to, że jest świadkiem gwałtu, a ten jeden był ślepy jak kret i do tego miał ptasi móżdżek. Gdyby jeszcze z nim zagadać, to na pewno doszedłby do tego ośli upór, ale to może innym razem. Niels przecież pamiętał co się tutaj działo i chciał jak najszybciej pozbyć się tego wypierdka. Jego obecność zawadzała w przedsięwzięciu odegrania się na głupiej, wścibskiej małolacie. Nie mógł jednak zbyć go w żaden ze sposobów, które uznawał za skuteczne, to jest – przy użyciu siły, jak można się domyślić. W końcu to glina – należało zgrywać zirytowanego świntucha, któremu przerwano dobrą zabawę. Takiej też roli trzymał się blondyn. Wprawdzie żaden z niego aktor rodem z Hollywood, ale wystarczyły naprawdę mierne umiejętności, aby wykołować tego gadułę. Obserwatorem wydawał się raczej słabym, także szanse na zdemaskowanie były niskie. Jedynym problemem była niewyparzona morda laski, przez którą do tego wszystkiego doszło. Mogła znów zacząć krzyczeć albo powiedzieć jak jest naprawdę. To mogłoby skomplikować sytuację…
Wbrew obawom Nielsa, nawet nie wysiliła się na żadną formę szukania pomocy. Zdziwił się, bo nie rozumiał jej zachowania, ale właściwie było mu to okropnie na rękę. Uśmiechnął się pod nosem.
- Ta… przepraszamy. – dopowiedział cicho, zerkając przez krótką chwilę na przedstawiciela służb mundurowych.
Wyczekiwał ze zniecierpliwieniem momentu, aż sobie nareszcie pójdzie i zostawi ich samych. Chciał skończyć to co już zaczął, ale jedyna przeszkoda wciąż stała obok i gadała o pierdołach. Nawet zaczął rozmyślać o tym, żeby udać zdenerwowanie i krzyknąć na gościa, ale wtedy smarkula ponownie zaczęła szukać okazji do wykręcenia się z bagna. Jasnowłosy chrząknął pod nosem, patrząc na nią.
- ]b]No skoro chcesz, ale mogę cię odprowadzić tak na wszelki wypadek.[/b] – odparł z lekkim zawodem oraz udawaną troską w głosie.
Miał tylko drobną nadzieję, że wszystko ułoży się tak jak powinno. No i Bóg chyba stwierdził, że mu pomoże, bo nagle kundel doszedł do wniosku, że chyba da sobie już spokój z morałami i pójdzie dalej. Idealne wyczucie czasu. Niels mógłby zaklaskać w dłonie, ale jako, że wyglądałoby to dziwnie, to poprzestał na zadowolonym wyrazie twarzy. Spokojnie odczekał wystarczającą ilość czasu, aż ten oddali się. Wtedy to zaśmiał się pod nosem, przenosząc jasnozielone tęczówki na swój obiekt.
- To co, wracamy do zabawy, prawda?
Nie czekając na żadną reakcję z jej strony, podszedł do drzewa, o które była oparta. Chwycił ją za włosy i trzymając mocno, zaczął rozpinać spodnie.
- Czas, żebyś się nim zajęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hemoglobina
Bunny Master

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 23/01/2014

Godność : Hemoglobina (Brak nazwiska)
Wiek : 18lat
Zawód : Czasem pracuje w barach lub klubach jako barmanka, jednak za tym nie przepada. Z czegoś musi się utrzymać
Orientacja : Heteroseksualna
Partner : Nie szalejmy
Wzrost i waga : 165cm/ 50kg.
Znaki szczególne : Okulary na nosie (czasem o nich zapomni) i pluszowy biały królik w łapkach, znany jako Pan Królik
Aktualny ubiór : Trochę za duża bluza z króliczymi uszami pod którą jest luźna czarna koszulka. Czarne legginsy i białe trampki
Ekwipunek : słodycze!!!
Obrażenia : Niet
Multikonta : Brak

PisanieTemat: Re: Alejka   Nie Mar 09, 2014 7:51 pm

To już chyba jest fart, aby natrafić na takiego policjanta, po prostu fart. Jak można być tak ślepym? Nie ważne, jak widać postanowił sobie pójść i ich tu tak zostawić. Tylko… Czy przypadkiem nie powinni dostać mandatu czy czegoś? Przynajmniej by to wszystko się wydłużało i może, by wyciągnął z tego jakieś informacje? Każdy by się domyślił co tu się dzieje. W końcu miała związane ręce… Ehhh… Hem chciała się jakoś ratować tylko na końcu swojej wypowiedzi zapomniała dodać istotną rzecz. Chciała, żeby to policjant odprowadził ją do domu. Wpakowała się w totalne bagno. Cokolwiek powie tym bardziej pogarsza swoją i tak już marną sytuację.
Bóg? Chyba diabeł… Bóg mu w tym na pewno nie pomógł. W końcu Hem była grzeczną i pomocną istotką, która raczej jest bardziej jego sługą, więc za co to niby? Nie naraziła się niczym. Jakaś lekcja? Dziękuję.
Widząc jak policjant się coraz bardziej oddala zacisnęła zęby a łzy spłynęły po jej polikach. Przeniosła wzrok na sprawcę i pokiwała przecząco głową na jego słowa. Wiedziała, że nie ma nic tutaj do gadania a blondyn od tak sobie zadał to pytanie. Jednakże liczyła na jakąkolwiek oznakę skruchy.
- Proszę Cię. Nie rób tego, przestań.- - Była przerażona, jak prawdziwa mała dziewczynka, która całkowicie się załamała i liczyła na jakiś prawdziwy cud, który ją z tego wyciągnie. Wyglądało to tak jakby całkowicie się poddała, jakby to było jej przeznaczenie a nikomu się jeszcze nie udało przed nim uciec. Była zmęczona całą tą ciągłą szamotaniną i chyba chciałaby, żeby było już po wszystkim. Gdy w szybkim tempie znalazł się przy niej, zatrzymała swój oddech a następnie syknęła z bólu.
- Puść, to boli.- Zamknęła na moment oczy i próbowała się wyprostować, aby zmniejszyć ból ciągniętych włosów. Hem spojrzała na jego spodnie a dokładnie na rozporek w nadziei, że się zatnie i nie będzie mógł ich rozpiąć. Cokolwiek. Przeniosła wzrok na ziemię, bo jakoś nie chciała tego widzieć. Zacisnęła dłonie na korze drzewa.
- Proszę… Nie rób tego. Proszę.- Powiedziała do siebie cicho, jednak z pewnością blondyn bez problemu mógł usłyszeć każde słowo. Naparła bardziej na drzewo, jakby chciała się w nim zatopić. Teraz to chyba jej została jedynie modlitwa…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Alejka   

Powrót do góry Go down
 
Alejka
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
centrum miasta
 :: Park miejski
-
Skocz do: