IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Perhaps „fuck off” might be too kind.

Go down 
AutorWiadomość
Takanori
Przywódca

avatar

Liczba postów : 1103
Dołączył : 27/08/2013

FUNKCJA : Administracyjny Skurwiel.
Godność : Z urodzenia Takanori Nishimura, jednak wszystkie dokumenty wskazują na to, że nazywa się Ryan Cowell.
Wiek : Liczy sobie dwadzieścia lat, choć zapewne niejeden ująłby mu z dwie wiosny.
Zawód : Przede wszystkim despota z licencją na skurwysyństwo. Poza tym włamywacz, złodziej, zabójca, kłamca, a od biedy porobi za młodego barmana i muzyka w klubie.
Orientacja : Skłonność do aseksualizmu ze słabością do niższych od siebie chłopców.
Wzrost i waga : 174 cm | 59 kilogramów.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Srebrne tęczówki oczu. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden.
Aktualny ubiór : Z Gilbertem: Zwykły, biały i nieco przyszeroki podkoszulek; luźna, cienka, jasnoszara, rozpięta bluza z kapturem i z podciągniętymi pod łokcie rękawami; czarna, skórzana kurtka; szare, poprzecierane jeansy, podtrzymywane na biodrach czarnym, ćwiekowanym paskiem; na nogach czarne trampki; na lewym nadgarstku przewiązana biała bandana z czarnymi wzorkami; na szyi zawieszone srebrne nieśmiertelniki.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, nóż sprężynowy, portfel i telefon komórkowy.
Obrażenia : Rozcięty lewy policzek.

PisanieTemat: Perhaps „fuck off” might be too kind.   Nie Paź 20, 2013 11:36 am



BUDOWA



Shirai Ishikawa
kochanek

Powiedzieć, że przeszli już przez wszystko to za dużo, jednakże bez problemu można przyznać, że ich przeszłość była dość bogata, jak na tak młody wiek obojgu. Zaczęło się dość niewinnie, jednak następstwem tej niewinności stało się wylądowanie w sypialni. Ale czego się spodziewać, gdy ktoś swoim zachowaniem wręcz prosił się o to, by go tam zaciągnąć? Dla Ryana ta znajomość przybrała niebezpieczny obrót, pomimo tego, że z początku bardziej skupiał się na tym, by koniec końców uprzykrzyć życie synalkowi polityka, jednak wyszło, jak wyszło. Nie przypuszczał, że Mały też będzie miał pecha. Podobno wspólne cele są najlepszym spoiwem dla więzi i w tym wypadku nie było odstępstwa od reguły. Można powiedzieć, że pomimo chłodnego nastawienia do świata, ciemnowłosy obdarzył blondyna jako takim zaufaniem. Właściwie można było przypisać im określenie „pary”, choć zdecydowanie odbiegali od wizerunku papużek nierozłączek, migdalących się w miejscach publicznych, co oczywiście prędzej czy później musiało stać się źródłem nieprzyjemnego konfliktu. Zdrada dla eksperymentu. Cienka nić zaufania została zerwana, a kara za popełnienie go była wystarczająco dobitna, by jasnowłosy do końca życia pamiętał, że nigdy więcej nie chce mieć do czynienia z pięścią Cowell'a, jednak po ponad miesięcznym czasie omijania oprawcy szerokim łukiem i zdania sobie sprawy z tego, że szanse na to, iż tym sposobem wreszcie zatęskni były marne, ponownie postanowił wejść z buciorami w jego życie. Przywódca z początku nie potraktował tego przychylnie. Właściwie nie chciał mieć za wiele do czynienia z blondynem, zaś relacje miały ograniczać się do znajomości pomiędzy szefem, a podwładnym, jednak mały truteń zmusił szarookiego do skorzystania z zasady mówiącej o tym, że z problemami najlepiej się przespać. Szczere obietnice Shiraia pozwoliły mu przynajmniej częściowo odzyskać to, co miał wcześniej, choć nie da się ukryć, że skazał się na jeszcze cięższą walkę, w której głównym celem stało się odbudowywanie ruin. A te – że cholernie złośliwe – lubią na nowo sypać mu się na głowę, chociażby po to, by sprawdzić jak długo jeszcze wytrzyma i czy znów nie wpadną mu do głowy głupie pomysły. Jakieś plusy? Przynajmniej po części dopiął swojego powrotu do stęsknionego związku, jednak teraz Takanori z większą satysfakcją wykorzystuje jego słabości.

„I know your love is bad, but I want it now.”




Nicole Davis
prawa rękaprzyjaciółka

OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS
TO JEST OPIS, ALE GO, KURWA, NIE MA




Raymond Salvatore
znajomy

To już podchodzi pod prześladowanie” – tak można najprościej to określić, a przynajmniej takie wrażenie momentami odnosi Ryan, który ma dziwne szczęście do wpadania na młodego detektywa. To niełatwe być jedną z najbardziej poszukiwanych osób w mieście i mieć psa na ogonie. Jedynym plusem jest to, że Gilbert nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest blisko celu, choć jego upór świadczy o tym, że zrobiłby wszystko, byleby tylko posadzić tego dupka w sali przesłuchań i znaleźć stosowne argumenty, by wtrącić go za kratki. Póki co nie idzie mu to najlepiej, zaś Cowell – paradoksalnie do tego, że ich znajomość zaczęła się od mordobicia – pała jakąś niewyjaśnioną sympatią do tego kurdupla, co jednak nie zwalnia go z wysłuchiwania zgryźliwych tekstów i wszelkich pojedynków słownych. Jednak trudno nie lubić kogoś, kto potrafi wyłamać się poza konwenanse, pomimo tego, że może ponieść tego konsekwencje. Zwłaszcza, jeżeli samemu nie jest się posłusznym zasadom aniołkiem. Zapewne w ostateczności ta znajomość nie zakończy się najlepiej, jednak na ten czas nie warto przejmować się przyszłością, a korzystać z możliwości zabawy w rozkoszną grę na cudzych nerwach. Nie oznacza to, że nawet w najmniejszym stopniu nie docenia czarnowłosego.

„You'd better be some competition, 'cause I want a fight.”




Alex „Feliks” Black
dłużnik

Znajomi z organizacji – przynajmniej tak może postrzegać ich każdy członek Wolves. Dla osób spoza ich kręgu ta dwójka równie dobrze mogłaby nie mieć ze sobą nic wspólnego. W istocie nie łączy ich żadna bardziej zażyła relacja. Z tym, że o ile zaczęło się na wcielanie w życie wspólnych celów, tak skończyło się na tym, że Alex został dłużnikiem Ryana. O pewnym incydencie, który miał miejsce pewnej chłodnej, deszczowej nocy wie tylko ta dwójka. Można powiedzieć, że Feliks miał zarówno szczęście, jak i wielkiego pecha. Za fart można uznać to, że uszedł z życiem po nierozważnej zabawie z dragami, ponieważ ktoś znalazł go w tym zaszczanym zaułku, a pechem było to, że tym (nie)szczęśliwym znalazcą został Cowell. Pewnie w normalnym przypadku zostawiłby takiego delikwenta na pastwę losu, aczkolwiek w świetle dogorywającego neonu rozpoznał jednego ze swoich. Trzeba przyznać, że przywódcy nie przystało od tak zostawiać podopiecznego na pastwę losu, choć ciemnowłosy do tej pory nie wie, co podkusiło go, by w ogóle zgarnąć czerwonowłosego z ziemi. Czasu już jednak nie cofnie. W tamtej chwili zaciągniecie Black'a do szpitala nie wchodziło w grę – oboje wpakowaliby się w kłopoty, gdyby stwierdzono, że ćpał. Koniec końców – z ogromną niechęcią – zaciągnął go do swojego domu i dopilnował, by stan chłopaka utrzymał się w normie. Ten akt miłosierdzia okazał się być nieekonomiczny dla Takanoriego, chociażby dlatego, że rano przyłapał chłopaka na wyjadaniu mu sera z lodówki, jednak ten zarzekał się, że nie ma zamiaru zwracać mu pieniędzy, ponieważ ser nie do końca mu przypasował. Zatem w trosce o dobro Nishimury postanowił zjeść go w całości, chociaż zarzekał się, że wcale nie o to chodziło. W każdym razie złodziej wydaje się rozumieć swoje położenie, a tak przynajmniej twierdzi szarooki, który już niejednokrotnie zaobserwował bezowocne próby spłacenia zaciągniętego kredytu (i bynajmniej nie mowa tu o ubytkach w lodówce ciemnowłosego). Sama relacja z kolei póki co prezentuje się raczej neutralnie.

„Sign the whole line, make a deal with the devil.”




Jeff Davis
znajomy

OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS




Mio Amasakawa
największa fanka?

OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS




Hirato Nishimura
wujekNPC

Właściwie, gdyby bliżej się przyjrzeć, można dopatrzeć się wielu podobieństw między tym mężczyzną, a młodzieńcem, co sprawia, że dość trudno jest im się do siebie nie przyznawać. Na całe szczęście mało jest sytuacji, w których muszą tłumaczyć osobie trzeciej, że Hirato bynajmniej nie jest ojcem, ani też dużo starszym bratem Ryana. Ten czterdziestoczteroletni, ciemnowłosy mężczyzna został jedynym członkiem rodziny Cowell'a, choć tak naprawdę oboje widują się od święta. Ciemnooki zajęty jest pracą w wytwórni płytowej, w którą swojego czasu chciał wciągnąć swojego utalentowanego muzycznie bratanka, jednak po licznych odmowach wreszcie zdołał sobie odpuścić. Na upartość chłopaka nie było mocnych. Oboje mieszkają osobno. Po tym, jak Takanori stracił rodziców, Hirato udostępnił mu swój dom na przedmieściach, do którego teraz zagląda już jedynie po to, by sprawdzić, co u krewniaka. Warto dodać, że mężczyzna nie jest wtajemniczony w sytuację Wolves. Zdaje sobie sprawę, że chłopak zmienił nazwisko, jednak argumentem, który otrzymał było jedynie odcięcie się od przeszłości. Tyle wystarczyło, a raczej jako zapracowany człowiek nie miał czasu zagłębiać się w tak błahe sprawy, przez co nie zdaje sobie sprawy, że „Takanori Nishimura” zniknął ze wszystkich akt i spisów, jakby nigdy nie istniał. W każdym razie to, że chłopak wyrzekł się swojej wcześniejszej godności, nie przeszkadza mu w ciągłym zwracaniu się do niego po imieniu. Jedyne, co trudno mu pojąć w tym młodzieńcu to to, że nawet nie kryje się ze swoim negatywnym nastawieniem do świata i z tego właśnie względu – gdy już mają okazję się spotkać – stara się jakoś poprawić humor szarookiego. Z marnym skutkiem. Ale zawsze warto próbować, co? Czasem odnosi wrażenie, że jego pogodny nastrój jest dość męczący dla młodego Nishimury, aczkolwiek prawdą jest, że ten ma raczej neutralne nastawienie do bezdzietnego stryja. Trudno nazwać ich normalną rodziną, jednak mężczyzna stara się, by jego bratankowi niczego nie brakowało.

„(...) let's play pretend, act like it goes naturally.”




Josh Paige
wspólnikNPC

Co przede wszystkim warto wiedzieć? Ten białowłosy mężczyzna jest jednym z członków organizacji Wolves, przy czym zajmuje stanowisko zwykłego Kundla. Nie jest osobą, która pod tymi względami lubi się wychylać, jednak często jest niezbędny. Nie na tym polega jednak określenie go mianem „wspólnika”. W tym wypadku chodzi wyłącznie o wspólną pracę. Ta dwójka wspólnie zajmuje się jednym z bardziej prestiżowych klubów w Rathelonie, którego właścicielem jest właśnie Paige. Pomimo tego, że dla osób, które nie są wdrożone w środowisko Wilków, to mężczyzna sprawuje szefostwo, prawda jest jednak taka, że wykazuje się większym szacunkiem do młodszego od siebie o siedem lat ciemnowłosego, niż ten wobec niego. To jednak nie stanowi przeszkody ku rzucaniu momentami zgryźliwymi komentarzami lub głupkowatymi tekstami, które Ryan stara się traktować pobłażliwie. Młodzieniec często zachowuje się dojrzalej od barmana, który woli, by atmosfera była mniej napięta, choć przyzwyczaił się już do powagi ciemnowłosego. O samym Joshu można powiedzieć tyle, że jest strasznym kobieciarzem, także stara się, by żadna z pań nie poczuła się niedoceniona. Jego urok osobisty sprawia, że te dość szybko popadają w zachwyt jego osobą. Nie mowa tu jedynie o usposobieniu, ale także wyglądzie. Wysoki, postawny, w dodatku o intensywnie niebieskich oczach. Cowell'owi nie pozostaje nic innego, jak tylko pomijać milczeniem niektóre wybryki Paige'a. Dopóki mimo swoich uzależnień dobrze spełnia swoją pracę, można powiedzieć, że należy do towarzystwa, które jeszcze da się jakkolwiek znieść, a w razie czego zawsze można naprowadzić go na właściwy tor. Rozkaz przywódcy jest święty.

„Maybe you just stop act like a child for a while?”




Buster aka Kundel
pies

To ten typ psa, na którego widok ludzie mają ochotę omijać twoje podwórko szerokim łukiem, byleby tylko nie przeżyć bliskiego spotkania z zębami czworonoga, nieważne, że na jego widok momentami zżera ludzi zazdrość. Buster jest potężnym, ponad dwuletnim wilczurem o kremowo-brązowej, puszystej sierści i o cholernie agresywnym nastawieniu do obcych. Mimo to nie brakuje uroku w jego bystrych oczach i pysku. Wobec właściciela potrafi być potulny, jak baranek i w zasadzie to ciemnowłosy jest jedyną osobą, której słucha, co jest dużym plusem dla tego zwierzęcia. Generalnie psisko jest zaznajomione z wieloma poleceniami, które wykonuje bez oporów, gdy tylko padną z ust Ryana. Nie jest to typ psa, który da się dotknąć każdemu. Do znajomych chłopaka, na których nie może dać głosu, ma neutralne podejście i zazwyczaj po prostu schodzi im z drogi, co nie zmienia faktu, że gdyby tym nagle zachciało się obrócić przeciwko jego panu, to bez zawahania odpowiedziałby atakiem. Jeżeli ktoś kiedykolwiek wątpił w to, że przybłędy mogą być wierne, to Kundel jest czystym przykładem na to, że mogą.

„I'll let you leash me with a lace, as thought I'm obedient dog.”




Kot
kocur

Zwierzę o jakże twórczym imieniu, jednakże jest znacznie lepsze od Fluffy Puffy, którym woła na niego Shirai, w którym z kolei ta kupa puszystego futra jest zakochana z wzajemnością. To przynajmniej oszczędza ciemnowłosemu konieczności poświęcania czasu na zabawę z futrzakiem. Przeważnie kota można nazwać prawdziwym widmem domu Ryana. Często trudno jest określić, w którym miejscu przesiaduje, aczkolwiek w przypadku głodu daje o sobie znać dość dobitnie. Kocur jest jeszcze stosunkowo młody, także momentami rozpiera go energia, choć już zdążył nauczyć się, że drapanie mebli zdecydowanie nie popłaca, aczkolwiek zdarza mu się być złośliwą mendą, która dosłownie potrafi wejść właścicielowi na głowę, byleby tylko poświęcił mu więcej uwagi. Na całe szczęście takie przypadki nie zdarzają się zbyt często.

„Wolves eat cats for dinner.”




Ktoś tam
no jeszcze, kurwa, nie wiem

OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS OPIS




_________________


...
God, I hate people who keep going over pointless shit.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Perhaps „fuck off” might be too kind.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
na wstęp
 :: Informacje
-
Skocz do: