IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Opis miasta.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Takanori
Przywódca

avatar

Liczba postów : 1103
Dołączył : 27/08/2013

FUNKCJA : Administracyjny Skurwiel.
Godność : Z urodzenia Takanori Nishimura, jednak wszystkie dokumenty wskazują na to, że nazywa się Ryan Cowell.
Wiek : Liczy sobie dwadzieścia lat, choć zapewne niejeden ująłby mu z dwie wiosny.
Zawód : Przede wszystkim despota z licencją na skurwysyństwo. Poza tym włamywacz, złodziej, zabójca, kłamca, a od biedy porobi za młodego barmana i muzyka w klubie.
Orientacja : Skłonność do aseksualizmu ze słabością do niższych od siebie chłopców.
Wzrost i waga : 174 cm | 59 kilogramów.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Srebrne tęczówki oczu. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden.
Aktualny ubiór : Z Gilbertem: Zwykły, biały i nieco przyszeroki podkoszulek; luźna, cienka, jasnoszara, rozpięta bluza z kapturem i z podciągniętymi pod łokcie rękawami; czarna, skórzana kurtka; szare, poprzecierane jeansy, podtrzymywane na biodrach czarnym, ćwiekowanym paskiem; na nogach czarne trampki; na lewym nadgarstku przewiązana biała bandana z czarnymi wzorkami; na szyi zawieszone srebrne nieśmiertelniki.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, nóż sprężynowy, portfel i telefon komórkowy.
Obrażenia : Rozcięty lewy policzek.

PisanieTemat: Opis miasta.   Pon Wrz 09, 2013 12:31 pm


„Gdzie ja, do cholery, jestem?”

Bo i na to pytanie warto znać odpowiedź. Poniżej znajduje się schematyczny opis miasta, w którym się znajdujemy. Może mapy tu nie znajdziecie, ale warto zapoznać się z jego strukturą. Taka tam lektura dla chętnych.
Opis miasta
Wyobraźcie sobie miasto z którego nie ma wyjścia. Miasto, które pożera każdą wolną przestrzeń, jaką znajdzie. Okrutne, surowe i bezwzględne – przeszłość nie ma tu wstępu. Wszystko to, co może się kojarzyć z postępem, cywilizacją oraz siłą można opisać jednym słowem – Rathelon. Miasto, które jest niemalże państwem samym w sobie. Wybiło się kilkanaście lat temu na tle innych metropolii, by zgnieść je obcasem i nieodzownie górować nad nimi, plując im w „twarz”. Jak tu się odnaleźć? W jaki sposób nie dać się pożreć i wypluć?
Sama powierzchnia, jaką zajmuje Rathelon jest przeogromna. Prostym przykładem są osoby, które mieszkają w mieście od urodzenia, a w wielu dzielnicach zwyczajnie nie były lub... nie wiedzą o ich istnieniu. Metropolia z wolna pożerała i nadal pożera niewielkie miasteczka, wsie i gospodarstwa wokół siebie, rozszerzając swoje granice. Prawdopodobnie, patrząc na Rathelon z kosmosu, jest to najjaśniejszy punkt na Ziemi. Można tylko pokręcić głową w podziwie dla ludzkości, która stworzyła to monstrum na zachodnim wybrzeżu. Samo powstanie miasta nie jest zbyt spektakularne – ot, niecałe trzysta lat temu mała kolonia wpłynęła do zatoki, by skryć się przed szalejącym sztormem. Ziemie okazały się na tyle żyzne i przyjazne, że koloniści nie wrócili już na stałe do domów, przywożąc tu jedynie swoje rodziny. Założyli małe, rybackie miasteczko, które zarabiało na siebie rybołówstwem, sprzedażą skór i mięs zwierząt, aż w końcu gospodarstwa rozrosły się na tyle, iż stały się głównym punktem handlu. W momencie odkrycia pierwszej kopalni, miasteczko stało się miastem, pnącym się powoli na szczyt. Przez wiele, wiele lat Rathelon rósł w siłę, dorównując metropoliom rozsianym na całym kontynencie. W momencie najwyższego rozwoju gospodarki, rząd miasta przeniósł się na brutalną politykę, dzięki której Rathelon stał się najważniejszym punktem na mapie w przewozie, sprzedaży, eksploatacji surowców naturalnych i... najbardziej rozwiniętą elektronicznie częścią świata.
Teraz najłatwiej mieć przy sobie mapę, by trafić do domów. Centrum to najbardziej spektakularna część miasta. Drapacze chmur, urzędy, szpitale, ogromny park – wszystko nowe, zadbane, czyste, lśniące. Niemalże raj na ziemi, o którym tak wielu ludzi marzy. Nieprzerwany ruch i rozmowy, które nie cichną nawet nad ranem. Zdaje się, że wszystko jest wyrwane z przyszłości, jak bajki o utopijnych metropoliach, gdzie każdy żyje w dostatku. Opływająca bogactwem stolica handlu. Zachodnia cześć miasta nie odbiega zbytnio od centrum, często mówi się, że jest jej przedłużeniem. To tutaj zgromadziło się najwięcej klubów, restauracji, kawiarni czy miejsc czysto rozrywkowych. Nie można zapomnieć o słynnej plaży i czystym oceanie. Tutaj sen nigdy nie istnieje, a mieszanka kulturowa jest powalająca. Jeśli ktoś jest typem domatora – lepiej niech się tu nie pokazuje.
Północna część Rathelonu jest surowsza i bardziej... bezduszna. Wszystko jest tutaj wypisane czarno na białym, w końcu to tutaj umiejscowiła się fabryczno–handlowa dzielnica. Ogromne fabryki, biura, magazyny; przedstawienie siły gospodarczej w obrazku. Ciężarówki niemalże stoją tu w korkach, by móc dostać się do swego przedsiębiorstwa i odebrać lub oddać towar, jaki przywiozły. Samochody biznesmenów mijają się co kilkanaście minut, gdy spieszą na spotkanie, a ilość policji i ochrony wkoło jest powalająca. Tutaj przepływa żyła złota.
Wschodnie dzielnice są o wiele spokojniejsze i stonowane. Osiedla mieszkalne, domki jednorodzinne, nawet gospodarstwa się tu uchowały. Rząd pozwolił tej części rozwijać się na spokojnie, wiedząc, że dzięki temu większość ludności pozostanie na swoim miejscu. Wygląda tu trochę jak w amerykańskich filmach, które są tak dobrze znane. Mieszkają tu i bogaci i biedniejsi, jednakże wszystko jest tu zadbane – trawa zawsze skoszona, kwiaty podlane, dzieci grzecznie chodzą do szkoły. W odróżnieniu od południowej strefy... Przemysł i pustka. Trudno stwierdzić, dlaczego tak wybrano, acz południe to najmniej przyjemna część Rathelonu. Prócz ogromnego portu, który ciągnie się kilometrami, to tutaj zesłano najbiedniejszych i bezdomnych. Slumsy, kartonowe miasta, pola kempingowe, stare dzielnice, dziurawe drogi oraz siekiera w plecy za rogiem. Przypomina to trochę gangsterskie widoki, jeśli ktoś się uprze. Daleko, niemalże na samej granicy miasta, usytuowane są dwie, ogromne instytucje, których każdy się obawia – zakład karny oraz szpital psychiatryczny.
W Rathelonie znajdzie się wszystko, od złotych budynków po kartonowe mieszkania. To miasto tak zróżnicowane, że jakiekolwiek próby jego opisania... kończą się fiaskiem, gdyż jest to po prostu niemożliwe. Trzeba mieć wiele odwagi i sprytu, by zapuścić się w otchłań metropolii.
A ty – dasz radę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Opis miasta.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Lekarzątko, ot co!
» Brama do północnej części miasta
» Ruiny miasta - "Limbo".
» SZCZEGÓŁOWY OPIS KRYJÓWKI DOGS
» Czy świat szatana posiada broń nuklearną?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
na wstęp
 :: Rathelopedia :: Fabuła
-
Skocz do: