IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plaża.

Go down 
AutorWiadomość
Takanori
Przywódca

avatar

Liczba postów : 1103
Dołączył : 27/08/2013

FUNKCJA : Administracyjny Skurwiel.
Godność : Z urodzenia Takanori Nishimura, jednak wszystkie dokumenty wskazują na to, że nazywa się Ryan Cowell.
Wiek : Liczy sobie dwadzieścia lat, choć zapewne niejeden ująłby mu z dwie wiosny.
Zawód : Przede wszystkim despota z licencją na skurwysyństwo. Poza tym włamywacz, złodziej, zabójca, kłamca, a od biedy porobi za młodego barmana i muzyka w klubie.
Orientacja : Skłonność do aseksualizmu ze słabością do niższych od siebie chłopców.
Wzrost i waga : 174 cm | 59 kilogramów.
Znaki szczególne : Spaczenie emocjonalne. Srebrne tęczówki oczu. Znaki w kanie wytatuowane wzdłuż linii kręgosłupa; duża blizna przecinająca klatkę piersiową. Kilka kolczyków w prawym uchu, a w lewym jeden.
Aktualny ubiór : Z Gilbertem: Zwykły, biały i nieco przyszeroki podkoszulek; luźna, cienka, jasnoszara, rozpięta bluza z kapturem i z podciągniętymi pod łokcie rękawami; czarna, skórzana kurtka; szare, poprzecierane jeansy, podtrzymywane na biodrach czarnym, ćwiekowanym paskiem; na nogach czarne trampki; na lewym nadgarstku przewiązana biała bandana z czarnymi wzorkami; na szyi zawieszone srebrne nieśmiertelniki.
Ekwipunek : Zapalniczka benzynowa, paczka czekoladowych papierosów, nóż sprężynowy, portfel i telefon komórkowy.
Obrażenia : Rozcięty lewy policzek.

PisanieTemat: Plaża.   Wto Paź 29, 2013 10:26 am

Mały raj na ziemi w zaciszu poza miastem. Mogłoby się wydawać, że to miejsce pojawiło się na świecie, by być przeznaczonym specjalnie dla miłośników mniej zatłoczonych miejsc. Rzadko można spotkać tu plażowiczów, a nawet jeśli – i tak odnosi się wrażenie, że ma się całą plażę dla siebie. Jest to malownicze miejsce, właściwie nietknięte ludzką działalnością. Ludzie, którzy nie potrafią darować sobie budek z napojami i lodami na każdym kroku nie wiedzą, co tracą. Fakt faktem – czasem o wiele wygodniej jest móc załatwić wszystko pod ręką i w gorący dzień spędzić czas w barze tuż przy plaży, jednak tu brak podobnych udogodnień wynagradzają piękne widoki, błękitna woda i spokój, związany z brakiem gadatliwych sąsiadów spod parasola obok.

_________________


...
God, I hate people who keep going over pointless shit.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoo Ra'el
Świadek incognito

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Reachel Joson
Wiek : 22 lata
Zawód : W dzień tancerka w nocy striptizerka
Orientacja : hetero
Partner : Jeszcze troszkę....
Wzrost i waga : 164 cm || 45 kg
Znaki szczególne : Tatuaż na lewej łopatce "My mother is the heart that keeps me alive".
Aktualny ubiór : Kabaretki, czarne szorty, koszula w kratę, trampki na koturnie, futerko w panterkę sięgające połowy uda
Ekwipunek : Telefon, klucze, dokumenty, portfel, papierosy i zapalniczka
Obrażenia : brak
Multikonta : tak - Angie

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Sty 05, 2014 7:53 pm

Chwila wytchnienia. Tutaj wszystko było takie inne, szalone. Z pozoru idealne, a jednak coś w tym mieście było, co nie pozwalało odetchnąć. Pośpiech, odwracanie się i zerkanie przez ramię. Ciągła inwigilacja, albo ona miała już paranoję. Dusiła się tutaj, ale przecież nie mogła odejść. Za dużo poświęciła by się tutaj znaleźć i wieść takie a nie inne życie by po prostu uciec. Z resztą dokąd niby? Wszędzie było to samo, a tak miała chociaż względne poczucie bezpieczeństwa. Ciekawe kiedy przywyknie i przestanie się bać. Nadejdzie taki moment? Pewnie kiedyś tak...
Butelka piwa zakołysała się w jej dłoni, szumiąc cicho i zbierając lekką pianę. Nie powinna pić. Chociaż i tak za kilka godzin wskoczy na podest i cały alkohol z niej wyparuje nie pozostawiając po sobie śladu. Upiła więc łyk i skupiła się bardziej w sobie próbując schować się w futro. Trzeba było ubrać się cieplej. Zwłaszcza kiedy wiatr od morza jest nieubłagany. Powinna się ruszyć, ale jakoś nie miała na to ochoty. To był jeden z tych dni, podczas których musiała walczyć z sobą by na jej twarzy pojawił się uśmiech, a ona nie wzbudzała podejrzeń swoją chandrą. Beznadzieja. Kolejny łyk i ciche westchnienie. Weź się w garść dziewczyno! Ale to za chwilkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Zastępca

avatar

Liczba postów : 34
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Matthew Cedric Skarsgård
Wiek : 28 lat.
Zawód : Płatny zabójca/ dla niepoznaki barman.
Orientacja : Heteroseksualny.
Wzrost i waga : 187cm; 78kg.
Aktualny ubiór : Czarne jeansy oraz skórzana kurtka, biała koszula.
Ekwipunek : Pistolet, telefon, klucze, zapasowy magazynek, portfel.
Multikonta : Bastian.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Sty 05, 2014 10:33 pm

Jeśli chodzi o podnoszenie kogoś na duchu, to Matthew Skarsgård na pewno nie był w tym mistrzem. Wręcz przeciwnie zresztą! Z reguły - co prawda celowo - odnosił zupełnie odwrotny skutek, a tutaj nagle ktoś oświadcza, że dobrze byłoby, gdyby jeden z lepszych ludzi Fraternity zajął się jakąś blondwłosą panną, która nie potrafi sama o siebie zadbać. Efekt? Oczywiście wystarczyło jedno słowo, żeby go oderwać od przeglądania plików potencjalnych ofiar... dobra, nie jedno. Dwa też nie... Z pół godziny na tę rozmowę zeszło, nie mniej, w końcu ubrał tę kurtkę i zawlókł swoje cztery litery na plażę, gdzie domniemany cel... um... to znaczy, osoba którą miał się zająć... nie, to też źle brzmi. W każdym razie! Na plaży miał spotkać ową blondynkę i na tym może lepiej poprzestaniemy?
Tak też był teraz tutaj, nad morzem, na które z reguły się nie zaciągał [bo przecież po cholerę męczyć się przy wietrze, który tylko utrudniał trafienie do celu, hm?], tylko po to, by pierwszy raz zobaczyć pannę Reachel Joson na własne oczy, a nie tylko na zdjęciu, pośpiesznie wysłanym na jego telefon. Zaciągnął się dopiero co wyciągniętym z paczki i odpalonym papierosem, stawiając pierwsze kroki na piasku i z łatwością dostrzegł jedyną osobę, która na plaży się znajdowała... i była dość pomysłowa, żeby stać w takich ciuchach na wietrze. To już on ubrał się cieplej. A właśnie... ochrona tej tutaj o, obejmowało także jego, robiącego za niańkę, czy już nie? Nie ważne... pytania nie było.
- Wiesz, że narąbany cel to łatwy do zdjęcia cel? - Zagadnął, zarzucając jej na ramiona swoją własną kurtkę. W końcu nie trudno dostrzec - jak i się domyśleć - że ciepło to jej nie było. Niby z której strony?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoo Ra'el
Świadek incognito

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Reachel Joson
Wiek : 22 lata
Zawód : W dzień tancerka w nocy striptizerka
Orientacja : hetero
Partner : Jeszcze troszkę....
Wzrost i waga : 164 cm || 45 kg
Znaki szczególne : Tatuaż na lewej łopatce "My mother is the heart that keeps me alive".
Aktualny ubiór : Kabaretki, czarne szorty, koszula w kratę, trampki na koturnie, futerko w panterkę sięgające połowy uda
Ekwipunek : Telefon, klucze, dokumenty, portfel, papierosy i zapalniczka
Obrażenia : brak
Multikonta : tak - Angie

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Sty 05, 2014 10:40 pm

Prawdę mówiąc im dłużej tutaj sterczała tym bardziej zastanawiała się po co w ogóle to robi. Przecież mogli się umówić w jakimś miłym, ciepłym zakątku miasta na przykład przy kawie albo coś w ten deseń. Ale nie, ona „półnaga” sterczała na plaży i patrzyła na fale rozchodzące się po wybrzeżu. Może gdyby nie wiatr byłoby lepiej? E tam. Guzik prawda. Kolejny łyk.
Nie usłyszała kiedy przyszedł. Szum wody był zbyt głośny by mogła dosłyszeć skrzypienie piasku pod ciężkimi butami. Zabawne, gdyby ktoś chciałby ją zabić, teraz nie miałby najmniejszego z tym problemu. Nawet by się nie zorientowała że ktoś do niej mierzy czy zaczaja się. Nieco kompromitujące. Nic więc dziwnego, że podskoczyła – metaforycznie oczywiście- słysząc męski głos tuż obok siebie. Do tego ta kurtka. Nie powiem, od razu milej jej się zrobiło, choć na dobrą sprawę za wiele ona nie dawała. Odwróciła się w jego stronę, a na jej twarzy pojawił się blady uśmiech. „Wysoki”, pierwsza myśl na jego temat. Z resztą przy jej 164cm każdy nad nią górował.
-Domyślam się, ale i bez alkoholu jak ktoś chce kogoś zabić to to zrobi- odparła spokojnie przyglądając mu się badawczo. Cóż, on może i wiedział kogo ma „niańczyć”, ona nie miała pojęcia. Za dużo informacji jej nie przekazano.
-Czyli to ty masz robić za moją ochronę? Spokojnie niańczyć nie musisz, daje sobie radę sama- spuściła wzrok i skupiła się znowu na ocenie/ morzu czy co to tam było. Upiła kolejny łyk i podniosła butelkę w jego kierunku.
-Chcesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Zastępca

avatar

Liczba postów : 34
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Matthew Cedric Skarsgård
Wiek : 28 lat.
Zawód : Płatny zabójca/ dla niepoznaki barman.
Orientacja : Heteroseksualny.
Wzrost i waga : 187cm; 78kg.
Aktualny ubiór : Czarne jeansy oraz skórzana kurtka, biała koszula.
Ekwipunek : Pistolet, telefon, klucze, zapasowy magazynek, portfel.
Multikonta : Bastian.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Sty 05, 2014 10:42 pm

Może jednak lepiej, żeby nie czuła się w towarzystwie białowłosego zbyt miło, co? Przecież nie chcemy, żeby przypadkiem pomyślała o nim, jako o jakimś dobrym człowieku, którego naprawdę interesują życia innych ludzi i robi coś takiego dobrowolnie, prawda? Właśnie dlatego nie bawił się w odwzajemnianie uśmieszków, jedynie uważnie jej się przyglądając. Swoją drogą, wypadałoby zaraz iść w jakieś cieplejsze miejsce, skoro jej tak zimno... a z drugiej strony opustoszała plaża to dobre miejsce do rozmów.
- Też racja. - Przecież jak na to nie spojrzeć, blondynka miała rację, czego w pierwszej chwili zupełnie by się po niej nie spodziewał. Może dlatego z rozbawieniem prychnął pod nosem, nawet niespecjalnie się z tym kryjąc. Najwyraźniej wcale pustką idiotką potrafiącą jedynie tańczyć na rurze nie była... a przecież tego się spodziewał, kiedy po raz pierwszy usłyszał hasło "striptizerka". Zdecydowanie. Aż takiej tragedii, jaką przewidywał wcześniej, może nie będzie.
- Matthew Fenrir Skarsgård, do usług - przedstawił się na szybko, wyciągając do niej dłoń. Nawet nie odpowiadał na to czysto retoryczne, w jego uznaniu, pytanie, natychmiast sięgając po piwo... Co on to mówił przed momentem? Że łatwy cel? Że się nie powinno? A guzik prawda. Z jego głową... czy coś w ten deseń. Poza tym, to oczywiste, że on upije się wolniej niż ta drobniutka blondyneczka obok. Bez żadnego zastanowienia upił porządny łyk, a w zamian za butelkę, sam podsunął jej papierosa, wątpiąc w sumie, żeby odmówiła. Ale jeśli, to trudno. Więcej dla niego... Pomijając już sam fakt, że nikotyna to świętość i się z niej nie rezygnuje. Chyba, że nazywa się Charley Skarsgård, to już wtedy starszy brat nie poratuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoo Ra'el
Świadek incognito

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Reachel Joson
Wiek : 22 lata
Zawód : W dzień tancerka w nocy striptizerka
Orientacja : hetero
Partner : Jeszcze troszkę....
Wzrost i waga : 164 cm || 45 kg
Znaki szczególne : Tatuaż na lewej łopatce "My mother is the heart that keeps me alive".
Aktualny ubiór : Kabaretki, czarne szorty, koszula w kratę, trampki na koturnie, futerko w panterkę sięgające połowy uda
Ekwipunek : Telefon, klucze, dokumenty, portfel, papierosy i zapalniczka
Obrażenia : brak
Multikonta : tak - Angie

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Sty 05, 2014 10:43 pm

Właśnie, może i nie było tutaj najcieplej, ale przynajmniej mieli spokój. Mogli porozmawiać, ustalić coś czy cokolwiek i nikt im w tym nie przeszkodzi. A nawet jeśli będzie próbował, chyba go zauważą? Dobra pomijając już fakt, że wcześniej Reachel kompletnie nie dostrzegła albinosa, ale to już kwestia jej błądzenia myślami.
Jak widać pozory mogą mylić. Wcale nie była taka głupia, a tym bardziej nie była pustą blondyną. Owszem wygląd był dla niej masakrycznie istotny i poświęcała mu wiele uwagi, ale swój rozum miała. I potrafiła z niego korzystać. Poza tym tańczyła tylko dlatego, że dawało to dobry zysk, a dzięki swojej egzotycznej urodzie i napiwki chętnie wpadały jej za bieliznę. Dobra źle to brzmi, ale sami rozumiecie.
-No widzisz. I dzięki za kurtkę – nie przeszkadzało jej, że nie odwzajemniał jej uśmiechu czy nie zachowywał się w sposób przymilny. Może to i lepiej? Od razu pokazywał kim jest. Bez zbędnych gierek i po części Yoo Ra’el wiedziała czego może się spodziewać. Na pewno nie będzie się z nią cackał i głaskał po główce. O tym możemy zapomnieć.
-Reachel Joson znana również jako Yoo Ra’el – przedstawiła się, chociaż on pewnie doskonale o tym wiedział. Miał się nią zająć, więc coś mu wspomnieć musieli. Ciekawe tylko jak dużo? Cóż przekona się pewnie dość szybko, niektóre rzeczy wychodzą od razu. Prawdę mówiąc wcale nie miała ochoty na to, by wiedział o wszystkim. Niektóre rzeczy wolała by zostały przemilczane.
Wzięła od niego fajkę i zaciągnęła się. Cóż, paliła okazjonalnie. Na co dzień rzadko kiedy można ją było zobaczyć z papierosem w zębach. Po pierwsze wychowanie, po drugie kwestia zdrowotna, nie ważne z resztą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Zastępca

avatar

Liczba postów : 34
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Matthew Cedric Skarsgård
Wiek : 28 lat.
Zawód : Płatny zabójca/ dla niepoznaki barman.
Orientacja : Heteroseksualny.
Wzrost i waga : 187cm; 78kg.
Aktualny ubiór : Czarne jeansy oraz skórzana kurtka, biała koszula.
Ekwipunek : Pistolet, telefon, klucze, zapasowy magazynek, portfel.
Multikonta : Bastian.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Sty 05, 2014 10:44 pm

Cóż, w odróżnieniu od blondynki, akurat Matt nie miał żadnych problemów z obserwowaniem otoczenia, a że jego martwy punkt był za nim to tylko naturalne... Zresztą, i tak dość często rozglądał się ukradkiem, zaś postronnego obserwatora mógłby dostrzec chociażby przez wzgląd na rzucany przezeń na piasek cień.
- Nie ma za co - mruknął, uważnie jej się przyglądając, jakby dzięki temu był w stanie dostrzec jeszcze coś więcej. Ewentualnie zapamiętywał... no bo szkoda byłoby przypadkiem trafić w kogoś, kim z początku miał się opiekować!
- Dwadzieścia dwa lata, fałszywa tożsamość... Tak wiem - mówiąc to nawet się uśmiechnął, ale na pewno zbyt przyjazny gest to to nie był. Tym bardziej jeśli brać pod uwagę to, że właśnie mniej-więcej informował ją o tym, że niewiele ma jeszcze do ukrycia przed nim. Będą jakieś cechy charakteru, określone zachowania emocjonalne i... dobra, właściwie to tylko rzeczy, których policja mu nie dostarczyła, a i do których nie zaprowadziła go zwykła ciekawość ludzka. Z drugiej strony, sam miał historie, jakich wspominać nie chciał. Efekt? Nie zamierzał roztrząsać przeszłości i na nowo jej o tym przypominać. To, że on wiedział, znaczyło mniej-więcej tyle, że nie będzie więcej pytał.
Niezbyt na miejscu byłoby wypić całe piwo Reachel, prawda? Raczej tak. Zdecydowanie tak, wręcz. Właśnie dlatego po kolejnych dwóch łykach oddał jej szklaną butelkę, obrzucając uważnym spojrzeniem.
- Zasady... - westchnął ciężko. Szczerze? Najchętniej żadnych by nie ustalał, ale znowu ciężko byłoby współpracować z kimś zupełnie nieznanym bez tej drobnostki, nieprawdaż? I bez kontaktu... owszem, niby mógł jej numer znaleźć w plikach, ale na cholerę, skoro mógł jej załatwić inny telefon, najlepiej zapisany na w ogóle kogoś innego, żeby nie robić problemów i... szczerze mówiąc zdążył to zrobić, teraz wyciągając z kieszeni takowe urządzenie. - Mój numer jest zapisany. Jedynka na szybkim wybieraniu. Dzwoń, jakby cokolwiek się działo... to najważniejsze. Poza tym, chcę z góry wiedzieć gdzie i kiedy bywasz, jak wspominałaś, niańka ze mnie żadna i chociaż praca 24/7 mi nie przeszkadza, to jednak poza tobą coś do roboty też mam. Ja coś mówię, ty to robisz, raczej logiczne. Plus, pracujemy w tym samym miejscu, żebyś przypadkiem się nie zdziwiła. - Zakończył wreszcie. Rzadko się zdarzało mu coś równie "wylewnego", ale z drugiej strony... i tak wyszło równie bez uczuciowo co wszystko wcześniej. Czyli bardzo typowo jak na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoo Ra'el
Świadek incognito

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Reachel Joson
Wiek : 22 lata
Zawód : W dzień tancerka w nocy striptizerka
Orientacja : hetero
Partner : Jeszcze troszkę....
Wzrost i waga : 164 cm || 45 kg
Znaki szczególne : Tatuaż na lewej łopatce "My mother is the heart that keeps me alive".
Aktualny ubiór : Kabaretki, czarne szorty, koszula w kratę, trampki na koturnie, futerko w panterkę sięgające połowy uda
Ekwipunek : Telefon, klucze, dokumenty, portfel, papierosy i zapalniczka
Obrażenia : brak
Multikonta : tak - Angie

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Sty 05, 2014 11:02 pm

Cóż nie jej wina, że często zwyczajnie się wyłączała na otoczenie. Po prostu momentami nie zależało jej na niczym więc po co miałaby się pilnować. Z resztą tutaj czuła się całkiem bezpieczna. Była z dala od swoich problemów, a i pewnie jej oprawcom nie chciało już się jej szukać. Po co? Teraz to już nic nie zmieni, powiedziała co wiedziała i zniknęła. Koniec problemów nieprawdaż?
Sama również mu się przyglądała. Lepiej chyba pamiętać w czyim kierunku biec w razie kłopotów. Cóż, był przystojny, to mogła stwierdzić od razu. Mieszanka różnych wpływów wymalowana w rysach jego twarzy, niezła sylwetka i ten kolor włosów. Tak zdecydowanie miał coś w sobie. Przynajmniej współpraca będzie wizualnie przyjemna.
Nie spodobało jej się to, że tylko wiedział o niej. Serio i to jest zapewnianie ochrony? Policja powiedziała mu wszystko. A co jeśli on byłby podstawiony? Przecież Matt mógł ją teraz wydać niczym indyka na złotej tacy. Cudownie. Eh ale tera już nic na to nie poradzi. Skoro wie, chociaż nie będzie nieporozumień czy drążenia. Nie miała już czego ukrywać, tylko ciekawe czy wspomnieli mu o wszystkim. Wolała nie wiedzieć.
-Taa.. widzę, że ty o mnie wiesz wszystko. Ja o tobie nic. Jak miło- prychnęła nieco znudzonym tonem i ponownie się zaciągnęła. Chyba tej fajki nie ma co już mu oddawać prawda, chyba ze ma ochotę na wykańczanie szlugów. W każdym razie odebrała od niego butelkę i słuchała dalszych słów. Nieźle to zaplanował, choć z drugiej strony czy aby nie przesadzał? Miał jej tylko pomóc, a zachowywał sie jakby była co najmniej uciekinierem politycznym. Owszem to było miłe, ale troszkę przesadzał.
-Nie musiałeś. Ale dzięki. Widzę że serio zamierzasz mieć mnie ciągle na oku, nawet w robocie. Tylko nie pożeraj mnie wzrokiem- zadrwiła nieco i zaraz by nie zrobić z siebie jeszcze większej idiotki upiła piwa. Tak nie powinna go pić, ale że miała to chwilowo gdzieś to już inna sprawa. - swoją drogą mieszkać ze mną też zamierzasz, czy robimy rozwód?- no co lepiej się upewnić prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Zastępca

avatar

Liczba postów : 34
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Matthew Cedric Skarsgård
Wiek : 28 lat.
Zawód : Płatny zabójca/ dla niepoznaki barman.
Orientacja : Heteroseksualny.
Wzrost i waga : 187cm; 78kg.
Aktualny ubiór : Czarne jeansy oraz skórzana kurtka, biała koszula.
Ekwipunek : Pistolet, telefon, klucze, zapasowy magazynek, portfel.
Multikonta : Bastian.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 06, 2014 10:41 am

Jeśli być szczerym, Matthew tak się wyłączyć nie potrafił. On zbyt często znajdował siebie w sytuacjach, w których moment nieuwagi kosztował życie. Nawet jeśli bywały tygodnie, kiedy miał okazję zobaczyć tyle śmierci, że nie sposób policzyć ich na palcach jednej ręki. Oczywiście z reguły te liczby są mniejsze. Zwłaszcza ostatnio, kiedy za cel obrali Wilki, a tych... cóż, tych nie idzie tak sobie, o, rozpoznać spośród ulicznych przechodniów. Poza tym, Fraternity do najmniejszych grup nie należała... a on już nie odwalał takich ilości brudnej roboty, jak zwykł przed paroma laty.
- Powiedzmy, że wolę najpierw wiedzieć z czym mam do czynienia. Jak coś chcesz, pytaj. Najwyżej nie odpowiem. - Wzruszył ramionami. W sumie, sam na jej miejscu dostałby niezłego świra... ale przecież inna historia, że to, co powiedziało mu - cokolwiek dziwne - zlecenie, a to, co wiedział na chwilę obecną jest jak dwie różne galaktyki. Może stąd ta nikła chęć podzielenia się czymś z osobą trzecią. Inna historia, że Reachel raczej nie dowie się o nim więcej, niżby jemu to pasowało. I dobrze, bo w sumie nie chciał sprawdzać jak zareagowałaby na wieść, że znajduje się pod opieką innego gangu. Odłóżmy na bok - płatnego mordercy.
W kwestii pilnowania jej bezpieczeństwa, może owszem, był nieco przewrażliwiony, no ale czego po nim oczekiwać, przepraszam bardzo? Tak na dłuższą metę nie musiał jej chronić do tego stopnia, lecz przecież nie zapominajmy, że nawet jeśli te grube szychy z jej rodzimego miasta dawno zeszły ze sceny, pozostaje jeszcze cała reszta pierdołów samego Rathelonu. W końcu w tym mieście prawdopodobnie mogło ją zabić więcej rzeczy niż gdziekolwiek indziej, ale o tym lepiej nie wspominać. Przecież kto, jak kto - on spokojnie powinien sobie poradzić.
- Martwisz się, że zapomnę, po co w ogóle tam jestem? - Zdecydowanie. Miało być ciekawie, skoro już w tym momencie zachowywał się w stosunku do blondynki odrobinę - taką maciupeńką odrobineczkę - przyjaźniej niż przed momentem, czego rzadko kiedy mogli doświadczyć inni ludzie, jacy się z nim zadawali. Nawet nie miał nic przeciwko temu, że jego papieros kończy się w rękach kogoś innego. Trudno, przecież przeżyje. - Oczywiście, że się rozwodzimy - zaśmiał się, o dziwo! - Parę godzin beze mnie przeżyjesz... teoretycznie. - Nie, on wcale jej nie straszył. Mówił prawdę przecież! Niech nie czuje się zbyt bezpiecznie i z dala od problemów, bo guzik - niestety - to da. Nie ma po co ukrywać problemu, jeśli on istnieje, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoo Ra'el
Świadek incognito

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Reachel Joson
Wiek : 22 lata
Zawód : W dzień tancerka w nocy striptizerka
Orientacja : hetero
Partner : Jeszcze troszkę....
Wzrost i waga : 164 cm || 45 kg
Znaki szczególne : Tatuaż na lewej łopatce "My mother is the heart that keeps me alive".
Aktualny ubiór : Kabaretki, czarne szorty, koszula w kratę, trampki na koturnie, futerko w panterkę sięgające połowy uda
Ekwipunek : Telefon, klucze, dokumenty, portfel, papierosy i zapalniczka
Obrażenia : brak
Multikonta : tak - Angie

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 06, 2014 11:37 am

Zdolność wyłączania się pojawia się z czasem. Zwyczajnie tak jest łatwiej i tyle. Nie myślisz, nie słuchasz po prostu jesteś. Poza tym u Reachel łączyło się to też ze stanem psychicznym i w ogóle. Po prostu zamykanie się na świat było prostsze nawet jeśli groziło to śmiercią. No i jakoś wątpiła, by nagle na plaży pojawił się ktoś, kto ją by ścigał, po co? Łatwiej było ją dorwać w pracy, gdzie była kompletnie na widoku, a sprawca mógłby bez trudu wtopić się w otoczenie.
-Oh jak miło. Znając moje szczęście na połowę rzeczy być nie odpowiedział, albo byś mruknął półprawdę. Ale niech będzie, czym się zajmujesz i dlaczego to ty masz mnie chronić?- w sumie to to drugie pytanie bardziej ją interesowało. Jak się już zdążyła domyślić musiał mieć jakieś powiązania z policją. Bo niby w jaki inny sposób wytłumaczyć to, że padło na niego. Pytanie tylko czy sam był jednym z nich, czy kimś zupełnie innym. Łudziła się jednak nadzieją, że nie wpadła przypadkiem w jeszcze większe bagno, a on nie mógłby jej zabić w każdej chwili. Nie znosiła gangów.
-Kto wie, podobno mam dar mącenia mężczyznom w głowach. Może i ty ulegniesz- zażartowała dochodząc do wniosku, że może lepiej będzie zwyczajnie poddać się chwili i zobaczyć do czego to doprowadzi. Zwłaszcza, że Matt też zdawał się nieco rozluźnić, a przynajmniej nie robił za górę lodową. Swoją drogą uroczy był, gdy posyłał nawet tak lekki uśmiech, czy po prostu traktował ją przyjaźniej. Zwłaszcza, że była dość kłopotliwą osobą dla niego.
-Przepraszam bardzo, przeżyłam jakieś 3 lata, dam sobie radę w pustym mieszkaniu... chyba. O ile nie zamkniesz mnie w szafie- sama również się zaśmiała i jednym ruchem dopiła piwo. Butelka zaraz poszybowała gdzieś na plażę, jej śmiecimy! No i przy okazji zobaczymy jak zareaguje na ten przejaw "wandalizmu". -Swoją drogą twoja dziewczyna, partner, nieważne... nie będą ci robić problemu, że ciągle będziesz się musiał na mnie gapić?- lepiej wiedzieć czy szykujemy się na sceny zazdrości czy nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Zastępca

avatar

Liczba postów : 34
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Matthew Cedric Skarsgård
Wiek : 28 lat.
Zawód : Płatny zabójca/ dla niepoznaki barman.
Orientacja : Heteroseksualny.
Wzrost i waga : 187cm; 78kg.
Aktualny ubiór : Czarne jeansy oraz skórzana kurtka, biała koszula.
Ekwipunek : Pistolet, telefon, klucze, zapasowy magazynek, portfel.
Multikonta : Bastian.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 06, 2014 12:23 pm

- Też racja - przyznał otwarcie. No co, zwierzał jej się ze wszystkiego nie będzie. Tym bardziej, że nawet jego młodszy brat gówno wiedział o większości tego, co też Matt robi. - Na pewno nie jestem z policji, jeśli o to pytasz. Powiedzmy, że jestem od nich lepszy w wielu kwestiach, a podlegam bezpośrednio pod moją szefową i rząd. Lepszej ochrony nie znajdziesz - nie to, żeby się chwalił... czy coś. No, może odrobinkę? Albo po prostu zostańmy przy tym, że mówił półprawdy, a w ile z tego Reachel uwierzy to już jej, nie jego, sprawa. Oczywiście o samej przynależności do gangu nie piśnie ani słówka. Jeszcze tego by brakowało, żeby potwierdzić wszystkie obawy młodszej kobiety. Niby wyszłoby całkiem zabawnie, bo mogłaby - dajmy na to - spanikować, zwłaszcza w takim momencie, i miałby całkiem dobrą rozrywkę... ale wtedy zawaliłby robotę, a to jedna z tych nielicznych rzeczy, których starał się unikać jak ognia. Zwłaszcza, że na jego miejsce było wielu innych... Pomijając, że w większości byli to samozwańcy.
Dlaczego on? Sam się nad tym zastanawiał. Na pewno nie był osobą dobrą do pocieszania, ani przebywania z kimś. Co najwyżej mógł ją utrzymać żywą, a w jakim stanie psychicznym to już inna historia. Wystarczy spojrzeć na to, jak posypały się jego relacje z bratem, kiedy zaczął zarabiać w ten, a nie inny sposób. Oczywiście to tylko kwestia wyborów, jakich podejmować nie musiał, ale po co robić sobie dodatkowe słabe punkty, wyraźnie widoczne na pierwszy rzut oka?
- Może... - Pokręcił głową z lekkim niedowierzaniem. To już w ogóle było bardzo realne. Tak samo jak to, że nagle wszystkie Wilczki kulturalnie oddadzą się w ich łapy... co jak wiemy nie nastąpi zbyt prędko. Nawet nie ma co się łudzić.
Traktował ją lepiej niż w pierwszej - tfu, drugiej, bo przecież na początku kulturalnie dał jej tę kurtkę - no, lepiej niż w drugiej chwili, ale znowu o żadnym spoufalaniu się nie było mowy.
- Akurat tego w planach nie miałem. - Tutaj w pierwszej chwili zupełnie odruchowo prześledził początkowy lot butelki, ostatecznie jednak ją ignorując. Przecież to nic istotnego. Niech sobie śmieci ile chce, on sam lepszy nie był. Tak długo jak bezmyślnie nie rzucała żadnym odbezpieczonym ładunkiem wybuchowym to proszę bardzo!
- Zapewniam cię, że nie masz się czym martwić. Zwłaszcza, że w związku nie jestem - i nigdy wcześniej też z nikim się nie związał, tak szczerze powiedziawszy. Przy jego trybie życia to potrzebował tego tyle, co nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoo Ra'el
Świadek incognito

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Reachel Joson
Wiek : 22 lata
Zawód : W dzień tancerka w nocy striptizerka
Orientacja : hetero
Partner : Jeszcze troszkę....
Wzrost i waga : 164 cm || 45 kg
Znaki szczególne : Tatuaż na lewej łopatce "My mother is the heart that keeps me alive".
Aktualny ubiór : Kabaretki, czarne szorty, koszula w kratę, trampki na koturnie, futerko w panterkę sięgające połowy uda
Ekwipunek : Telefon, klucze, dokumenty, portfel, papierosy i zapalniczka
Obrażenia : brak
Multikonta : tak - Angie

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 06, 2014 12:55 pm

Nie jest z policji, z tego co mówił, nie był również z rządu. Do tego miał nad sobą tylko jedną osobę, cóż nie podobało jej się to. Za bardzo zalatywało mafią czy jakkolwiek to nazwać. Ale przecież nie ma żadnych dowodów. Obmacywać go w poszukiwaniu broni też nie zamierzała, a póki co nie powiedział też nic, co by mogło chociaż dać jej podejrzenie co do prawdziwości jej przypuszczeń. Bo równie dobrze mógł być ochroniarzem czy kimkolwiek innym. Prywatna firma, detektyw wat eva. Opcji było dużo, a tak na dobrą sprawę, chyba wolała nie wiedzieć. Przynajmniej na razie.
-Wierzę na słowo. W końcu dlatego podrzucili mnie komuś takiemu jak ty- mruknęła wzruszając ramionami. Jeżeli oczekiwał jakiś słów uznania, czy czegokolwiek innego to się grubo pomylił. Przyjęła do wiadomości ten fakt i koniec. Chociaż świadomość tego, że jest przy nim bezpieczna nieco ja uspokoiła. Może nie będzie taki zły?
Oj no co pożartować nie można? Mimo wszystko wątpiła by nagle stracił dla niej głowę. Bez przesady. Nie wydawał się być napalonym małolatem, który traci głowę dla byle tancerki zrzucającej ciuchy. Poza tym to by było całkiem zabawne. Jak z taniej opery mydlanej, gdzie stróż zakochuje się w swojej podopiecznej bez wyraźnego powodu. Już dawno przestała wierzyć w takie bajki.
-Domyślam się. Wiesz co? Jesteś w porządku nawet jeśli nieco chłodny w obejściu- przyznała bardziej chowając się w futrze. Dziwne, że przy takim stylu już nie leży w domu z gorączką. Być może jej organizm się zwyczajnie przyzwyczaił, że wiecznie mu zimno i już nie reaguje. Całkiem prawdopodobne. Co do informacji i stanie uczuciowym Matta, nie skwitowała tego w żaden sposób. Przynajmniej nie będzie się musiała użerać z zazdrosnymi pannami. To nieco upierdliwe. I tłumacz tutaj jakiejś wywłoce, że nic się nie ma do jej faceta. Chociaż nie będzie tak zabawnie...
-Rozumiem, jeden problem z głowy- wzruszyła ramionami i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Zastępca

avatar

Liczba postów : 34
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Matthew Cedric Skarsgård
Wiek : 28 lat.
Zawód : Płatny zabójca/ dla niepoznaki barman.
Orientacja : Heteroseksualny.
Wzrost i waga : 187cm; 78kg.
Aktualny ubiór : Czarne jeansy oraz skórzana kurtka, biała koszula.
Ekwipunek : Pistolet, telefon, klucze, zapasowy magazynek, portfel.
Multikonta : Bastian.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 06, 2014 1:53 pm

Broń była dla białowłosego jak ręka, bez tego ani rusz. Nie mniej, w tym mieście wielu myślało przecież podobnie. Ra'el przekona się o tym w najbliższym czasie, prawdopodobnie. Zaś jeśli miało ją to w jakiś sposób stresować, to po cholerę wyciągać pistolet już teraz, tutaj? Ano właśnie. Niech mu najpierw zacznie ufać, później będziemy się pierdzielić z wtajemniczaniem. Albo i nie. Parę sekretów nigdy nikomu nie zaszkodziło.
Słowa uznania? Pochwały? To przecież nie dla niego - jednym uchem wpadało, drugim wypadało. Skuteczność była jedyną istotną rzeczą. Zwłaszcza, że perfekcja nie istniała, więc wciąż było coś do poprawy.
- A tego nie słyszałem jeszcze nigdy - przyznał, zerkając na nią kątem oka. Niewielu ludzi chciało spędzać czas w jego towarzystwie, ale to może również kwestia tego, że Reachel nie miała żadnych oficjalnych podejrzeń co do tego kim rzeczywiście był i co takiego robił. Z tą świadomością pewnie wyglądałoby to inaczej, bo płatny morderca, a jakiś normalny koleś - prawdopodobnie z zawodu ochroniarz - odrobinę zamknięty na innych... jest różnica, prawda? Taka dość znaczna.
Westchnął cicho, widząc, jak blondynka mocniej wtula się w swoje okrycie. Serio powinna się cieplej ubierać, bo chyba nie chce latać po lekarzach, którzy bywają bardziej niż upierdliwi z tymi wszystkimi pytaniami. Jakby nie mogli po prostu odwalić swojej roboty, przepisać leków i wypuścić spokojnie do domu. Nawet to futro i jego kurtka niewiele dawały, biorąc pod uwagę, że szorty i kabaretki to idealny strój na wychodzenie późną jesienią na plażę, nie ma co.
Jeśli chodzi o związki... szczerze? Matt miał względnie podobne podejście. Bo przecież za cholerę nie wtajemniczyłby ewentualnej panny w tajniki swojej pracy, a ciągłe pytanie "gdzie byłeś wczoraj?" doprowadziłoby go chyba do cholery i kto wie, jak owa kobieta by skończyła. Odłóżmy już na bok sam fakt, że nie należał do zbyt wiernych osób, zwyczajnie o wiele chętniej wybierając przygody na jedną noc. To przecież prosty sposób na rozładowanie swojej frustracji, a jednocześnie nie narażanie swoich nerwów na szwank. Plus, nie chodził wiecznie rozkojarzony. Później jeszcze ktoś spróbowałby wykorzystać miłość przeciw niemu i co wtedy? Nie to, żeby kiedykolwiek przejmował się tym, kto może przypadkiem zginąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yoo Ra'el
Świadek incognito

avatar

Liczba postów : 35
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Reachel Joson
Wiek : 22 lata
Zawód : W dzień tancerka w nocy striptizerka
Orientacja : hetero
Partner : Jeszcze troszkę....
Wzrost i waga : 164 cm || 45 kg
Znaki szczególne : Tatuaż na lewej łopatce "My mother is the heart that keeps me alive".
Aktualny ubiór : Kabaretki, czarne szorty, koszula w kratę, trampki na koturnie, futerko w panterkę sięgające połowy uda
Ekwipunek : Telefon, klucze, dokumenty, portfel, papierosy i zapalniczka
Obrażenia : brak
Multikonta : tak - Angie

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 06, 2014 2:49 pm

Reach w ogóle nie potrafiła się posługiwać bronią. I na dodatek znając jej szczęście, gdyby próbowała strzelić zrobiłaby sobie krzywkę np. odstrzeliłaby sobie palca, albo odrzutem złamała nos. Tak, to drugie było bardzo prawdopodobne, zwłaszcza przy jej wadze. Dobranie broni do takiej kruszyny wcale nie było łatwe, wiec może lepiej zostańmy przy chowaniu się za czyimiś plecami. Poza tym nie przepadała za bronią. Wiedziała co ona może zrobić, ba boleśnie się o tym przekonała, i chwilowo wolała trzymać się od niej z daleka. Co do tego, że tutaj większość miała gnata za paskiem cóż, nie miała okazji się przekonać. Była tutaj od niedawna, a że z wieloma osobami nie rozmawiała, to umknął jej ten szczegół. Tak, pozostawmy ją w błogiej nieświadomości.
- No to cieszę się, że padło to z moich ust.- uśmiechnęła się do niego blado, po czym ukucnęła i chyba bardziej dla robienia czegoś z rękami wyciągnęła swoją paczkę papierosów i odpaliła mentolowego slima. Oczywiście skierowała je też w jego kierunku, ale pewnie odmówi. Mężczyźni zwykle odmawiali gdy proponowała im "babskie" fajki.
To spotkanie było dziwne, no bo czy nie powinni próbować się poznać, pogadać jakoś otwarcie? Zamiast tego rzucają sobie półsłówka i luźne uwagi, nic szczegółowego. Tak będzie zawsze? Szkoda. Może i ten białowłosy drań nie był najprzyjemniejszy, ale dobrze się przy nim czuła. Spokojna i zrelaksowana jak nigdy, a przynajmniej w ostatnim czasie. Albo może nie był to sam jego wpływ a świadomość, że wreszcie odetchnie. Stabilność jednak pomaga w ogarnięciu własnego umysłu.
A tak wracają do związków. Mieli faktycznie podobne podejścia. On nie miał nikogo bo nie chciał i lubił skakać w bok, ona była sama bo nie chciała za dużo mówić o sobie. Nie była zadowolona z tego, że nie ma nikogo bliskiego, ale tak chyba było lepiej. Przynajmniej nie musiała się martwić, że ktoś przez nią mógłby ucierpieć. O ile życie było prostsze gdy nikogo nie miało się na głowie, choć noce były wtedy zdecydowanie za zimne.
-Oppa~ Wracamy? I tak pół nocy spędzimy w jednym miejscu- zasugerowała podnosząc głowę by na niego spojrzeć. Prawdę mówiąc wyglądała teraz nieco jak dziecko, tyle że fajka w jej dłoni nieco psuła ten efekt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Zastępca

avatar

Liczba postów : 34
Dołączył : 05/01/2014

Godność : Matthew Cedric Skarsgård
Wiek : 28 lat.
Zawód : Płatny zabójca/ dla niepoznaki barman.
Orientacja : Heteroseksualny.
Wzrost i waga : 187cm; 78kg.
Aktualny ubiór : Czarne jeansy oraz skórzana kurtka, biała koszula.
Ekwipunek : Pistolet, telefon, klucze, zapasowy magazynek, portfel.
Multikonta : Bastian.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 06, 2014 3:41 pm

Szczerze? Po pewnym czasie, o ile rzeczywiście dalej będzie mu się tak miło i przyjemnie z nią rozmawiało, może wpadnie na genialny pomysł zabrania blondynki na strzelnice. Przecież obsługiwanie pistoletu to nie taka wielka filozofia - no, dla kogoś z dwunastoletnim doświadczeniem - a wpadałoby tę sztukę znać, jeśli ewentualnie wpadłoby się w kłopoty. Na ten moment niech po prostu w razie czego trzyma się blisko albinosa i koniec. On też niedoświadczonej osobie żadnego ze swoich maleństw do ręki nie da, jeszcze czego. Pewnie czas i na rozmowę o strzelaniu się znajdzie, znając życie. Ale to nie teraz. Zdecydowanie, jeszcze nie teraz.
Na razie wolał skupić się na paleniu, bo chociaż za tymi "babskimi fajkami" nie przepadał, to jednak były papierosy, prawda? Zresztą, w razie czego miał swoją paczkę, a to, że za moment jakiegoś odpali nie ulegało wątpliwości. Dlatego na ten moment nie zastanawiał się długo, zanim nie sięgnął w jej kierunku, od razu porządnie się zaciągając, a późnej fajkę oddając. Przecież całego nie wypali... a mógłby, w sumie.
Cokolwiek ciekawie się ze sobą zapoznawali, racja. Normalny człowiek postanowiłby bliżej poznać "towarzysza broni", łamane przez "nowe zadanie" czy jak chce się to tam nazwać. Oni? Oni [albo raczej on]woleli rozmawiać o niczym szczególnym, dzieląc się papierosami i piwem - chociaż to drugie to raczej ze strony Rach, bo starszy wcześniej o tym nie pomyślał. Nadrobi w klubie. I tak miał przed sobą cały wieczór i dobre pół nocy, jak nie więcej. Znając życie to pewnie i tak w końcu zaczną ze sobą rozmawiać w jakiś bardziej przyjazny sposób, ale żeby dojść do czegoś takiego z Mattem potrzeba cierpliwości i jego, i drugiej strony. Tego pierwszego brakowało bardzo często, jednak nie zanosiło się na to, by i w wypadku tancerki tak było. O dziwo.
- Oppa? - powtórzył, może nieco zdziwiony. Chociaż... w sumie to jakoś nie mógł powstrzymać się przed tym, żeby wyciągnąć rękę i rozczochrać trochę tę jej blond czuprynę. Nie jego wina, że jak Reachel chciała, to potrafiła wyglądać uroczo, a już nie zapominajmy, że była w ogóle bardziej do przeżycia, niż na początku zakładał. Efekt? Sam mógł zachowywać się o wiele milej niż planował i niespecjalnie tym przejmować. Zwłaszcza, że doskonale wiedział co to koreańskie słówko oznacza i... no cóż, może użycie zaskakiwało, ale wcale go nie wpieniło. O dziwo. Szluga wyciąć można z obrazka bez żadnego problemu, tylko... po cholerę? Akurat aż tak bardzo źle to nie wyglądało, albo po prostu białowłosy miał już tak spaczone poczucie normalności i przyzwoitości.
- W sumie racja, jeszcze całkiem tu zamarzniesz. - Na całe szczęście szybko się ogarnął, chociaż i tak wyszło o wiele przyjaźniej niż kulturalniej, niż przy pierwszym spotkaniu powinno. Trudno. Nie jemu oceniać. Podał jej rękę, podnosząc do pionu, po czym puścił przodem w kierunku zejścia z plaży, przezornie rozglądając się dookoła.

[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sara
Drogówka

avatar

Liczba postów : 58
Dołączył : 28/01/2014

Godność : Sara Miller
Wiek : 23 lata
Zawód : Policjantka
Orientacja : Bardzo hetero
Wzrost i waga : 170 cm 56 kg
Znaki szczególne : Jeżeli za pierwszym razem zamiast spojrzeć na jej biust popatrzysz w oczy to Ci pogratuluje.
Aktualny ubiór : Czarna bielizna w postaci stringów i koronkowego biustonosza. Na nogach pończochy wykończone żelowym paseczkiem. Do tego ciemne, skórzane rurki i granatowa bluzka z dużym dekoltem. Dodatkiem jest długi łańcuch imitujący stare srebro oraz podobna bransoleta na prawym nadgarstku. Gdy wychodzi poza dom ubiera ciemne buty sięgające kolan oraz jasny płaszcz. Opcjonalnie szalik i rękawiczki. Przymusowo trzeba zabrać ze sobą torebkę!
Ekwipunek : Portfel, dokumenty, telefon, klucze - jeśli chodzi o rzeczy prywatne. Z racji zatrudnienia dodatkowo kajdanki, pistolet oraz legitymacja.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pią Lut 28, 2014 8:27 pm

To był męczący dzień pomimo wolnego w pracy. Korzystając z okazji czarnowłosa musiała zrobić większe zakupy, zahaczyć o jakiś sklep z ubraniami ze względu na nadchodzącą poprawę pogody i zapełnić lodówkę. Biorąc pod uwagę, że wczoraj wypiła nieco wina wszelkie jazdy odłożyła na późne popołudnie. Sprawy związane ze sklepami załatwiła przy pomocy komunikacji miejskiej. Było to męczące ale niekiedy trzeba. Czego się nie robi dla tak miło spędzonych chwil. Co kilka, może kilkanaście minut wspominała wczorajszy wieczór spoglądając z zaciekawieniem na telefon. Niestety nadal na wyświetlaczu nie było nic prócz daty i godziny. Gdy spostrzegła, że zaczyna wpadać w lekką paranoję wcisnęła urządzenie do kieszeni i zmierzyła alkomatem poziom alkoholu w wydychanym powietrzu. Wyświetlana wartość pozwoliła jej wsiąść za przysłowiowe kółko. Taki oto sposobem znalazła się właśnie tutaj. Wcześniej zaparkowała swoje białe audi na parkingu a resztę drogi przebyła pieszo. Potrzebowała spokoju i świeżego powietrza. W pobliżu nie było nikogo, fala nie wydawały się być spokojne a woda temperaturom nie zachęcała do kąpieli. Pogoda była idealna do spaceru brzegiem plaży. Wkładając dłonie do kieszeni i patrząc gdzieś na horyzont kobieta przemieszczała się coraz dalej i dalej zostawiając parking daleko za sobą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venom
13

avatar

Liczba postów : 52
Dołączył : 20/01/2014

Godność : Vincent Schrödinger
Wiek : 32
Zawód : Cień
Orientacja : Hetero
Partner : Brak
Wzrost i waga : 196cm wzrostu na jakieś 79kg wagi
Znaki szczególne : Pierwsze co rzuca się w oczy to na pewno jego wzrost. Prawie dwa metry to nie w kij dmuchał, prawda? Następnie uwagę zwracają na pewno jego włosy. O tak, zielony to kolor jaki niecodziennie widzi się na głowach ludzi. Następne przymioty można zauważyć dopiero po podejściu na dość bliską odległość. Ostre, drapieżne rysy twarzy podkreślane w dodatku przez złote, niemal gadzie, tęczówki. Jego znakiem rozpoznawczym jest również szeroki, uśmiech skrywający sobą jakąś mroczną zagadkę. Niemal nigdy nie opuszcza on facjaty jegomościa i dzięki niemu można dostrzec nieco zbyt długie, ostre kły.
Aktualny ubiór : Jego bielizna jest dość zwyczajna. Składa się z czarnych bokserek z zielonymi akcentami oraz najzwyklejszych w świecie czarnych skarpetek. To akurat mało istotne bo nie często paraduje w samych gaciach. Skupmy się zatem na tym co widać od razu. Wygodna, śnieżnobiała koszula, elegancko zapięta i podkreślona ciemnym krawatem. Spodnie ciemnozielone, garniturowe, do kompletu z gustowną marynarką. Jej zapięcia ozdobione są lśniącymi, pozłacanymi guzikami. Sama marynarka może z powodzeniem robić jako płaszcz, posiada pokaźny kołnierz oraz niemałą długość. Na głowie niemal zawsze kapelusz pasujący kolorystycznie do reszty. Jeśli chodzi o dodatki to tylko złoty zegarek na nadgarstku, łańcuch na klucze i przypinka na krawat. Ot taki elegancki z niego jegomość.
Ekwipunek : Przy pasku dwa noże motylki, dość pokaźnej długości. Bez problemu sięgną wewnętrznych narządów jeśli wbić je komuś w ciało. Dość niebezpieczne zabawki. Na klatce piersiowej, tuż przy wewnętrznej kieszeni marynarki znajduje się skórzana uprząż i kabura, w której ukryte jest potężne kopyto w postaci Colta 1911. Używany tylko w ostateczności. Komplet zapasowej amunicji typu .45 ACP dołączony do zestawu. Prócz uzbrojenia Vincent nosi przy sobie również wszelakie drobiazgi. Portfel z dokumentami, klucze od domu, telefon komórkowy, długopis, paczkę kart i kostkę do gry, zapalniczkę oraz papierosy.
Obrażenia : Nope
Multikonta : Nope

PisanieTemat: Re: Plaża.   Sob Mar 01, 2014 4:48 pm

Jak się tu znalazł? Musiał tutaj jakoś trafić z portu, ale jak dokładnie, tego nawet najstarsi Indianie nie wiedzą. Zgubił się? Wątpliwe. Biorąc pod uwagę fakt, że chcąc wrócić do miasta poszedł w stronę brzegu morza musiałby być totalnym idiotą. Może najzwyczajniej w świecie miał ochotę się jeszcze trochę pokręcić po okolicy. Istnieje też możliwość, że chciał wybadać teren, ale najbardziej prawdopodobne jest to, że zmylał ewentualnych szpiegów. Skrzywienie zawodowe? Raczej nie, był zwyczajnie ostrożny. Wiedział, że przebywał w jaskini pełnej węży, którym z resztą miał się przeciwstawić. Jeszcze nie ukręcić łby, ale na wszystko przyjdzie pora. Jak to mówią, klient nasz pan. Jeżeli takie będzie życzenie jego pracodawczyni to z pewnością podejmie jakieś kroki w tym kierunku. Póki co wolał postępować ostrożnie, nie znał miasta ani ludzi, z którymi, być może, przyjdzie mu się w niedalekiej przyszłości zmierzyć. Walka z kimś na jego terenie bez uprzedniego poznania go to czysta głupota. Zbyt długo robił w tym biznesie by zachować się jak szczyl, choć przyznać musiał, że nieco ciągnęło go do dobrej rozpierduchy. Dawno nie wsadził komuś ostrza pod żebra a z chęcią by...
Rozmyślanie nad bzdetami przerwało mu zderzenie z czymś miękkim, ale materialnym. Cofnął się automatycznie o dwa kroki wyjmując dłonie z kieszeni płaszcza. Puste. Jeszcze. Nie wyglądał jak ktoś przestraszony nagłym wpadnięciem na nieznajomą osobę. Raczej jak przyczajony wąż, który pozornie bezbronny, jest w stanie zaatakować z prędkością błyskawicy.
Zmierzył kobietę wzrokiem. No, nic dziwnego, że odbił się jak od balonu. Dziewczyna, bo tak mógł ją nazwać biorąc pod uwagę różnicę wieku, która widoczna była na pierwszy rzut okiem, była naprawdę hojnie obdarzona przez naturę.
- Pani wybaczy, zamyśliłem się - przeprosił z uprzejmym ukłonem i uniesieniem kapelusza. Na jego wrednej gębie wykwitł zagadkowy uśmiech - Czasami tak bywa, że człowiek idzie stale przed siebie, brnąc przez mgły wspomnień i plątaninę myśli, nie zwracając najmniejszej uwagi na świat go otaczający i materialne... obiekty.
Krótki śmiech, który mógł równie dobrze oznaczać coś nieprzyjemnego co może nadejść rozbrzmiał cicho, szybko będąc zagłuszonym przez szum morskich fal kłębiących się i uderzających o piasek plaży. Jakby nigdy nic obszedł dziewczynę do koła mierząc wzrokiem od góry do dołu z każdej perspektywy i znów przystanął przed nią. Nie wyglądała na kogoś kto mógłby wyjąć pistolet i wpakować mu kulę między oczy za węszenie w okolicy. Choć, jak wiedział z doświadczenia, rzadko kiedy ktoś wygląda jak zabójca. Nikt nie chodzi z napisem "zabiję cię" na czole, prawda? Może szpieg? Odpada. Szła z naprzeciwka tak więc nie mogła podsłuchiwać jego rozmowy z Trójką. Przypadkowa, cycata panienka? Tak, właśnie tak. A skoro obił się już o jej balony to wyjście na plażę mógł uznać za udane. Choć nadal myśli uciekały mu w całkiem innym kierunku.

_________________

~ Letho i Faust ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sara
Drogówka

avatar

Liczba postów : 58
Dołączył : 28/01/2014

Godność : Sara Miller
Wiek : 23 lata
Zawód : Policjantka
Orientacja : Bardzo hetero
Wzrost i waga : 170 cm 56 kg
Znaki szczególne : Jeżeli za pierwszym razem zamiast spojrzeć na jej biust popatrzysz w oczy to Ci pogratuluje.
Aktualny ubiór : Czarna bielizna w postaci stringów i koronkowego biustonosza. Na nogach pończochy wykończone żelowym paseczkiem. Do tego ciemne, skórzane rurki i granatowa bluzka z dużym dekoltem. Dodatkiem jest długi łańcuch imitujący stare srebro oraz podobna bransoleta na prawym nadgarstku. Gdy wychodzi poza dom ubiera ciemne buty sięgające kolan oraz jasny płaszcz. Opcjonalnie szalik i rękawiczki. Przymusowo trzeba zabrać ze sobą torebkę!
Ekwipunek : Portfel, dokumenty, telefon, klucze - jeśli chodzi o rzeczy prywatne. Z racji zatrudnienia dodatkowo kajdanki, pistolet oraz legitymacja.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Mar 02, 2014 6:13 pm

Czasem jesteśmy świadkami wydarzeń, które nie mają prawa się stać. Rzadziej uczestniczymy w nich bezpośrednio i wtedy zaskoczenie sytuacją jest jeszcze większe. Nie można inaczej określić stanu kiedy to dwie osoby wpadają na siebie na środku jednolitej plaży. Zakładając, że zarówno mężczyzna jak i kobieta mają prawidłowo rozwinięte oraz działające zmysły fakt potrącenia był niebywały. Na to zdarzenie musiało złożyć się wiele czynników. A należało do nich przede wszystkim roztargnienie czy jak kto woli zamyślenie. Mina czarnowłosej policjantki zaraz po tym jak została przepchnięta dwa kroki do tyłu była bezcenna. Zdziwienie zmieszanie pół na pół z odrobiną złości i zażenowaniem. Co prawda jej biust był zawsze obiektem zainteresowań ale tylko w swetrze wzrokowej jeśli chodzi o obcych mężczyzn. Nikomu jeszcze nie udało się odbić od tego daru natury. Początkowo i całkowicie odruchowo policjantka położyła na jednej piersi dłoń gdyż poczuła lekki i krótki ból. Piersi ze zderzakami miały mało wspólnego. Z pewnością przy mocniejszym zderzeniu z czymkolwiek właścicielka odczuwała dyskomfort.  Z racji bardzo małej odległości dzielącej ją od mężczyzny musiała zadrzeć głowę. Nie ma co, ten pan był cholernie wysoki.
Ja niestety też.
Wszelkie myśli dotyczące Reiniera rozmyły się nieodwracalnie. Na ich miejsce brutalnie wtargnął instynkt. Absolutnie nawet w takich sytuacjach Sara nie miała najmniejszego zamiaru korzystać z tego, że jest policjantką. Nieakceptowana mieszania życia prywatnego z zawodowym. No chyba, że ktoś bardzo zaszedłby jej za skórę a ta sytuacja z pewnością tak się nie skończy. Niebieskooka nigdy nie szukała problemów i jeżeli była taka możliwość to omijała je szerokim łukiem. Życie bez stresu było o niebo przyjemniejsze.
To co było lepiej zostawić za sobą.
Odpowiedziała wzruszając ramieniem. Przy okazji uniosła kąciki ust nadając swej buźce bardziej przychylny wygląd. Przeprosiny najwidoczniej zostały przyjęte a ona nie miała zamiaru naburmuszyć się o fatalny zbieg okoliczności. \
Gdy minął czas przeznaczony na wymianę uprzejmości kobieta miała szansę przyjrzeć się zamyślonemu facetowi. To, że jest bardzo wysoki zdążyła już przyswoić. Poza tym szczególnym znakiem rozpoznawczym był kolor włosów, który co prawda można zmienić ale ludzi z zieloną czupryną widuje się rzadko. Tolerancja ciemnowłosej była na tyle duża, że nie pozwoliła jej na gapienie się. To po pierwsze było chamskie a po drugie co jej do tego jak kto wygląda. Niech każdy pilnuje swojego nosa.
Różne określenia słyszałam już pod swoim adresem ale Pan jest pierwszy, który nazwał mnie obiektem.
To będzie musiała zapamiętać. Szkoda, że nie obiekt latający heh.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venom
13

avatar

Liczba postów : 52
Dołączył : 20/01/2014

Godność : Vincent Schrödinger
Wiek : 32
Zawód : Cień
Orientacja : Hetero
Partner : Brak
Wzrost i waga : 196cm wzrostu na jakieś 79kg wagi
Znaki szczególne : Pierwsze co rzuca się w oczy to na pewno jego wzrost. Prawie dwa metry to nie w kij dmuchał, prawda? Następnie uwagę zwracają na pewno jego włosy. O tak, zielony to kolor jaki niecodziennie widzi się na głowach ludzi. Następne przymioty można zauważyć dopiero po podejściu na dość bliską odległość. Ostre, drapieżne rysy twarzy podkreślane w dodatku przez złote, niemal gadzie, tęczówki. Jego znakiem rozpoznawczym jest również szeroki, uśmiech skrywający sobą jakąś mroczną zagadkę. Niemal nigdy nie opuszcza on facjaty jegomościa i dzięki niemu można dostrzec nieco zbyt długie, ostre kły.
Aktualny ubiór : Jego bielizna jest dość zwyczajna. Składa się z czarnych bokserek z zielonymi akcentami oraz najzwyklejszych w świecie czarnych skarpetek. To akurat mało istotne bo nie często paraduje w samych gaciach. Skupmy się zatem na tym co widać od razu. Wygodna, śnieżnobiała koszula, elegancko zapięta i podkreślona ciemnym krawatem. Spodnie ciemnozielone, garniturowe, do kompletu z gustowną marynarką. Jej zapięcia ozdobione są lśniącymi, pozłacanymi guzikami. Sama marynarka może z powodzeniem robić jako płaszcz, posiada pokaźny kołnierz oraz niemałą długość. Na głowie niemal zawsze kapelusz pasujący kolorystycznie do reszty. Jeśli chodzi o dodatki to tylko złoty zegarek na nadgarstku, łańcuch na klucze i przypinka na krawat. Ot taki elegancki z niego jegomość.
Ekwipunek : Przy pasku dwa noże motylki, dość pokaźnej długości. Bez problemu sięgną wewnętrznych narządów jeśli wbić je komuś w ciało. Dość niebezpieczne zabawki. Na klatce piersiowej, tuż przy wewnętrznej kieszeni marynarki znajduje się skórzana uprząż i kabura, w której ukryte jest potężne kopyto w postaci Colta 1911. Używany tylko w ostateczności. Komplet zapasowej amunicji typu .45 ACP dołączony do zestawu. Prócz uzbrojenia Vincent nosi przy sobie również wszelakie drobiazgi. Portfel z dokumentami, klucze od domu, telefon komórkowy, długopis, paczkę kart i kostkę do gry, zapalniczkę oraz papierosy.
Obrażenia : Nope
Multikonta : Nope

PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Mar 04, 2014 10:36 am

Faktycznie wpadnięcie na siebie dwóch osób w miejscu takim jak pusta plaża, graniczyło z cudem. Na świecie jednak zdarzają się rzeczy, które nie śniły się nawet greckim filozofom. Wbrew pozorom to co przydarzyło się tej dwójce nie było aż tak niesamowite. Dziwne, to prawda, ale nic w tym nadnaturalnego. On sam znał osobiście człowieka, który przeżył postrzał w głowę. To dopiero coś! Nie był w stanie funkcjonować normalnie, tak na marginesie. Mimo to wyjście z czegoś co z samej definicji jest wyrokiem śmierci, robi wrażenie.
Wracając jednak do tego co wydarzyło się aktualnie. Facet zmierzył dziewczynę wzrokiem od stóp do głów. Powoli, nawet bardzo powoli, w ogóle nie kryjąc się z tym, że ją lustruje. Z pewnością mogła poczuć się nieswojo, zwłaszcza, że naprawdę nie był ani trochę skrępowany. I te złote, gadzie ślepia. Ciarki murowane. Cholera wie co się kryje za tym badawczym spojrzeniem, które zdawało się przedzierać przez skórę i tkanki i wpatrywać się wprost w duszę człowieka. Wyszukując wszystkich jego słabości, grzechów i grzeszków.
Nie dostrzegł w niej póki co nic niezwykłego, czegoś czemu powinien przyjrzeć się dłużej. Należy dodać, że zwracał uwagę głównie na ubiór, ozdoby, gestykulację, mimikę twarzy i tego typu rzeczy. Duże piersi, oczywiście, zrobiły na nim wrażenie jak na każdym przedstawicielu płci męskiej zapewne, jednak z zewnątrz nic tego nie sugerowało. Gadzie opanowanie, można by rzec.
- Lepiej zostawić za sobą bo? Wygodniejsza jest ucieczka przed przeszłością niż stawienie czoła wyborom jakich się dokonało? Wszystko bowiem jest konsekwencją tego jakimi ścieżkami postanawiamy, świadomie lub całkowicie przypadkowo, podążyć.
O, zaczęło się. Powoli się rozkręcał i zdaje się, że nie miała już odwrotu od wysłuchiwania jego dziwacznych monologów. I ten jego cholernie zagadkowy uśmiech. Zupełnie jakby coś knuł. A może miał być to uprzejmy i miły grymas w jego wykonaniu? Na to pytanie już tylko on sam mógłby odpowiedzieć.
- Ludzie lubią mówić, że są kowalami własnego losu. Ale przecież kowalstwo to przemyślane i zaplanowane rzemiosło, nie ma miejsca na przypadki a takich przecież pełne jest życie, prawda? Oczywiście, że tak. Może lepiej byłoby porównać żywot do błądzenia po labiryncie. Świadomie lub instynktownie wybieramy korytarz jakim udać się w dalszą drogę jednak to co nas czeka za kolejnym zakrętem pozostaje tajemnicą. - słowa te zakończył szerokim drapieżnym uśmiechem obnażającym przydługie, ostre kły.
Czy on był szalony? Och, z pewnością brunetka mogła sobie tak pomyśleć. Nie miała jeszcze do czynienia z tym osobnikiem a należy od razu zaznaczyć, że jest dość specyficzny. Na jej słowa, zrobił minę jakby faktycznie zastanawiał się jaki jest prawdziwy sens w nazywaniu kogoś obiektem. W charakterystyczny sposób złapał się za brodę, jednak dość szybko wykonał piruet, furkocząc płaszczem na wietrze i znalazł się po jej lewej stronie.
- Pierwszy? Cóż, obiekt wcale nie jest tak niespotykanym określeniem na człowieka jak Ci się wydaje, moja droga - jakby nigdy nic przeszedł od razu na "Ty" choć nie przedstawili się sobie i widzieli pierwszy raz w życiu - Nikt nie nazwał Cię nigdy... obiektem westchnień, na ten przykład?
Może i był dziwakiem, ale wiedział jak samiczki takie jak ona działają na dużą większość samców. Sam rozmiar biustu musiał zmusić ją do przywyknięcia do ciągłych spojrzeń i ślinotoku. Buzia też niczego sobie. Może zwyczajnie nigdy nie spotkała kogoś "twórczego", jeśli tak można to ująć.
- Przed chwilą byłaś obiektem moich obserwacji - zaśmiał się po swojemu i poprawił kapelusz naciągając go nieco bardziej na oczy.

//wybacz, że długo, ale na śmierć zapomniałem//

_________________

~ Letho i Faust ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sara
Drogówka

avatar

Liczba postów : 58
Dołączył : 28/01/2014

Godność : Sara Miller
Wiek : 23 lata
Zawód : Policjantka
Orientacja : Bardzo hetero
Wzrost i waga : 170 cm 56 kg
Znaki szczególne : Jeżeli za pierwszym razem zamiast spojrzeć na jej biust popatrzysz w oczy to Ci pogratuluje.
Aktualny ubiór : Czarna bielizna w postaci stringów i koronkowego biustonosza. Na nogach pończochy wykończone żelowym paseczkiem. Do tego ciemne, skórzane rurki i granatowa bluzka z dużym dekoltem. Dodatkiem jest długi łańcuch imitujący stare srebro oraz podobna bransoleta na prawym nadgarstku. Gdy wychodzi poza dom ubiera ciemne buty sięgające kolan oraz jasny płaszcz. Opcjonalnie szalik i rękawiczki. Przymusowo trzeba zabrać ze sobą torebkę!
Ekwipunek : Portfel, dokumenty, telefon, klucze - jeśli chodzi o rzeczy prywatne. Z racji zatrudnienia dodatkowo kajdanki, pistolet oraz legitymacja.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Sro Mar 05, 2014 9:05 pm

Baczne obserwowanie rozmówcy ogólnie uchodzi za wyraz szacunku. Świadczy o zainteresowaniu tematem i drugą osobą. Sprawa wygląda nieco inaczej gdy zamiast patrzeć się temu komuś w oczy, gapimy się nieładnie rzecz ujmując, na jego całą osobę. Sara przywykła do tego typu traktowania co nie oznacza, że akceptowała go bez żadnych uwag. W 90% mężczyźni rozmawiali z jej biustem. Reszta to grono gejów bądź niewidomych. Upominanie obcego faceta nie leżało w jej naturze. Ogólnie przyjmowała, że drugi raz nie spotka danego typa. Miasto było sporawe i zdarzało się w nim wielu turystów choć w okolicy niewiele było do zwiedzania. Jako pracownik służb mundurowych miała niepowtarzalną okazję powtórnego spotkania na służbie. Wtedy sytuacja stawała się bardziej skomplikowana bo w grę wchodziły teksty typu „już się chyba gdzieś widzieliśmy” itp. A to wiadomo ma swój ukryty cel w postaci otrzymania skromnego upomnienia. Tak już bywało w tej firmie i chyba większość przywykła. Zdarzają się uodpornieni ale to naprawdę rzadko. Trzeba mieć dobre podejście i jeszcze lepszą „gadkę”.
Miałam namyśli problemy. Te, które już rozwiązaliśmy a cały czas nas prześladują.
Oczywiście jeżeli jesteśmy już w przedziale z życiowymi wyborami to o tych zapomnieć się nie da a nawet nie można. Niekiedy decyzje podjęte wiele lat temu ciągną się za nami do dziś. Gdy chcemy zostawić coś za sobą to tylko i wyłącznie zamknięte rozdziały, których rozkładanie na czynniki pierwsze doprowadziłoby nas do załamania nerwowego lub ciężkiej choroby psychicznej.
Popaść w zamyślenie wcale nie jest trudno. Wystarczy jedna, przygodna noc a człowiek w szczególności kobieta zachowuje się zupełnie inaczej. Nie biorąc pod uwagę seksu na imprezie w męskiej toalecie naturalnie.
Każdy chciałby wiedzieć co przyniesie los ale na dłuższą metę stałoby się to nudne. Element zaskoczenia i adrenalina jest potrzebne każdemu. Przynajmniej ja tak uważam.
Zwracaniu uwagi na przybysza znikąd nie było końca. Jego zachowanie było naprawdę specyficznie i odstające od normy. Nie oznacza to jednak, że nasza policjantka zaraz się zlęknie i ucieknie przerażona gdzieś w głąb samochodowego parkingu. Intrygujący kolor tęczówek mężczyzny już kilka minut temu zwrócił jej uwagę. Nie była nim jednak na tyle zainteresowana aby zadać pytanie wprost. Nigdy w życiu nie planowała zmiany koloru oczu dlatego ten temat odpuściła.
Niestety nie
Zaśmiała się głośno ale krótko. Widać było, że specjalnie nie ubolewa nad tym, że życie nie przysporzyło jej królewicza poety. Z pewnością nie raz i nie dwa była dla kogoś obiektem czegoś tam ale nikt jej tego nie powiedział. Nie zastanawiając się nad takimi tematami nie wyciągała z nich wniosków, proste.
Myślę, że tym obiektem jestem często.
Dodała szybko wyciągając z torebki telefon. Jakiś czas temu usłyszała dźwięk nadchodzącej wiadomości. Momentalnie jej serce zaczęło szybciej bić a powietrze stało się jakieś takie cięższe. Nie to, że ona się specjalnie jarała tym osobnikiem, który sms’a skrobnął. Kobiety już tak mają, że ich organizm czasem bardzo dziwnie reaguje. Dla nieprzyzwyczajonych może to kojarzyć się z mikro zawałem ale wszystko gra. Miała się stawić w gabinecie gubernatora za godzinę. Miała więc jeszcze chwilę na dokończenie tych ciekawych rozważań z dziwnym przedstawicielem płci brzydkiej. Zawsze w ten sposób wyniesie jakiś nowy punkt widzenia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venom
13

avatar

Liczba postów : 52
Dołączył : 20/01/2014

Godność : Vincent Schrödinger
Wiek : 32
Zawód : Cień
Orientacja : Hetero
Partner : Brak
Wzrost i waga : 196cm wzrostu na jakieś 79kg wagi
Znaki szczególne : Pierwsze co rzuca się w oczy to na pewno jego wzrost. Prawie dwa metry to nie w kij dmuchał, prawda? Następnie uwagę zwracają na pewno jego włosy. O tak, zielony to kolor jaki niecodziennie widzi się na głowach ludzi. Następne przymioty można zauważyć dopiero po podejściu na dość bliską odległość. Ostre, drapieżne rysy twarzy podkreślane w dodatku przez złote, niemal gadzie, tęczówki. Jego znakiem rozpoznawczym jest również szeroki, uśmiech skrywający sobą jakąś mroczną zagadkę. Niemal nigdy nie opuszcza on facjaty jegomościa i dzięki niemu można dostrzec nieco zbyt długie, ostre kły.
Aktualny ubiór : Jego bielizna jest dość zwyczajna. Składa się z czarnych bokserek z zielonymi akcentami oraz najzwyklejszych w świecie czarnych skarpetek. To akurat mało istotne bo nie często paraduje w samych gaciach. Skupmy się zatem na tym co widać od razu. Wygodna, śnieżnobiała koszula, elegancko zapięta i podkreślona ciemnym krawatem. Spodnie ciemnozielone, garniturowe, do kompletu z gustowną marynarką. Jej zapięcia ozdobione są lśniącymi, pozłacanymi guzikami. Sama marynarka może z powodzeniem robić jako płaszcz, posiada pokaźny kołnierz oraz niemałą długość. Na głowie niemal zawsze kapelusz pasujący kolorystycznie do reszty. Jeśli chodzi o dodatki to tylko złoty zegarek na nadgarstku, łańcuch na klucze i przypinka na krawat. Ot taki elegancki z niego jegomość.
Ekwipunek : Przy pasku dwa noże motylki, dość pokaźnej długości. Bez problemu sięgną wewnętrznych narządów jeśli wbić je komuś w ciało. Dość niebezpieczne zabawki. Na klatce piersiowej, tuż przy wewnętrznej kieszeni marynarki znajduje się skórzana uprząż i kabura, w której ukryte jest potężne kopyto w postaci Colta 1911. Używany tylko w ostateczności. Komplet zapasowej amunicji typu .45 ACP dołączony do zestawu. Prócz uzbrojenia Vincent nosi przy sobie również wszelakie drobiazgi. Portfel z dokumentami, klucze od domu, telefon komórkowy, długopis, paczkę kart i kostkę do gry, zapalniczkę oraz papierosy.
Obrażenia : Nope
Multikonta : Nope

PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Mar 06, 2014 4:18 pm

Patrzenie rozmówcy prosto w oczy było grzeczne i uprzejme, ale w większości przypadków bezużyteczne. Symbolizowało nie tylko zainteresowanie drugą osobą, ale również szczerość intencji. Zazwyczaj. Trzynastkę aktualnie nie bardzo jednak obchodziła osobowość owej brunetki czy też reakcja na jego specyficzny sposób bycia. A po to głównie spogląda się w zwierciadła duszy, nieprawdaż? Dużo bardziej interesowała go jej fizyczność i to raczej nie w sensie o jakim dziewczyna myślała. Bo z pewnością przywykając do tego iż mężczyźni zwracają uwagę wyłącznie na hojność jaką obdarzyła ją Matka Natura, wzięła jego przypatrywanie się właśnie za objaw samczego pożądania. Bądź zachwytu, czy czegokolwiek idącego w kierunku seksualności. Jak zwał tak zwał. Jej problem polegał na tym, że nie do końca zdawała sobie sprawę z tego, że natknęła się na wyjątkowo dziwnego osobnika, będącego perfidnym gadem. Doskonale wiedział, jak dziewczyna odbierze to lustrowanie jej wzrokiem z każdej strony, wszak obszedł ją do koła perfidnie oglądając jak coś na wystawie w sklepie. Wykorzystał jej naturalne atuty w postaci dużych piersi i, co za nimi idzie, przyzwyczajenie się do męskich spojrzeń, nawet tych bezczelnych, przeciwko niej. W rzeczywistości oceniał ją pod wieloma kątami, w sobie znanych tylko kategoriach. Zagrożenie, przydatność, możliwości wykorzystania do jakiś celów, niekoniecznie jej znanych. Pod względem fizycznym wypadła całkiem nieźle. Wyglądała na wysportowaną, możliwe, że uprawiała jakiś sport. Ewentualnie pracowała w zawodzie wymagającym dużej sprawności fizycznej. Biorąc jednak pod uwagę, że policjanci nie chodzili w cywilu z odznakami na wierzchu, a strażacy z sikawkami, trudno było mu wydać jednoznaczny osąd. Czy przez to iż potraktował jej walory bardzo powierzchownie, uznając po prostu, że "są i już" był gejem czy ślepcem? Hmm... Jeżeli o niego chodzi, o ile kogokolwiek to oczywiście interesuje, to prócz wglądu oczekiwał również ciekawej osobowości. Och, oczywiście, że najpierw zwraca się uwagę na te ładne panie. Wszak dużo łatwiej, drogą eliminacji, znaleźć odpowiednią dla nas towarzyszkę pod względem wizualnym. Dopiero później bada się jej charakter, sposób bycia, a jeżeli te nie są wystarczająco ciekawe należało powrócić do poszukiwań lub wrócić do codzienności. Ale czy to ważne? Nie przyszedł tutaj przecież w poszukiwaniu miłosnych przygód. Sam nie wiedział po co udał się akurat nad morze, tak na marginesie, jednak szukanie tutaj jakiś wrażeń było chyba ostatnią rzeczą o jakiej by pomyślał. Szczególnie, że już za niedługo miał umówione spotkanie z gorącą pani prezydent. Maddie! Na śmierć by zapomniał! Zielonowłosy szybko zerknął na zegarek orientując się ile czasu mu jeszcze pozostało. Całe szczęście miał go całkiem sporo, tak więc powinien uwinąć się całkiem szybko o ile nie zamarudzi jeszcze gdzieś na mieście. Tak jak teraz tutaj.
- Prześladowanie? Wolę jednak nazywać to konsekwencjami podejmowanych decyzji.
Gad wzruszył lekko ramionami ucinając ten temat pomimo tego, że sam go rozpoczął. Zaiste dziwna z niego osobistość. Najpierw żywiołowo i kwieciście wypowiada jakieś sentencje czy przemyślenia, by po chwili stracić zupełnie zainteresowanie tematem i kończąc go zupełnie. Musiałaby się do tego przyzwyczaić, ale do tego potrzeba czasu, którego nie miała i prawdopodobnie nigdy nie będzie jej dany. W końcu jakie jest prawdopodobieństwo, że spotkają się ponownie? Miasto jest duże, a on również nie będzie tutaj wiecznie. Ba! Może nawet zakończyć swoją karierę widowiskowym zgonem. Lub całkiem podłym, to również się zdarza w tym fachu. Tego jednak by sobie nie życzył.
- Cóż, chyba rozumiem. Sam należę do osób lubiących gdy krew zaczyna płynąć szybciej, niezależnie czy moja, czy cudza.
Tymi słowy wyszczerzył się drapieżnie obnażając przydługie kły i błyskając ich bielą. Och, mógłby reklamować pastę do zębów. Dla krokodyli albo równie przyjaznych stworzeń pokrytych łuską.
Jego wygląd był zmodyfikowany naprawdę nieznacznie. Chodziło oczywiście o kolor włosów. Były zielone, zauważy to chyba każdy z wyjątkiem ślepca i daltonisty. Rzucało się w oczy, wyglądało dziwnie, ale czy nie odzwierciedlało doskonale tego jaką osobą był on sam? Moim zdaniem idealnie. A co do złotych tęczówek to były naturalne. Nic nie poradzi na to, że z taką dziwną wadą się urodził. Choć czy była to wada? Ot, kolejna oryginalna rzecz dopełniająca ten zagmatwany całokształt. Równie dobrze on mógłby się zastanawiać czy jej piersi, z których z pewnością jest dumna, są naturalne czy też wspomagane sylikonem czy inszym specyfikiem. Również jednak pominął ten temat. Po pierwsze nie wypada a miał choć resztkę przyzwoitości, a po drugie co go to obchodziło? Każdy ma prawo robić ze swoim ciałem co zechce.
- Rozczaruję cię, gdyż nie byłaś obiektem moich obserwacji ze względu na rozmiar miseczki.
Stwierdził nagle zadziwiająco chłodno i mrużąc gadzie ślepia. Kolejna gra, a może faktycznie w jakiś zagadkowy sposób poczuł się urażony przez uznanie powodów jego działań za tak prymitywne. Gdy dziewczę zajęło się telefonem wyminął ją powolnym, leniwym wręcz krokiem i przystanął niewielki kawałek za nią. Wyglądał jakby coś czytał, czy też przyglądał wnikliwie czemuś trzymanemu w dłoni.
- Sara Miller... - westchnął teatralnie i odwrócił się na pięcie w z powrotem w jej kierunku i wyciągnął w jej stronę legitymację - Powinnaś być bardziej czujna, pani oficer.
Uśmiechnął się do niej... uprzejmie. Tym razem naprawdę uprzejmie i całkiem miło. Kiedy gwizdnął jej legitymację? Jak udało mu się to zrobić tak by nie zauważyła? To już pozostanie tajemnicą.

_________________

~ Letho i Faust ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sara
Drogówka

avatar

Liczba postów : 58
Dołączył : 28/01/2014

Godność : Sara Miller
Wiek : 23 lata
Zawód : Policjantka
Orientacja : Bardzo hetero
Wzrost i waga : 170 cm 56 kg
Znaki szczególne : Jeżeli za pierwszym razem zamiast spojrzeć na jej biust popatrzysz w oczy to Ci pogratuluje.
Aktualny ubiór : Czarna bielizna w postaci stringów i koronkowego biustonosza. Na nogach pończochy wykończone żelowym paseczkiem. Do tego ciemne, skórzane rurki i granatowa bluzka z dużym dekoltem. Dodatkiem jest długi łańcuch imitujący stare srebro oraz podobna bransoleta na prawym nadgarstku. Gdy wychodzi poza dom ubiera ciemne buty sięgające kolan oraz jasny płaszcz. Opcjonalnie szalik i rękawiczki. Przymusowo trzeba zabrać ze sobą torebkę!
Ekwipunek : Portfel, dokumenty, telefon, klucze - jeśli chodzi o rzeczy prywatne. Z racji zatrudnienia dodatkowo kajdanki, pistolet oraz legitymacja.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Mar 06, 2014 8:28 pm

Nazewnictwo to rzecz umowna. Chociaż kilku osobom chodzi o to samo to każda podejdzie do tematu nieco inaczej. Nie ma co się nad tym rozwodzić.
Może być i tak.
Kobiety pod wpływem wybranych bodźców głoszą na lewo i prawo swe feministyczne poglądy, w myśl których każdy facet jest banalnie prosto zbudowany. Wszystkie przedstawicielki płci pięknej miały w swym życiu okres kiedy dochodziły do wniosku, że mężczyźni myślą nie głową a główką i nic tu nie trzeba tłumaczyć bo każdy wie o co chodzi. Sama Sara nie do końca rozumiała dlaczego biust wzbudza podziw i sprośne myśli. Jej punkt widzenia był ugruntowany z jednej strony. Gdyby miała okazję stanąć po drugiej stronie może przyznałaby rację płci brzydkiej. Ponoć większość przedstawicieli tej grupy to wzrokowcy i lubią sobie popatrzeć. To tłumaczyłoby naprawdę wiele. Jeśli człowiek przywyknie do czegoś to trudno mu się przestawić.
Znam to, też tak mam. Chociaż zazwyczaj robię to w pracy, nieumyślnie.
Bardzo często podczas rutynowej kontroli kiedy przyszło jej zatrzymać kobietę słyszała, że pani prawie ma zawał albo jest bardzo zdenerwowana. Zwykłe pomachanie lizakiem czy wycelowanie suszarki w auto potrafiło podnieść u człowieka ciśnienie krwi. Taka była jej praca i z czasem nawet do takich rzeczy można przywyknąć. Każdy zawód ma swoje plusy i minusy. Ona lubiła to co robi i na dzień dzisiejszy nie zamierzała z tego rezygnować.
Wolisz mężczyzn czy jesteś ponad?
Zadała to pytanie nie wiedząc czemu. W sumie nie do końca chciała poznać odwiedź. Wśród tych przyzwoitych błąkały się te typu „masz brzydką buźkę” itp. Wtedy sytuacja byłaby bardzo niemiła i zwykła pogawędka mogłaby zakończyć się ostrą wymianą zdań.
Kobieta rozchyliła lekko usta wyrywając legitymację z ręki nieznajomego. Odruchowo i błyskawicznie zajrzała do torebki czy znikło z niej coś jeszcze. Na całe szczęście wszystko było na swoim miejscu.  Zboczenie zawodowe kazało jej nazwać ów osobnika mianem złodzieja. Bo na cyrkową sztuczkę to nie wyglądało.
Ja już chyba pójdę. Nie chce żeby ta pogawędka niemiło się skończyła.
Pogroziła starszemu panu palcem ostrzegawczo niczym przedszkolanka niegrzecznemu bobasowi. Skoro wyjął legitymację a nie dowód doskonale wiedziała z kim rozmawia. Robiąc dwa kroki do tyłu obejrzała się za siebie w stronę parkingu.
Pan też tam?
Wskazała kciukiem łapiąc dużo powietrza. Przez chwilę chciała coś powiedzieć ale najwidoczniej straciła wątek albo zrezygnowała z dialogu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venom
13

avatar

Liczba postów : 52
Dołączył : 20/01/2014

Godność : Vincent Schrödinger
Wiek : 32
Zawód : Cień
Orientacja : Hetero
Partner : Brak
Wzrost i waga : 196cm wzrostu na jakieś 79kg wagi
Znaki szczególne : Pierwsze co rzuca się w oczy to na pewno jego wzrost. Prawie dwa metry to nie w kij dmuchał, prawda? Następnie uwagę zwracają na pewno jego włosy. O tak, zielony to kolor jaki niecodziennie widzi się na głowach ludzi. Następne przymioty można zauważyć dopiero po podejściu na dość bliską odległość. Ostre, drapieżne rysy twarzy podkreślane w dodatku przez złote, niemal gadzie, tęczówki. Jego znakiem rozpoznawczym jest również szeroki, uśmiech skrywający sobą jakąś mroczną zagadkę. Niemal nigdy nie opuszcza on facjaty jegomościa i dzięki niemu można dostrzec nieco zbyt długie, ostre kły.
Aktualny ubiór : Jego bielizna jest dość zwyczajna. Składa się z czarnych bokserek z zielonymi akcentami oraz najzwyklejszych w świecie czarnych skarpetek. To akurat mało istotne bo nie często paraduje w samych gaciach. Skupmy się zatem na tym co widać od razu. Wygodna, śnieżnobiała koszula, elegancko zapięta i podkreślona ciemnym krawatem. Spodnie ciemnozielone, garniturowe, do kompletu z gustowną marynarką. Jej zapięcia ozdobione są lśniącymi, pozłacanymi guzikami. Sama marynarka może z powodzeniem robić jako płaszcz, posiada pokaźny kołnierz oraz niemałą długość. Na głowie niemal zawsze kapelusz pasujący kolorystycznie do reszty. Jeśli chodzi o dodatki to tylko złoty zegarek na nadgarstku, łańcuch na klucze i przypinka na krawat. Ot taki elegancki z niego jegomość.
Ekwipunek : Przy pasku dwa noże motylki, dość pokaźnej długości. Bez problemu sięgną wewnętrznych narządów jeśli wbić je komuś w ciało. Dość niebezpieczne zabawki. Na klatce piersiowej, tuż przy wewnętrznej kieszeni marynarki znajduje się skórzana uprząż i kabura, w której ukryte jest potężne kopyto w postaci Colta 1911. Używany tylko w ostateczności. Komplet zapasowej amunicji typu .45 ACP dołączony do zestawu. Prócz uzbrojenia Vincent nosi przy sobie również wszelakie drobiazgi. Portfel z dokumentami, klucze od domu, telefon komórkowy, długopis, paczkę kart i kostkę do gry, zapalniczkę oraz papierosy.
Obrażenia : Nope
Multikonta : Nope

PisanieTemat: Re: Plaża.   Sob Mar 08, 2014 4:37 pm

Na całym niemal świecie utarł się schemat iż kobiety to bardzo złożone istoty, których prosty męski umysł nie jest w stanie do końca pojąć. Ich motywacje, działania i sposób patrzenia na świat był faktycznie dla wielu zagadką i nie jednego poszukiwanie w tym wszystkim sensu doprowadziło do granicy szaleństwa. Jak w każdej bajce tkwiło w tym ziarno prawdy. Było to jednak wielkie uproszczenie i standardowe określanie otaczającej nas rzeczywistości w jednym z dwóch kolorów. Czarnym lub białym. Bardziej inteligentnym jednostkom, które posiadały nieco więcej szarych komórek niż przeciętna owca, wiadomym było, że ludzie są różni i posiadają rozmaite charaktery. Dzielili się na przeróżne grupy, których mnogość była niemalże nie do zliczenia. Biorąc jednak pod uwagę fakt iż każdy z nas jest swoistym indywiduum takie grupowanie również było raczej umowne i bardzo nieprecyzyjne. Krótko mówiąc i kończąc tą przydługą, już nieco myśl, nie każdy mężczyzna to prymityw myślący penisem i zaspokojeniem własnych chuci a nie każda kobieta była skomplikowana jak węzeł gordyjski. Jeżeli napotkana przez niego brunetka stwierdziła, że skoro nie zaślinił się na widok jej obfitego biustu i nie złożył jakiejś nieprzyzwoitej propozycji, jest gejem, to mógł jej tylko współczuć. Bo czyż nie jest przykrym napotykanie na swej drodze samych prostaków? Oj, to bardzo męczące, przynajmniej dla niego. Sam wywodził się z arystokratycznej rodziny i można sobie zaledwie wyobrazić jakiego szoku kulturowego musiał doznać będąc wypuszczonym na brudne i cuchnące kretynizmem w fizycznej postaci ulice. Na szczęście nasz bohater jest bardzo skromną osobą i w całej swej doskonałości posiadł również umiejętność nie zanudzania innych narzekaniami na swój marny żywot wśród prostaczków.
- I tu też następuje drobne podobieństwo. Ja również robię to, rzec można, zawodowo. Choć w moim przypadku jest to jak najbardziej umyślne.
Ot drobne podobieństwo w morzu różnic jakie ich dzieliło. Ona zatrzymywała ludzi jadących autem lub mierzyła prędkość z jaką się przemieszczają za pomocą tak zwanej suszarki. On natomiast był żywą grozą, autentycznie wzburzającą krew i przyspieszającą bicie serca. Czymże jest złość spowodowana otrzymaniem mandatu lub pouczenia od funkcjonariusza policji w porównaniu z prawdziwym lękiem i obawą o własne życie? Tym głównie się zajmował i lubił to co robił. Nie był sędzią wydającym sprawiedliwe wyroki czy stróżem prawa. Był katem, jedynie narzędziem zadającym śmiertelny cios wymierzony przez kogoś kto w jakiś sposób naraził się wpływowej i bogatej personie. Czy czuł się jak przedmiot? Ktoś od wykonywania brudnej roboty? Skądże. Ale o jego życiu zawodowym również nie powinno się zbyt dużo rozprawiać.
- Jesteś jeszcze młoda Saro i z pewnością masz całe życie przed sobą. Może kiedyś pojmiesz, że nie wystarczą duże piersi by zdobyć każdego faceta.
Mógłby co prawda zaprzeczyć i grzecznie poinformować, że jest jak najbardziej hetero, ale po co mu to było? Nie musiał się przed nią spowiadać ani z tego dlaczego same poszczucie piersiami nie wystarczy by zawrócić mu w głowie, ani co było prawdziwym powodem tak wnikliwego przyglądania się jej. To co powiedział powinno w zupełności jej wystarczyć. Choć mogła odebrać to na różne sposoby. Na przykład, że to on teraz szczuje ją by bardziej się postarała zwrócić na siebie jego uwagę.
Jej pogrożenie palcem było na tyle zabawne, że uśmiechnął się szeroko. Nie próbował nawet powstrzymać jej przed odebraniem sobie legitymacji służbowej. I tak osiągnął to co chciał a więc dowiedział się jeszcze więcej. Jak słowo daję, głód informacji kiedyś doprowadzi go w niezłe tarapaty...
- Nie, w zupełnie innym kierunku. Mógłbym poprosić byś mnie gdzieś podwiozła Saro, wszak z kim można czuć się bezpieczniej niż z policjantem, ale wolę wrócić pieszo/
Ukłonił się grzecznie choć oszczędnie i wystudiowanym gestem uniósł lekko kapelusz. Ruszając w swoją stronę rzucił jeszcze tylko krótkie:
- Uważaj na siebie.
Groźba to czy zwykła rada jaką zwykło się dawać na odchodnym? O tym będzie musiała przekonać się już sama.

[z/t]

_________________

~ Letho i Faust ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sara
Drogówka

avatar

Liczba postów : 58
Dołączył : 28/01/2014

Godność : Sara Miller
Wiek : 23 lata
Zawód : Policjantka
Orientacja : Bardzo hetero
Wzrost i waga : 170 cm 56 kg
Znaki szczególne : Jeżeli za pierwszym razem zamiast spojrzeć na jej biust popatrzysz w oczy to Ci pogratuluje.
Aktualny ubiór : Czarna bielizna w postaci stringów i koronkowego biustonosza. Na nogach pończochy wykończone żelowym paseczkiem. Do tego ciemne, skórzane rurki i granatowa bluzka z dużym dekoltem. Dodatkiem jest długi łańcuch imitujący stare srebro oraz podobna bransoleta na prawym nadgarstku. Gdy wychodzi poza dom ubiera ciemne buty sięgające kolan oraz jasny płaszcz. Opcjonalnie szalik i rękawiczki. Przymusowo trzeba zabrać ze sobą torebkę!
Ekwipunek : Portfel, dokumenty, telefon, klucze - jeśli chodzi o rzeczy prywatne. Z racji zatrudnienia dodatkowo kajdanki, pistolet oraz legitymacja.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Mar 09, 2014 5:11 pm

Tajemniczość wzbudza w nas podejrzenia oraz ciekawość a to znowu sprawia, że chcemy rozwikłać zagadkę. Niedopowiedziany zawód, który w jakimś stopniu ma związek z jej istotnie zmusił ją do przemyśleń. Gdyby miała nieodparte wrażenie, że jeszcze kiedyś spotka tego pana bez wątpliwości konwersowałaby z nim nadal. Z jednej strony czekający kochanek  a z drugiej ciekawy zielonowłosy z zadatkami na dobrego złodzieja. Czasem podejmowane decyzje nie są wynikiem ruszenia głową a innym narządem. Bo wbrew pozorom kobiety nie słuchają się jedynie serca. Choć nie wszystkie potrafią się do tego przyznać.
Wiedz, że jesteś pierwszy.
Skwitowała zasuwając suwak torebki i zarzuciła ją na prawie ramię. Przy okazji na jej twarzy pojawił się dziwny i bardzo podejrzany uśmiech. Bardzo szybko znikł za zasłoną czarnych włosów miotanych raz na prawo, raz na lewo przez wiatr.
Jak sobie życzysz.
Ostatecznie sama przeszła na „Ty” z obcym mężczyzną. Sytuacja była bardzo niesprawiedliwa. On znał jej personalia a nawet zawód jaki wykonuje. Ona nie wiedziała o nim kompletnie nic. Jeśli los zechce aby ta dwójka jeszcze kiedyś się spotkała czarnowłosa nie omieszka nadrobić zaległości. Wszak nikt nie lubi być do tyłu. Ostatnie słowa jakie wiatr doniósł do jej uszu potraktowała jako zwykłe do widzenia. Rozstając się z intrygującym osobnikiem odciągnęła wszystkie myśli jakie wokół niego krążyły. Przeniosła je w zupełnie inną sferę i tak już pozostało do czasu kiedy wsiadła, do auta. Później zajęła się jazdą.
z\t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plaża.   

Powrót do góry Go down
 
Plaża.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
tereny poza miastem
 :: Wybrzeże
-
Skocz do: