IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Strzelnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Noel R. Aune
The Doctor

avatar

Liczba postów : 189
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Noel Raum Aune.
Wiek : 33 lata.
Zawód : Psychiatra.
Orientacja : Homoseksualny.
Partner : Gburowaty gbur.
Wzrost i waga : 186 cm / 81 kg.
Aktualny ubiór : Wytarte niebieskie jeansy, szara zwykła bluzka z długim rękawem i tego samego koloru sportowa marynarka. Do tego założył sportowe, wygodne obuwie.
Ekwipunek : Komórka, zegarek na nadgarstku, portfel z dokumentami.

PisanieTemat: Strzelnica   Sro Lis 27, 2013 6:22 pm


Rano zaraz po przebudzeniu miał jakiś niejasny przebłysk czegoś, co mógł nazwać przeczuciem. Przeczucie, że dzisiaj się coś wydarzy nie odstępowało go ani na krok przez cały dzień. Ciągle czuł jakby ktoś siedział mu na karku. Trudno było stwierdzić czy było to pozytywne czy negatywne uczucie, właściwie to Noel nie był w stanie ustalić, o co dokładnie chodziło, ale miał wrażenie, że zdarzy się coś dziwnego, ale nie bardzo wiedział czy będzie to z negatywnym czy pozytywnym skutkiem dla jego osoby. I jeszcze dzisiaj ta strzelnica. Był trochę roztargniony, aczkolwiek starał się, by nie wpłynęło to na jego pracę. Z Burtonem z reguły widział się z rana bądź w środku innych wizyt, ale skoro mieli wybrać się gdzieś zupełnie indziej to uprosił go uprzednio, by pozwolił przesunąć ich spotkanie na sam koniec, jak Noel skończy pracę z innymi pacjentami. Wpierw musiał wydostać się ze swojego gabinetu i w tragicznych korkach jakoś dotrzeć do mieszkania, tam przebrać się w nieco luźniejsze ubrania aniżeli przeważnie miał zwyczaj nosić (to znaczy wytarte jeansy, zwykłą bluzkę z dłuższym rękawem i sportową marynarkę). W tym stroju mógł wyglądać bardzo niecodziennie zwłaszcza dla osoby, która zawsze widuje go w nienagannym garniturze, koszuli i krawacie. Teraz miało być mu komfortowo i wygodnie, a podejrzewał, że garnitur mimo wszystko do najwygodniejszych, w tego typu sytuacjach, nie należy. Nauczony poprzednią lekcją stania w kilometrowych korkach postanowił skorzystać z komunikacji miejsce, by dotrzeć na miejsce w nieco krótszym czasie. Na szczęście okazało się, że to naprawdę dobre posunięcie i zamiast godzinnej podróży zajęło mu to zaledwie dwadzieścia minut.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burton
Detektyw

avatar

Liczba postów : 109
Dołączył : 17/09/2013

Godność : John Alexander Burton.
Wiek : 32 lata.
Zawód : Detektyw.
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Psychiatra z piekła rodem.
Wzrost i waga : 189 cm/ 84 kg.
Znaki szczególne : Jasne blond włosy przystrzyżone na jeden centymetr po bokach i pofarbowane na brązowo; intensywne brązowe oczy.
Aktualny ubiór : Czarna dobrze dopasowana koszula, której rękawy są zawinięte do połowy; sportowa kamizelka, nie zapięta; jasne spodnie dżinsowe, których nogawki są wsadzone w buty; półbuty męskie za kostkę [model: blue molto] z wykończeniem 'old', nie do końca zasznurowane.
Ekwipunek : Odznaka; służbowy pistolet; klucze; komórka; paczka fajek; zapalniczka.
Obrażenia : Na razie brak.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sro Lis 27, 2013 6:55 pm

Burton  wrócił do pracy, skrócił sobie urlop ze względu na to, że w domu po prostu wariował. Cztery ściany go przytłaczały, a widok swojej parszywej mordy w lustrze wcale nie napawał go optymizmem a wręcz przeciwnie. Prowadził akurat sprawę, dość prostą. Młody chłopak napadał na sklep z bronią w ręku, a właściciel broniąc się, zabił go. Spisywanie zeznań  należało do  tych czynności, które stały zaraz koło pisania znienawidzonych raportów; w nich zazwyczaj pisał bardzo krótko, ściśle by zawrzeć tylko najważniejsze informacje.
Cieszył się po tak nudnym dniu na myśl o strzelnicy. Lubił to miejsce, a jego tamtejsi pracownicy znali go lepiej niż ci w barze u Shondera. Sam miał problem z korkami, tyle, że on zjawił się jakąś godzinę przed umówionym spotkaniem. John wyglądał inaczej niż zazwyczaj, zdecydowanie na luzie. Dżinsy z wytartymi kolanami i nawet dziurami, obcisła czarna koszulka przylegająca do jego wysportowanej sylwetki a także wysokie na pół zawiązane czarne oficerki; włosy poczochrane a nie tak jak zawsze starannie ułożone,  w takim zestawie zazwyczaj Burton chodził nieoficjalnie. Przywitał się z tamtejszym chłopakiem, a raczej mężczyzną, który był wyższy o dwie głowy od niego, a jego barki przypominały otwarte drzwi szafy w dodatku należał do tych łysych typów, ale o pogodnym usposobieniu.
- Cześć Timmy, czekam na takiego faceta. Mniej więcej mojego wzrostu. Od razu poznasz, że to psychiatra. Powiedz, że czekam na niego przy piątce – rzucił podając mu rękę i kierując się w tamtą stronę. Przywitał się jeszcze z innym facetem, który pilnował porządku na strzelnicy, a także wydawał broń. Burton zaraz wziął kilka ciekawych egzemplarzy, chcąc dać Noelowi postrzelać z różnych broni by sam na własnej skórze odczuł sporą różnicę.
Czekał na niego dłuższy moment sam zajmując się sobą, a raczej pakowaniem kul w cel oddalony od niego parę metrów. W końcu Aune się zjawił. Widocznie Tim poinstruował go, gdzie ma się udać, dlatego też John ściągnął nauszniki i uśmiechnął się lekko.
- Cześć, Aune. Jak korki? – zapytał jakby nigdy nic, odstawiając broń na stolik przed sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noel R. Aune
The Doctor

avatar

Liczba postów : 189
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Noel Raum Aune.
Wiek : 33 lata.
Zawód : Psychiatra.
Orientacja : Homoseksualny.
Partner : Gburowaty gbur.
Wzrost i waga : 186 cm / 81 kg.
Aktualny ubiór : Wytarte niebieskie jeansy, szara zwykła bluzka z długim rękawem i tego samego koloru sportowa marynarka. Do tego założył sportowe, wygodne obuwie.
Ekwipunek : Komórka, zegarek na nadgarstku, portfel z dokumentami.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sro Lis 27, 2013 7:42 pm

Wszedł po schodkach, pchnął drzwi i znalazł się w przestronnym hallu. Czuł się trochę zagubiony, nie na swoim terenie było mu nieswojo, dlatego nieco nerwowym wzrokiem rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu jakiegoś ratunku. I wtedy trafił na wyjątkowo sympatyczne spojrzenie, które najwyraźniej właśnie jego próbowało złapać. Uśmiechnął się naprawdę sympatycznie w stronę mężczyzny, który dla większości osób wyglądał jak typ spod ciemnej gwiazdy i najgorszy przestępca, ale Noel miał ten zwyczaj, że obiecał sobie nie oceniać ludzi po wyglądzie nawet, jeżeli uwielbiał blondynów! Uciął sobie naprawdę miłą pogawędkę z mężczyzną, tym samym skazując Burtona na dłuższe oczekiwanie. Timny, jak się okazało, był na tyle uprzejmy, że odprowadził go niemal do samego detektywa, a Noel w podzięce za ten miły gest wysłał mu buziaka w powietrzu. Machnał reką na pożegnanie i odwrócił się wreszcie w stronę Burtona. Nie jego wina, że zaraz wszyscy go zaczepiają, podrywają i chcą jego numer! Uśmiechnął się lekko, nieco przepraszająco za to mini spóźnienie.
- Ach tak, korki… Wybrałem opcję bez korków i wybrałem się komunikacją miejsca, by zaoszczędzić sobie czasu i nerwów.  Wystarczyło, że dopadły mnie podczas powrotu z gabinetu. A tobie jak minął dzień? Masz dobry humor? – Ściągnał marynarkę, złożył ją i położył na ławce. Następnie przysunął się do detektywa, by zajrzeć mu przez ramię na to, co aktualnie robi. Nie ukrywał swojej dawnej fascynacji bronią, która od zawsze podobała mu się równie mocno, co teraz. Strzelnica to chyba rzeczywiście dobry pomysł dla nich obu. Nie tylko Burton się trochę odpręży, ale i Noel, który być może rzeczywiście niewłaściwie podchodził do osoby detektywa, ale teraz mogło się to wszystko zmienić i miał nadzieję, że naprawdę wyjdzie im to na lepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burton
Detektyw

avatar

Liczba postów : 109
Dołączył : 17/09/2013

Godność : John Alexander Burton.
Wiek : 32 lata.
Zawód : Detektyw.
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Psychiatra z piekła rodem.
Wzrost i waga : 189 cm/ 84 kg.
Znaki szczególne : Jasne blond włosy przystrzyżone na jeden centymetr po bokach i pofarbowane na brązowo; intensywne brązowe oczy.
Aktualny ubiór : Czarna dobrze dopasowana koszula, której rękawy są zawinięte do połowy; sportowa kamizelka, nie zapięta; jasne spodnie dżinsowe, których nogawki są wsadzone w buty; półbuty męskie za kostkę [model: blue molto] z wykończeniem 'old', nie do końca zasznurowane.
Ekwipunek : Odznaka; służbowy pistolet; klucze; komórka; paczka fajek; zapalniczka.
Obrażenia : Na razie brak.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Lis 28, 2013 6:44 pm

Tak, tak cudowny Aune i jego podrywy, albo Tim i jego gejostwo. Kto by się tam tym przejmował. Bruton na pewno nie, on nie zwracał na takie pierdoły uwagę. Przecież nie przyszedł na strzelnicę podrywać tych goryli, zresztą nie przepadał za takimi facetami. Nie chodziło o to, że miał coś do pracowników strzelnicy, ale nie umówiłyby się nigdy z kimś takim. Wolał drobniejszych mężczyzny z dłuższymi włosami, ubierającymi się na sportowo. A oni… no trochę odbiegali od tego wzoru. Chociaż jakby spojrzeć na to z drugiej strony, to co John mógł wiedzieć o typie facetów, skoro z żadnym nigdy jeszcze nie spał. Faktycznie może mu się podobali, ale nigdy nie wylądował z przedstawicielem własnej płci w łóżku. Chociaż patrząc na jego doświadczenia, wyleczył się ze związków. Ostatnia jego dziewczyna była straszną jędzą, z którą ledwo wytrzymywał. Ciągle marudziła i zrzędziła jak nakręcona. Wszystko było źle. John nie pal tyle, John nie pij tyle, John znowu rozwalałeś się na łóżku, John  twoja praca mnie drażni, John i John. Ile można, albo coś z nim było nie tak. Chyba za bardzo lubił swoje życie i denerwowało go, kiedy ktoś próbował wtargnąć  z buciorami chcąc na chama zmienić wszystkie przyzwyczajenia jakie posiadał robiąc z niego kogoś kim nigdy  nie był i nie będzie. Lubił siebie, swój gburowaty nastrój i humorki. Skoro inni nie potrafili z nim współistnieć to wtedy detektywa najmniej obchodziło. Nie płakał za ludźmi, ani nie poszukiwał z nimi kontaktów, prawdopodobnie dlatego też tak zgorzkniał.
- Dobrze, prowadzę sprawę.  Napad na sklep z bronią, właściciel w obronie własnej zabija napastnika – powiedział, a następnie podał nauszniki mężczyźnie. - Mam niezły. Nie warczę – odparł z nikłym uśmiechem na ustach, podając pierwszy od prawej strony pistolet, a dokładnie mówiąc Glocka 17. Niech na razie spróbuje z takim, tak na początek. Stanął za nim, ustawiając go w poprawnej pozycji.
- Rozluźnij się. Skup i wyceluj – zaproponował samemu wkładając nauszniki. Nie chciał być na starość głuchym dziadkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noel R. Aune
The Doctor

avatar

Liczba postów : 189
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Noel Raum Aune.
Wiek : 33 lata.
Zawód : Psychiatra.
Orientacja : Homoseksualny.
Partner : Gburowaty gbur.
Wzrost i waga : 186 cm / 81 kg.
Aktualny ubiór : Wytarte niebieskie jeansy, szara zwykła bluzka z długim rękawem i tego samego koloru sportowa marynarka. Do tego założył sportowe, wygodne obuwie.
Ekwipunek : Komórka, zegarek na nadgarstku, portfel z dokumentami.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Czw Lis 28, 2013 10:02 pm

Flirt dla Noela był codziennością i traktował to jako coś naturalnego, ponieważ gdzie się nie ruszył to zawsze pojawił się ktoś, komu akurat się spodobał. Sam czasami zastanawiał się, co jest w nim takiego, że gdziekolwiek się ruszy spotka jakąś zainteresowaną osobę. Zdążył się do tego na tyle przyzwyczaić, by traktować to po macoszemu i zbytnio się tym nie przejmować i nigdy nie dawać numeru komuś, kim nie był zainteresowany. A taktyka działała, bo można było w sposób uprzejmy komuś podziękować za względy. Szkoda tylko, że ostatnio nie interesował się nim ktoś, kto wpadł mu w oko, a każda inna nieproszona jednostka, jak na ten przykład Tim. Był miły, sympatyczny i uprzejmy, ale jednak brakowało mu tego czegoś, co spodobało się psychiatrze w innym obiekcie.
- Dostanie zarzuty, czy zostanie oczyszczony przez wzgląd na obronę własna? – Zainteresował się, ponieważ od zawsze zastanawiał się jak to właściwie jest z tym prawem. Taka sytuacja była problematyczna zarówno dla ofiary, jak i sędziego. Niby koleś się bronił, ale z drugiej strony coś takiego można było sfingować, by usunąć niechcianego świadka.
- To dobrze, może mnie nie zastrzelisz jak Cię przez przypadek wkurzę. – Uśmiechnął się rozbawiony, aczkolwiek wizja strzału w łeb średnio mu się podobała. – Dobrze stoję? – Odchylił głowę w tył, by spojrzeć przez bark na mężczyznę, który stał w tym momencie zaskakująco blisko. Uniósł lekko kąciki ust w górę, pozwalając się ustawić. To było przyjemne, a nawet bardzo przyjemne. Szybko jednak odgonił niepotrzebne myśli, a skupił się na dobrym wycelowaniu w tarczę. Nacisnął spust, oddał trzy strzały, ale każdy kolejny był gorszy od poprzedniego. Wciąż pamiętał to okropne upokorzenie z lat młodzieńczych, kiedy z zapałem uczył się strzelać, ale był w tym tak beznadziejny, że wszyscy się z niego śmiali, aż jego zapał ostygł i nigdy więcej nie pojawił się na treningu.
- Jak już mówiłem, jestem do niczego. – Ściągnął nauszniki i z zażenowaną miną odwrócił się w stronę mężczyzny. – Kiedyś chciałem zostać zawodowcem, ale moje umiejętności są poniżej przeciętnej. – Głupio mu było tak się ośmieszać przed Burtonem, ale może dzięki poznaniu jego słabości poczuje się trochę bardziej komfortowo z samym sobą i inaczej spojrzy na pana perfekcyjnego psychiatrę.

_________________

    "Nie była to jedyna myśl kołacząca się w jego głowie.
    Tłukło się ich bowiem bez liku. Niektóre przebiegały
    żwawo i płynnie niczym obłoki na niebie, inne kotłowały się
    jak żebracy u wrót kościoła."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burton
Detektyw

avatar

Liczba postów : 109
Dołączył : 17/09/2013

Godność : John Alexander Burton.
Wiek : 32 lata.
Zawód : Detektyw.
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Psychiatra z piekła rodem.
Wzrost i waga : 189 cm/ 84 kg.
Znaki szczególne : Jasne blond włosy przystrzyżone na jeden centymetr po bokach i pofarbowane na brązowo; intensywne brązowe oczy.
Aktualny ubiór : Czarna dobrze dopasowana koszula, której rękawy są zawinięte do połowy; sportowa kamizelka, nie zapięta; jasne spodnie dżinsowe, których nogawki są wsadzone w buty; półbuty męskie za kostkę [model: blue molto] z wykończeniem 'old', nie do końca zasznurowane.
Ekwipunek : Odznaka; służbowy pistolet; klucze; komórka; paczka fajek; zapalniczka.
Obrażenia : Na razie brak.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Pią Lis 29, 2013 9:57 am

Burton na pytanie mężczyzny zastanowił się, gdyż faktycznie sprawa była bardzo kłopotliwa dla sędziego, jak i potencjalnej ofiary. John pomyślał chwilę nim udzielił mu jakiejkolwiek odpowiedzi.
- To zależy, mają monitoring, a policja przyjechała jakieś pięć minut po strzelanie, gdyż byli w pobliżu. Wątpię by facet w ciągu tych paru chwil pobiegł na drugi koniec sklepu, otwierając drzwi od zaplecza kluczami i kasując całe nagranie. Po pierwsze czasowo by nie wyrobił, bo jak nasi tam przyjechali facet był naprawdę w głębokim szoku, zwinięty pod ladą, a po drugie skasowane materiałów z kamer tylko by mu zaszkodziło i mogliby obciążyć go zarzutami o umyślne spowodowanie śmierci – powiedział po chwili, w końcu gadał o czymś co lubił, a druga osoba słuchała go bez żadnego grymasu twarzy. Może spowodowane było to tym, że dał Aune dużo wolnego od siebie oraz spraw by teraz zainteresował się na nowo.
- Ty przypadkiem nie wkurzasz ludzi, ty używasz specjalnie do tego tej swojej psychologii – parsknął pod nosem, obserwując jak mężczyzna mierzy z broni. Ustawił go, ale mimo wszystko Noel nie utrzymał prawidłowej postawy, gdy już strzelił. Wiedział, że jest to do wyćwiczenia, dzięki czemu łatwiej będzie mu wycelować.
- Przestań nie jest źle. Opuściłeś trochę ręce – skomentował po chwili, odwracając go z powrotem do siebie plecami. Zbliżył się do niego, na tyle blisko, że psychiatra mógł czuć jego oddech na karku. Silne dłonie Burtona spoczęły na biodrach doktorka, który mógł mieć po chwili wrażenie że gorące wargi policjanta zahaczają o płatek ucha. Faktycznie John to zrobił, ponieważ parę boksów dalej również strzelano i mimo nie aż tak dużego hałasu chciał by Noel dobrze go słyszał. Przylgnął do pleców mężczyzny klatką piersiową, unosząc swoje ramiona w taki sposób jakby go właśnie obejmował, a on jedynie kładąc swoje dłonie na jego, chciał mu pomóc prawidłowo utrzymać pozycję.
- Skup się. Dobrze wyceluj, a gdy będziesz gotowy strzelaj. Nie spiesz się – mówił niskim głosem do jego ucha. Dopiero teraz czując jak przyjemny zapach unosi się od Noela, trzeba było mu przyznać, ale niesamowicie dobrze pachniał. Nie użył tych wszystkich dziwnych perfum, które dusiły go kiedy przechodził korytarzem komendy. Widocznie w budynku policji wszyscy funkcjonariusze używali tanich wód toaletowych chcąc zamaskować na mundurze zapach trupa, bądź alkoholu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noel R. Aune
The Doctor

avatar

Liczba postów : 189
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Noel Raum Aune.
Wiek : 33 lata.
Zawód : Psychiatra.
Orientacja : Homoseksualny.
Partner : Gburowaty gbur.
Wzrost i waga : 186 cm / 81 kg.
Aktualny ubiór : Wytarte niebieskie jeansy, szara zwykła bluzka z długim rękawem i tego samego koloru sportowa marynarka. Do tego założył sportowe, wygodne obuwie.
Ekwipunek : Komórka, zegarek na nadgarstku, portfel z dokumentami.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Pią Lis 29, 2013 1:50 pm

Najwyraźniej sędzia miał podobny problem co sam Noel. Kiedy Burton prosił go, by mu od czasu do czasu pomógł przy jakiejś sprawie, to często powstawał kłopot jak sklasyfikować kogoś, kto jest chory, ale jednak popełnił zbrodnię. I tu zaczynały się schody, bardzo strome i niebezpieczne. Wpierw udowodnić, że na 100% jest umysłowo chory, a następnie zastanowić się jak taką osobę można ukarać. Psychologia czy psychiatria nie były nieomylne i w związku z tym czasami pojawiały się jakieś nieprzyjemne skandale, które ponoć świadczyły o ich niekompetencji.
- Rozumiem. Najgorsze są takie niejednoznaczne przypadki, wtedy masz wrażenie, że coś Ci umyka, czasu brakuje a nie chcesz skazać też niewinnego człowieka. – Miał jeden taki przypadek w swojej karierze. Na początku, kiedy zaczynał swoją pracę policja poprosiła go o pomoc i wtedy właśnie czuł się jakby ktoś zapędził go w kozi róg. A, że nie chciał nikogo skrzywdzić to poprosił o odsunięcie go od sprawy i zasięgnięcie opinii innego specjalisty, bardziej doświadczonego. Teraz miał więcej pewności siebie, a jeżeli coś mu nie pasowało, to na szczęście Burton nigdy go nie naciskał.
- No wiesz co… Chyba nie powiesz mi, że przychodzenie do mojego gabinetu nie sprawia Ci przyjemności, co? – Spojrzał na niego tak jakby mówił: „spróbuj zaprzeczyć, a Cię zamorduję” i uśmiechnął się przy tym tak uroczo, jakby właśnie opowiadał o czymś słodkim.
I wtedy ten parszywiec to zrobił. Jasne, że nie zrobił tego specjalnie, przecież ten kretyn był upośledzony emocjonalnie i kompletnie nie zdawał sobie sprawy z tego jak działał na Noela wbrew jego woli. A psychiatra naprawdę walczył z tym nieprzeciętnym pociągiem do swojego pacjenta, toż to było przecież wysoce nieprofesjonalne. Z początku zastygł, niczym ładnie wyrzeźbiony posąg, następnie wstrzymał oddech obawiając się, że najmniejszy jego ruch sprowokuje mężczyznę i ten się natychmiast odsunie. Mając go tuż za plecami, czując jego ciało każdą komórką i jeszcze ten oddech na karku, i to muśnięcie małżowiny. Zatrząsł się z przejęcia, a jego organizm zamiast powrócić do normalnego stanu, robił wszystko wbrew woli psychiatry.
- John… – Wyszeptał, niemal niesłyszalnie. Kątem oka spojrzał w tył, ale zaraz odwrócił wzrok z powrotem na wprost siebie. Czy on się rumienił? Na boga chińskiego, tylko nie to! Czuł jak policzki płoną mu żywym ogniem, ale może to tylko takie niekomfortowe uczucie? I jeszcze ten jego niski, piekielnie seksowny głos! Burton, ty wstrętny okrutniku, robisz to specjalnie, by Noelowi miękły nogi. Naprawdę miał wrażenie, że jeżeli czegoś nie zrobi, to zaraz zwiotczeje mężczyźnie w ramionach albo co gorsza zrobi mu się zbyt dobrze.
Oddał strzał, potem drugi, ale sytuacja wcale się nie poprawiła, a on nie ochłonął. Trudno było mu się skupić, kiedy czuł za sobą ciepło ciała Burtona.


Ostatnio zmieniony przez Noel R. Aune dnia Sob Lis 30, 2013 5:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burton
Detektyw

avatar

Liczba postów : 109
Dołączył : 17/09/2013

Godność : John Alexander Burton.
Wiek : 32 lata.
Zawód : Detektyw.
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Psychiatra z piekła rodem.
Wzrost i waga : 189 cm/ 84 kg.
Znaki szczególne : Jasne blond włosy przystrzyżone na jeden centymetr po bokach i pofarbowane na brązowo; intensywne brązowe oczy.
Aktualny ubiór : Czarna dobrze dopasowana koszula, której rękawy są zawinięte do połowy; sportowa kamizelka, nie zapięta; jasne spodnie dżinsowe, których nogawki są wsadzone w buty; półbuty męskie za kostkę [model: blue molto] z wykończeniem 'old', nie do końca zasznurowane.
Ekwipunek : Odznaka; służbowy pistolet; klucze; komórka; paczka fajek; zapalniczka.
Obrażenia : Na razie brak.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Pią Lis 29, 2013 7:21 pm

Domyślał się, że w wielu kwestiach Noel czuł się niekomfortowo kiedy Burton dzwonił do niego prosząc o pomoc w śledztwie, jednak mężczyzna na tyle ufał oraz miał wiarę w doktorka, że nie obawiał się, że przez jego diagnozy może wyjść na kretyna. Zresztą Noel pewnie odczułby na własnej skórze skutki  kpienia z detektywa, gdyż John był paskudną bestią.
- Sądzę, że jest niewinny. Miał prawo się bronić. Koleś celował do niego z broni, przystawiając lufę do czoła żądając kasy. Sprzedawca nie był katem, był ofiarą która potrafiła wziąć sprawy w swoje ręce – powiedział, a po chwili chrząknął. - Wiem, że nie powinienem tak mówić, bo od wymierzania sprawiedliwości są sądy, ale nasz system jest bardzo upośledzony. Gliniarze się staczają, a gangi robią się coraz bardziej zuchwałe. -  Wzruszył ramionami, zastanawiając się nad czymś dłuższa chwilę.  Zapatrzony w jakiś jeden punkt, mruknął pod nosem lecz na tyle głośno, że i Noel miał szansę usłyszenia tego bełkotu.
- Kiedy zaciągałem się do policji, robiłem to z myślą bardzo pospolitą; chciałem pomagać ludziom, chronić ich. A teraz? Policja ma w dupie wszystko, odwalają pobieżnie swoją robotę. Oczywiście są faceci, którzy robią to pożądanie, ale reszta… – Pokręcił głową, jakby sam nad tym ubolewał. W sumie z prawdą się nie minął, gdyż przecież każdy człowiek potrzebuje mieć kogoś za wzór, czuć się bezpiecznie, John chciał to dać wszystkim tym, którzy nie mieli tyle szczęścia i nie mogli lokować swych  potrzeb w kimś z otoczenia.
Noel szybko wyrwał go z zamyślenia, na co jedynie parsknął pod nosem rozbawiony z wyrazu jego miny. Nie sądził, że przy nim będzie tak rozluźniony jak teraz, zazwyczaj ich relacje były bardzo sztywne, a teraz rozluźniły się jakby naprawdę byli dobrymi kumplami. Trzeba przyznać, ale ta forma terapii znacznie mu odpowiadała, przynajmniej jak na razie.
- Przecież nic nie mówię! – Podniósł ręce w obronnym geście, gdyby mężczyzna miał jakieś wątpliwości, przecież nie chciał aby psychiatra pobił go na oczach wszystkich ludzi. To by było widowisko!
John nie zdawał sobie kompletnie sprawy z tego jak działa na mężczyznę. Niby skąd miał to wiedzieć, skoro jakiś czas temu rozmawiali o relacji lekarz-pacjent? Starał się zachować pełen profesjonalizm, ale mimo wszystko coś ciągnęło Burtona do Aune.  Może faktycznie nie było po detektywie  niczego widać, jednakże w tej porąbanej głowie pojawiały się małe przebłyski z dni kiedy urżnął się w trupa, kiedy to pocałował Noela. Nie robił takich rzeczy, dlatego za tym tokiem rozumowanie idąc coś musiał do niego czuć. Nie wiedział konkretnie do jakich uczuć można to podpiąć, ale zapewne się dowie.
Nie odsuwając dłoni, mocniej objął te należące do Aune by dyskretnie kątem oka zerkać na niego. Nie odzywał się przez dłuższy, dopiero po chwili odważył się.
- Może po strzelnicy dasz się zaprosić na obiad? – zapytał, odsuwając nieco w bok opierając się plecami o ścianę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noel R. Aune
The Doctor

avatar

Liczba postów : 189
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Noel Raum Aune.
Wiek : 33 lata.
Zawód : Psychiatra.
Orientacja : Homoseksualny.
Partner : Gburowaty gbur.
Wzrost i waga : 186 cm / 81 kg.
Aktualny ubiór : Wytarte niebieskie jeansy, szara zwykła bluzka z długim rękawem i tego samego koloru sportowa marynarka. Do tego założył sportowe, wygodne obuwie.
Ekwipunek : Komórka, zegarek na nadgarstku, portfel z dokumentami.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sob Lis 30, 2013 5:52 pm

Było mu duszno, za duszno, spodnie w jakiś magiczny sposób chyba zaczęły go uwierać, a po karku mężczyzny spłynęły dwie krople potu. O nie, zaczynało robić się niebezpiecznie, a przecież nie po to tutaj przyszli. W takich warunkach nie był w stanie myśleć nie, kiedy tuż za jego plecami stał mężczyzna, który bez problemu wpływał na jego zmysły i wywracał jego racjonalny tok myślenia do góry nogami. Musiał się uwolnić i nie, dlatego że było mu źle czy niewygodnie, ale zwyczajnie nie chciał się zbłaźnić przed Burtonem i musiał ochłonąć, natychmiast! Odłożył broń na blat i wyślizgnął się z objęć policjanta, na tyle umiejętnie, by tamten nie wziął tego za obrazę. W końcu było mu naprawdę komfortowo, zbyt komfortowo.
- Każdy mimowolnie ocenia innych, tacy już jesteśmy z natury, dlatego ludzie postanowili stworzyć jakąś instytucję, która robiłaby to sprawiedliwie, a jak jest to każdy wie. – Tylko spokojnie, tylko spokojnie już jest dobrze i bezpiecznie. Stanął przy chłodnej ścianie, dotykając jej rozgrzanymi dłońmi. Chłonąc zimno murów nieco się uspokoił, ale wciąż czuł to dziwne napięcie, jakie rozgrywało się między nim, a Burtonem. A może tylko jemu wydawało się, że coś tutaj iskrzy i że ich ciała, w ten podejrzany sposób się przyciągają?
- Wierzysz w to, że policja pomaga ludziom? Może to i banalne, ale jeżeli jeden na stu policjantów jest poprawny, to już coś. A ty to robisz niby, czemu cały czas Cię gonię do urlopu? Cały czas ślęczysz nad jakimiś sprawami jakbyś, co najmniej chciał pobić jakiś rekord. Chyba choć trochę sprawia Ci przyjemności fakt, że dzięki tobie ten czy inny przestępca trafi do więzienia. – Otwierał się, a to było to małe światełko w tunelu, które miało jakoś pomóc Noelowi w ozdrowieniu Burtona z jego wszelkich demonów. Starał się być delikatny, nie zawsze można usłyszeć od mężczyzny coś tak istotnego, a jednak się udało. Dlatego zamiast od razu zaatakować i powiązać to słownie z jego siostrą, wolał powoli dojść do sedna kierując się jakby w innym kierunku i udając, że przecież to wcale nie ma nic wspólnego z terapią. Ot, taka przyjemna rozmowa o życiu i śmierci. Detektyw był trochę jak spłoszona zwierzyna, której nie wolno dodatkowo stresować, jeżeli chce się zaskarbić jej względy, z resztą psychiatrze nawet na tym nie zależało. Tamte metody nie podziałały, ale te… przynosiły jakieś skutki i to od razu.
- Obiad? – Wyrwany ze swoich naukowych przemyśleń oraz analizy wcześniejszej wypowiedzi mężczyzny, był nieco roztargniony. – Tak, czemu nie. – Uśmiechnął się przyjaźnie i nie bardzo przejmując się tym na co się zgodził szturchnął Burtona w kierunku strzelnicy, dając mu jasno do zrozumienia, by teraz on postrzelał, a Aune sobie popatrzy i poanalizuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burton
Detektyw

avatar

Liczba postów : 109
Dołączył : 17/09/2013

Godność : John Alexander Burton.
Wiek : 32 lata.
Zawód : Detektyw.
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Psychiatra z piekła rodem.
Wzrost i waga : 189 cm/ 84 kg.
Znaki szczególne : Jasne blond włosy przystrzyżone na jeden centymetr po bokach i pofarbowane na brązowo; intensywne brązowe oczy.
Aktualny ubiór : Czarna dobrze dopasowana koszula, której rękawy są zawinięte do połowy; sportowa kamizelka, nie zapięta; jasne spodnie dżinsowe, których nogawki są wsadzone w buty; półbuty męskie za kostkę [model: blue molto] z wykończeniem 'old', nie do końca zasznurowane.
Ekwipunek : Odznaka; służbowy pistolet; klucze; komórka; paczka fajek; zapalniczka.
Obrażenia : Na razie brak.

PisanieTemat: Re: Strzelnica   Sob Lis 30, 2013 9:05 pm

Burton jak na razie nie odczuwał tego tak intensywnie, jak Noel. U niego działo to na zasadzie coś się dzieje, jego zlodowaciałe serce drgało od czasu do czasu trochę szybciej, a  oczy nie potrafiły się skupić na niczym innym poza postacią Aune. To było dla niego dość specyficzne i dziwne uczucie, które miewał w czasach licealnych. Tam owszem miewał jakieś zauroczenia, czy sympatie dlatego też trudno było pojąć detektywowi, że przeżywa coś na wzór młodzieńczego zauroczenia. To było niedorzeczne. Przecież był dorosłym mężczyzną, który dojrzale myśli a takie błahostki są dla dzieciaków, on najwyżej może kochać miłością dojrzałą, o. Zresztą po kij roztrwania się nad takimi bzdurami! Głupi mózg, coraz częściej płatał mu figle.
- Jak się przekupi sędziego, to wszystko w tym kraju jest możliwe – rzucił, bo mimo iż należał do instytucji, która ściśle współpracowała z rządem on kompletnie nie identyfikował się z tą garstką ludzi, którzy szukali zachłannym wzrokiem jak najwięcej dla siebie korzyści.
- No wiem, wiem. Zdaję sobie sprawę, że to z mojej strony cholernie głupie, że przecież nie uratuję wszystkich ani im nie pomogę, no ale! Warto próbować. - Wzruszył ramionami, mocniej wciskając zaciśnięte w pięści ręce w kieszenie swoich dżinsów. Burton bardzo się otworzył i to w zaskakująco szybkim tempie. Wystarczyła zmiana otoczenia, a ten mężczyzna rzucał swymi przemyśleniami na prawo i lewo. Rzadko kiedy dzielił się z otoczeniem poglądami, gdyż i tak każdy miał to gdzieś. Nikogo nie interesowały niczyje myśli, ważne że konkretna osoba miała racje a zdanie tej drugiej schodzi na drugi tor. Ludzie w dzisiejszych czasach gnając za pieniędzmi stali się strasznie niewrażliwi na drugiego człowieka. Nawet jakby ktoś wywiesił sobie tabliczkę na szyi, że potrzebuje pomocy ludzie najpewniej minęliby go szybkim krokiem spiesząc się na pociąg do pracy. Pośpiech. On zgubi nas wszystkich.
- Na co masz ochotę? Knajpa włoska, chińska czy może nawet tajska? Ja stawiam – zapytał się, a kąciki ust mimowolnie drgnęły w górę zdradzając tym samym jego dobry nastrój. Jak na polecenie wziął pistolet, nałożył nauszniki mimo iż do dźwięku wystrzału zdążył przywyknąć na tyle, że nie reagował na nie, jak ludzie nie mający z nimi do czynienia na co dzień. Chwilę stał celując do oddalonego od nich celu, a po chwili nacisnął na spust. Jeden raz. Drugi. Trzeci. Czwarty.  Trzy pierwsze trafił prosto w serce, a czwarty zafundował głowie. Wcisnął guzik, który dał znak maszynie by ta przywołała kartkę przed ich nosy. Burton obejrzał swoje dzieło dumny, w końcu lata praktyki robią swoje.
- To co wybrałeś już? Zbieramy się? – Odłożył pistolet na jej miejsce, gestem ręki wskazując na wyższego mężczyznę za nimi. Kolega Tima podszedł, rekwirując wydaną broń. John zarzucił skórzaną kurtkę na siebie, palcami muskając plecy Aune dając mu znak by ruszył przodem prosto do wyjścia.


    [zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strzelnica   

Powrót do góry Go down
 
Strzelnica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Strzelnica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
centrum miasta
 :: Główna ulica
-
Skocz do: