IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Nie ufaj ładnej buzi...

Go down 
AutorWiadomość
Angie
Gubernator

avatar

Liczba postów : 18
Dołączył : 30/12/2013

Godność : Angelice Middlestone
Wiek : 27 lat
Zawód : Gubernator
Orientacja : W zależności od humoru - raz płeć piękna, raz ta silna, a czasmi nikt
Partner : Red King - no love just sex, ok?
Wzrost i waga : 173cm 55kg
Znaki szczególne : Tatuaż na barku/ ramieniu - tribal wykonany z maków
Aktualny ubiór : Ołówkowa spódnica do kolan, szare rajstopy, błękitna koszula, granatowa marynarka z rękawem 3/4 i wywijanymi, białymi mankietami. Beżowy płaszcz i beżowe szpilki. Duża, jasna torba.
Ekwipunek : Telefon komórkowy, kluczyki do samochodu i mieszkania, portfel z dokumentami i pieniędzmi. Paczka mentolowych papierosów i zapalniczka.
Multikonta : Yoo Ra'el

PisanieTemat: Nie ufaj ładnej buzi...   Czw Sty 02, 2014 7:23 pm

Nie będzie to może zbyt wyszukana opowieść. Zwłaszcza, że w tych realiach wyjdzie na sztampowy zabieg literacki. Szczęśliwe dzieciństwo, młodzieńczy bunt, rodzinna tragedia prowadząca do zemsty. Czyż to nie oklepany schemat? Oczywiście, że tak. Brak zbędnych ubarwień, czy wygładzania faktów. Tak było więc tak to przedstawię.

Angelice urodziła się 5 Maja koło  południa. Dzień był słoneczny i spokojny. Nie obeszło się w prawdzie bez wrzasków noworodka, ale przecież to traktowane jest jako dobry omen. Zdrowy dzieciak drze się jak opętany – chory milczy. Tak więc po kilku godzinach porodu, wiadomo było, że z Angie jest wszystko w porządku.
Z biegiem czasu jednak okazało się, że prognozy lekarzy były niezbyt trafione. Dziewczynka miała problemy z przyjmowaniem niektórych pokarmów, cały czas miała kłopoty z brzuszkiem lub gorączkowała. Ogólnie niezbyt ciekawie i póki nie odnaleziono przyczyny jej choroby, nie dawano jej zbyt wielkich szans na przeżycie. Dopiero któryś inteligent zauważył, że problemem może być zwyczajnie mleko. Mała Angie bowiem urodziła się z rzadką, wrodzoną nietolerancją laktozy. Mleko matki zwyczajnie ją zabijało. Na szczęście w porę to odkryto i dziewczynkę uratowano, z tym, że do końca życia była skazana na dietę kompletnie pozbawioną nabiału i mleka.

Jej rodzina była bogata i wcale się z tym nie ukrywała. Od pokoleń, wśród jej członków przewijali się znani prawnicy i politycy. Zostało to wręcz wpisane w rodową tradycję – można było wybrać tylko te dwie ścieżki, każda inna spotykała się z potępieniem. W sumie nie ma co się dziwić. Mieli wyrobioną reputację, wpływy, a i te pozycje zapewniały życie na wysokim poziomie. Nic więc dziwnego, że od małego Angie była „przyuczana” do przyszłej kariery. Nauka odpowiednich manier, w wieku szkolnym również kładziony był szczególny nacisk na historię, wos oraz prawo. Za dużego wyboru nie miała. W sumie to nawet nie przeszkadzał jej taki obrót spraw. Dość szybko zauważyła, że jeśli faktycznie spełni się na którymś z tych stanowisk będzie mogła osiągnąć wszystko. A że dziecię to nie tylko ambitne było ale i zachłanne to wizja rządzenia bardzo jej się spodobała. Tak kariera polityczna była jej celem, który zamierzała osiągnąć mimo wszystko.
Jednak życie pod kloszem nie było do końca tym, czego pragnęła. Przed rodzicami, znajomymi proszę was bardzo, mogła stanowić wzór cnót i ideałów. Ale to, że miała ochotę wszystkich „wystrzelać” to już inna sprawa. Wiedziała jednak, że pokazywanie pazurków nie jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza w tym mieście, gdzie wszystko musi być idealne. Znalazła więc inny sposób by odreagować. Jakby prowadząc podwójne życie. Odkąd tylko wsiadła za kółko pokochała szybką jazdę. Szusowanie po drogach i wyścig sprawiały, że czuła, że żyje. Nie trzeba było długo czekać, by zaczęła brać udział w nielegalnych nocnych rajdach po ulicach miasta. Nigdy jednak nie pokazywała swojej twarzy. Miała by zbyt duże kłopoty, gdyby ktoś odkrył kim jest. Zwłaszcza, że u boku ojca polityka coraz częściej pokazywała się na imprezach rządowych i wystąpieniach publicznych. Zdecydowanie byłoby trudno odbudować reputacje, gdyby to wyszło na jaw. Ale, że odrobina ryzyka nikomu chyba jeszcze nie zaszkodziła….

Brała w nich udział dopóki nie skończyła 19 lat. I pewnie nie zrezygnowałaby z nich jeszcze przez długi czas, gdyby nie jedno dość istotne wydarzenie. Po kłótni z rodzicami, razem z bratem wymknęli się z domu, by wziąć udział w mistrzostwach. Oczywiście nielegalnych. W sumie to właśnie o nie była ta awantura. Jakimś cudem, ojciec dowiedział się, czym zajmuje się jego najstarsza latorośl i wpadł w szał. Były wyzwiska i groźby z wydziedziczeniem. Zarzucał jej, że niszczy mu reputację i nie tak ją wychował. Nie ma co się dziwić, że Angie po prostu trzasnęła drzwiami i wyszła. Nie wiedziała jednak, że to było ich ostatnie spotkanie… Wróciła do domu nad ranem. Wyścig się nie odbył. Pełno policji na mieście, spore zamieszanie przepędziło uczestników. Jak się łatwo domyślić, dziewczyna była wściekła. Jadąc jednak do domu miała złe przeczucia. Coś było nie tak, tylko nie miała pojęcia co. Wjechała na drogę prowadzącą do bramy i jej oczom ukazał się widok, który miał wpływ na jej dalsze losy. Ich dom… Jej rodzinny  dom stał w płomieniach. Pomarańczowa łuna zdobiła niebo, a koguty straży pożarnej i policji lśniły na jej tle niczym gwiazdy. Słychać było krzyki, szum wody i zamieszanie. Angie zamarła patrząc na ten obraz zagłady. Jak? Kto? Czemu? Te pytania kłębiły się w głowie, gdy naciskała pedał gazu, by jak najszybciej dostać się na miejsce jej tragedii. Co było potem nie bardzo pamięta. Za duży szok…

Państwo Middlestone zginęli we własnym łóżku. Alarm przeciwpożarowy nie zadziałał, a dym udusił ich we śnie. Oczywiście dopiero sekcja zwłok potwierdziła ich tożsamość, ciała były zbyt zwęglone by można dokonać rutynowego rozpoznania. Według dochodzenia policji, doszło do podpalenia. Prawdopodobnie przeciwnicy polityczni lub gang podrzucili ogień prze tylne wejście w kuchni. A że większość domu zdobiona była drewnem, nie trzeba było czekać zbyt długo by wszystko stanęło w płomieniach. Nie mieliby szans nawet na ucieczkę, więc nawet dobrze się stało, że alarm się nie włączył. Przynajmniej zginęli we śnie. Angie jakoś to wcale nie pocieszyło. Wręcz przeciwnie. Z każdą nową informacja była coraz bardziej wściekła i rządna zemsty. Nie ważne na kim. Chciała by ktoś poniósł karę. Niestety wyraźnych śladów nie było. Na miejscu zbrodni nie znaleziono niczego co mogłoby choćby dać trop prowadzący do sprawcy. Nikt też na mieście nie potrafił rzucić nazwiskami podejrzanych. Nic, zbrodnia doskonała. To wszystko sprawiło, że Angelice się zmieniła. Stała się jeszcze bardziej uparta i zawzięta. Poprzysięgła sobie, że ktoś jej za to odpowie. Nie ważne kto, czy będzie winny czy nie. Po prostu zapłacą jej za to. A najlepszym wyjściem było zajęcie miejsce tatusia nieprawdaż.

W rządzie zaczynała od niższych szczebli. Zwykły partyjny członek. Co prawda nazwisko wiele jej ułatwiało, patrzono na nią inaczej, jakby przychylniej. Dość szybko też zorientowała się, kto jej sprzyjał, a kto wolałby by skończyła jak jej rodzice. To właśnie na tych osobach postanowiła dokonać własnej zemsty.
Od początku udawała skrzywdzoną sierotę, która pragnęła by żadna inna rodzina nie musiała przeżywać tego co ona. Działała aktywnie proponując na posiedzeniach nowe pomysły na ustawy i zmiany w istniejącym systemie. Nic wiec dziwnego, że szybko pięła się w górę. Po jakiś 3 latach została ministrem.  Jej pozycja stawała się coraz mocniejsza, a działania śmielsze. Korzystając z pieniędzy i kobiecych tricków, eliminowała konkurencję. Chociaż to może złe słowo. Raczej przekupywała ich bądź zdobywała ich poparcie przez łóżko. To, że publicznie była kochaną Angie, nie znaczyło, że po zmroku nie była gotowa na wszystko…
Zdobycie posady senatora zajęło jej kolejne 3 lata. Doprowadziła do wprowadzenia kilku istotnych ustaw w kwestii opieki zdrowotnej czy pomocy dla poszkodowanych w wyniku katastrof naturalnych i tym podobnych. Co zaś się tyczy zemsty.. Cóż nie do końca jej się to jeszcze udało. Część przeciwników jej ojca podała się do dymisji, ktoś zginął z niewyjaśnionych przyczyn (nie wspominajmy, że Angie wiedziała komu zapłacić), inni przeszli na jej stronę. Póki co więc uznajmy, że żądza krwi została zaspokojona, na jak długo to się okaże.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Nie ufaj ładnej buzi...
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
na wstęp
 :: Historie postaci
-
Skocz do: