IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 To dopiero początek

Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: To dopiero początek   Pią Sty 24, 2014 10:32 pm

25 lat temu

Historia rozpoczyna się w niewielkim miasteczku na obrzeżach państwa, w którym się znajdujemy. Dokładnie 26 kwietnia 1995 roku o godzinie 13:20 Lily Evans powiła swego pierworodnego syna, któremu nadano imię Paul. Pierwsze chwile po porodzie zaparły zgromadzonym dech w piersiach gdyż maleństwo miało zamknięte oczy i nie wydawało z siebie absolutnie żadnych dźwięków. Dopiero lekki klaps zmusił noworodka do naprężenia strun głosowych. Jeszcze wtedy nikt nie przypuszczał, że ta powaga zostanie z nim aż do grobowej deski.
Na wstępie warto byłoby przyjrzeć się najbliższej rodzinie naszego jedynaka. Jako że pierwszeństwo należy się kobietom zaczniemy od matki. Wspomniana wyżej Lily Evans (wówczas dwudziestoletnia kobieta) po ukończeniu studiów została pedagogiem w prywatnej szkole co miało duży wpływ na przyszłe życie bohatera. Będąc przykładem idealnej matki oraz posłusznej żony przez lata utrwalała schemat w głowie swego syna. Ojciec – Victor Evans, po którym Paul odziedziczył drugie imię został zapamiętany przez licznych jako hazardzista i nałogowiec z rzadko spotykaną smykałką do interesów. Dla małego chłopca to właśnie on był wzorem do naśladowania. Z czasem coraz większe znajomości pomogły głowie rodziny w objęciu stanowiska urzędnika średniego szczebla. Choć w karierze widniał progres to w pewnym momencie brak odpowiednio wysokiego wykształcenia spowodował uniemożliwienie dalszych awansów. Nauczka na przyszłość nie pozwoliła popełnić takiego błędu w wychowaniu młodego polityka. Bo właśnie taką przyszłość zaplanowani dla ciemnowłosego dzieciaka rodzice.

Około 12 lat temu

Szkoła podstawowa to okres, który Paul najchętniej wymazałby ze swej pamięci na zawsze. Brak zrozumienia u rówieśników, ciągłe szykany i wyzwiska pod adresem ciemnookiego chłopca sprawiły, że skutecznie zamknął się w sobie. Nie pomagały rozmowy z wychowawcą, psychologiem a tym bardziej rodzicami. W domu panowała napięta atmosfera a powietrze przenikał strach. Z jednej strony podporządkowana matka, która nie przywykła do obrzucania męża obelgami a z drugiej strony on – urzędnik miejski przegrywający coraz większe pieniądze w karty. Po środku niemej wojny stoi wysoki jak na swój wiek młodzieniec. Od początku swego istnienia przywykł już do wymagań oraz ogromnego ciężaru jaki złożono bez zgody na jego barkach. Z każdym kolejnym rokiem Victor Evans pomnażał sumę pieniędzy na swym koncie poprzez machlojki oraz liczne kłamstwa. Proporcjonalnie do rosnących przychodów powiększało się grono korepetytorów odwiedzających dom młodzieńca, a także sterta książek zajmowała kolejne półki.
Pewnej gorącej, sierpniowej nocy gdy niebo zdawało się runąć na ziemię pod ciężarem niezwykłej ilości błyskawic 14 Paul trzymając w dłoniach grubą książkę narzucił na głowę cienką warstwę białego prześcieradła. Nie mógł siedzieć bezczynnie i słuchać gwałtownego bicia swego serca. Czuł, że jeżeli czymś się nie zajmie dostanie potwornej migreny. Takiej jak jego matka kiedy zasłaniała wszystkie rolety i nie pozwalała wchodzić do pokoju. Zapalając lampkę najpierw przeczytał mało mówiący mu tytuł a następnie strona po stronie układał w swej głowie kolejne frazy. Zapożyczona z biurka ojca książka była ściśle związana z prawem i pomimo tego że w tym czasie była niezrozumiana to bardzo zaciekawiła szkolnego kujona. Bo takie miano przylgnęło do chłopca od pierwszej klasy.
Pierwsza klasa szkoły średniej o profilu humanistycznym. Wycieczka do stolicy i spotkanie z kilkoma wysoko postawionymi politykami. Ta historia odbiła największe piętno na dalszym życiu Paula a spowodowane to było tym co ujrzał. Przeciętny Kowalski zapewne wzruszyłby ramionami lub ziewnął przyglądając się czemuś podobnemu ale nie on, nie ciemnooki nastolatek. Nie był już popychadłem, kujonem ale szalenie przystojnym młodym mężczyzną o kruczoczarnych włosach i przenikliwym spojrzeniu brązowych tęczówek. Cała grupa luźno wędrowała szerokimi korytarzami gmachu nie zwracając zbytniej uwagi na to co mówi nauczycielka. On jak zwykle na samym końcu, zawsze lubił mieć wszystko i wszystkich „ na oku”. W pewnej chwili gdzieś na uboczu jakby znikąd pojawiła się niesłychanie ważna persona. Otoczona wianuszkiem reporterów, sekretarek i członków ochrony mozolnie przebijała się w kierunku drzwi. Nim całe poruszenie przeniosło się przed budynek Paul zdążył uświadomić sobie o czym całe życie mówi jego ojciec. Chociaż nie dorastał do pięt tym wszystkim tutaj to wiedział jak wielki potencjał drzemie we władzy. Świadomość posiadania wiedzy na temat swej przyszłości daje ogromną przewagę nad rówieśnikami i pozwala zostawić ich bardzo daleko w tyle…

Studia i kariera

Od zawsze ambitny i uparty niczym osioł brunet nie mógł tak jak przeciętni zjadacze chleba ukończyć tylko jeden kierunek  studiów. On może się pochwalić zarówno wykształceniem wyższym z zakresu prawa jak i stosunków międzynarodowych. Do tego dorzućmy trzy języki obce, dużą charyzmę, nieprzeciętną urodę oraz dar przekonywania a otrzymamy polityka. Takiego, który umie  nawet sprzedać piasek na pustyni. Wieczna gonitwa od najmłodszych lat nie odbiła się bez echa na psychice mężczyzny. Po zdobyciu wykształcenia na rok zniknął w przenośni z powierzchni ziemi. Zabrał wszystkie zaoszczędzone pieniądze i wyjechał. Gdzie i do kogo? Tego nie zdradził aż do dziś. Wiadomo jedynie tyle, że właśnie na owych wakacjach Paul odkrył swój malarski talent. Prócz brązowej opalenizny przywiózł do domu kilka teczek wypełnionych szkicami i nie tylko. Jednorazowy incydent nie wpłynął źle na karierę ciemnookiego gdyż dzięki znajomością ojca otrzymał staż w urzędzie. Chociaż zaczęło się być może śmiesznie i niepozornie to powoli i sukcesywnie zauważano go na scenie politycznej. Latami pracował na swój sukces. Bez mrugnięcia okiem zmieniał miejsce zamieszkania jeżeli było to synonimem awansu.  

Teraźniejszość

Tygodnie prowadzonych rozmów, kilkanaście odebranych telefonów i udało się. Nowa praca, nowe stanowisko, nowe miejsce – Rathelon. Marzenie każdego ceniącego się polityka a także i naszego bohatera. Wystarczyło tylko spakować najpotrzebniejsze rzeczy, pozamykać ostatnie sprawy i czas ruszać w drogę. Uwaga… nadchodzę !
Powrót do góry Go down
 
To dopiero początek
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
na wstęp
 :: Historie postaci
-
Skocz do: