IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dworek(?) Ellsworth`ów.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Wto Lut 25, 2014 6:24 pm

Parter:
Widok z zewnątrz | Salon | Kuchnia | Jadalnia
Piętro:
Łazienka | Sypialnia Angeli | Sypialnia Walkera

Czyli very złożony opis. I... taa, mieszkają bez rodziców, jej. ._.

***

Przecisnął się pomiędzy prętami żelaznej bramy. Po co miał się wysilać z naciskaniem na klamkę, skoro mógł uczynić swoje życie nieco bardziej ciekawym i jednocześnie iść na jako-takie skróty. Przecież nie miał problemów z takimi portalami, bo nie trzeba się było w jego przypadku szczególnie wysilać, by w ogóle przejść na drugą stronę. Pozostawało mu jeszcze sporo miejsca, kiedy już wlazł między dwie metalowe "kolumny". Ale dość o tym.
Dotarli do domu po... pozornie krótkiej wędrówce. Niby zeszła im szybko, a już na pewno albinosowi, ale tak na dobrą sprawę ciągnęła się niemal pół godziny i na pewno do szybciutkich nie należała. Kiedy już jednak dotarli do upragnionego celu, na jakieś dziesięć metrów od drzwi wejściowych do wnętrza domu... chłopak po prostu ruszył z kopyta. Tak ostrego tempa nie dało się u niego wychwycić niemal nigdy - słowo. W mig znalazł się w progu i już był gotów ściągać buty, kiedy spostrzegł się, że nadal zaciskał palce na nadgarstku siostry. Puścił go bez zastanowienia, zaraz kontynuując refleksję nad własnymi sznurówkami i ich ułożeniem. Zaraz uwolnił "ukochane" sznureczki od siebie samych i zdjął płaszcz, by pobiec prosto do kuchni.
- Parzyć ją od razu, czy najpierw chcesz się ogarnąć? - Rzucił w kierunku jasnowłosej, odwracając się w jej kierunku. Właściwie, to pytanie mogła uznać za retoryczne, gdyż już w czasie, gdy zaczynał wypowiedź, wyciągnął z szafki dwa kubki, a także dzbanuszek, w którym miał parzyć napój. Właściwie, równie dobrze mogła napić się podczas kąpieli. Nikt jej nie bronił, a i było to dość odprężające. Nie było więc przeszkód.
Ale on jej tego nie zaniesie. Niech sobie nie myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Wto Lut 25, 2014 7:25 pm

Na jego sposób wejścia pokręciła tylko głową i uśmiechnęła się pod nosem. Ona wolała nie ryzykować i wejść jak cywilizowany człowiek przez tę przeklętą bramę. Któregoś razu w końcu mu to wypomni i na bank przekona go, żeby przestał to robić. W końcu może kiedyś utknąć! ... nie, to jednak jest niemożliwe, nie warto próbować.
Prawie cały ten spacerek do domu był spokojny i powolny. Mogła się domyślić i przygotować na wystrzelenie chłopaka, jednak trochę się zagapiła i zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć lub zrobić to została wciągnięta do środka. Gdy w końcu ją puścił, odetchnęła z ulgą. Już myślała, że z gracją słonia wyląduje plackiem na ziemi, przy okazji zrzucając jakieś kurtki czy inne pierdoły. Matko, jeśli chodziło o kuchnię to była chyba jego ulubionym pomieszczeniem w ich wspólnym domu. Pokręciła głową i powstrzymując śmiech, zdjęła buty oraz płaszcz i powoli podążyła za bratem.
-Głuuupek. - mruknęła pod nosem, uśmiechając się. Usiadła sobie na jednym z krzeseł i przyglądała się Walkerowi gdy przygotowywał herbatę. No i po co w ogóle się pytał? Czasami odrobinkę przeszkadzały jej te retoryczne pytanka... no ale nic nie będzie mówić.
-Poczekam sobie. Chyba nie będzie ci przeszkadzać jeśli wezmę potem mój kubek ze sobą do łazienki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Wto Lut 25, 2014 8:10 pm

SAMA JESTEŚ GŁUPIA. ON PRZYNAJMNIEJ NIE ZAKOCHAŁ SIĘ W SWOIM STARSZYM BRACIE.
"Może dlatego, że nie mam starszego brata?" - pewnie przeszłoby mu w myślach, gdyby tylko mógł dostrzec to, co pisywała tu narratorka. No nieważne. Grunt, że nawet, jeśli nie miała zamiaru go tym urazić, a jedynie znowu podkreślić to, jaki on uroczy i "kałajiii" nie był, to - gdyby to usłyszał - byłby strasznie przygnębiony przez następnych kilka dni, chowając w sobie urazę. Choć na zewnątrz rzecz jasna wyglądałby tak samo, jak zwykle. Była to jedna z jego zalet, ale i zarazem wad. Liczyło się to jako pozytywna cecha, gdyż ukrywanie swoich emocji pozwalało mu górować nad swoimi rozmówcami, którzy nie mogli dostrzec żadnego rodzaju zdenerwowania, zaskoczenia, czy choćby nawet przerażenia. Po prostu nie. Był niczym kamień, który nie potrafił się rozłupać nawet po potężnym rzucie o ziemie. Drugą stroną medalu jednak była sprawa negatywnych skutków takiego nagminnego przebywania w stadium niewzruszonego Skajłokera. Otóż objawiały się one poprzez zmartwienie osób wokół niego, bądź totalnego olania jego nastroju. No, niby było mu to bardziej na rękę - w końcu nie lubił, jak się tak wokół niego skakało - ale tylko w przypadku opcji numer dwa. Przy tej pierwszej czuł się przytłoczony, ale i przytłaczający jednocześnie. Jak gdyby był jakimś objawem depresji i tylko zsyłał na ludzi problemy i myśli samobójcze. Taki pechowy chochlik, czy inny stworek.
Przez chwilę nie mógł zrozumieć przez szum czajnika, co miała na myśli dziewczyna. Nie, nie chodziło tu w żadnym wypadku o to, że jej nie dosłyszał. Tak na dobrą sprawę nie pozwoliłby sobie na takie wykroczenie. Po prostu musiał dokładnie dwa razy przekalkulować, co takiego miała mu do powiedzenia, potem zwrócić to do wiru parującej wody i przyjąć z powrotem do siebie, odwirować z wilgoci, a następnie przekazać do mózgu, a z mózgu do gardła, by to mogło ukształtować własną odpowiedź.
- Nie będzie. Czemu by niby miało? - Mruknął w odpowiedzi, zalewając liście herbaciane, spoczywające na dnie dzbanka, nieco ostudzoną już wodą. Musiał pilnować temperatury, jaka panowała w odmętach tej cieczy, kiedy topił w niej swój ukochany napar. Każda herbata miała inne wskazania i przeciwskazania. Czarną zalewało się wodą tuż po przegotowaniu, zieloną jakieś trzy do pięciu minut po nim. Natomiast biała mogła czekać na swoją chwilę nawet sześć minut, jeśli nie siedem. Chłopak miał to wszystko przestudiowane na pamięć i mógłby spokojnie założyć własną herbaciarnię, opowiadając z pasją o każdym słoiku liści, jaki udałoby mu się zdobyć, a o którym wiedziałby prawie wszystko. Na razie jednak podszedł do swojej jedynej, ale za to oddanej i stałej klientki, po czym spojrzał na nią jedynym widocznym okiem i pozwolił sobie unieść kącik ust.
- W końcu herbata jest dobra zawsze i wszędzie, nie mam racji? - Spytał tym swoim głosikiem, zaraz odwracając się w kierunku salonu, by poszurać po podłodze aż do schodów. - Zaniosę Ci świeży ręcznik i napuszczę wody, a ty pilnuj parzenia. Za trzy minuty powinna być dobra. - Rzucił jeszcze za sobą, wchodząc żwawo na kolejne stopnie, kierując się prosto do łazienki, choć najpierw musiał jeszcze zahaczyć o szafkę na korytarzu, w której trzymali pierdyliard ręczników, jakby nie mogli tego wcisnąć do samej łazienki. Było tam od cholery szafek, a oni co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Sro Lut 26, 2014 10:15 am

A WEŹ MILCZ BO NIE USŁYSZYSZ MOJEGO GŁOSU DO KOŃCA ROKU, WREDNA MORDKO.
Takie wtrącenie duszącej się ze śmiechu narratorki, no ale przejdźmy dalej. No nie chciała go urazić, ale czasami chyba mogła nazwać swojego brata idiotą, co nie? Najgorsze w tym wszystkim było to, że pewnie nawet ona sama by nie zauważyła, czy ma jej to za złe czy nie. Ta bestia potrafiła cwanie ukrywać swoje uczucia, co blondynce w ogóle nie wychodziło. No, może w jednym przypadku szło jej z tym dobrze, ale to już z przyzwyczajenia... a ona martwiła się o niego! No bo on zawsze zamykał się w takiej skorupie, chowając wszystkie swoje emocje... to nie mogło wyjść na dobre. Owszem, starała się przy nim "nie skakać", bo wiedziała jak go to denerwuje, no ale czasami musiała się tak przyczepić. I wcale nie był jakiś pechowym stworkiem, tylko normalnym człowiekiem, meh.
Czekała sobie na odpowiedź, bawiąc się samotnym kosmykiem włosów. Rany, powinna je jednak dzisiaj wyszczotkować... pewnie wyglądała jak jaki Tarzan czy coś. No ale miała wyjść tylko na chwilkę, nie spodziewała się, że kogoś spotka - takie było jej usprawiedliwienie. Dość marne.
-Wolałam się spytać. - powiedziała, kładąc się na blacie. Jak teraz o tym pomyślała to była też nieźle zmęczona... może ta gorąca kąpiel jej pomoże? To tym bardziej powinna się pospieszyć, dopóki jeszcze nie zasnęła tutaj! Wątpliwe by Walker mógł ją przenieść do jej pokoju na piętrze, więc wolała nie ryzykować. Ominięcie jednej drzemki nikomu chyba jeszcze nie zaszkodziło.
-W tym akurat muszę ci przyznać rację. - odpowiedziała, uśmiechając się. W końcu sama nawet lubiła herbatę, świetnie się nadawała do ciasteczek. Gdy wyszedł z pomieszczenia, ulokowała swój wzrok na czajniku i ziewnęła. Trzy minuty, tak?
-Dooobra~! - wykrzyknęła w odpowiedzi, po czym przymknęła na moment oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Sro Lut 26, 2014 4:35 pm

CIEKAWE, ŻE JAKOŚ NORMALNIE ROZMAWIAMY, TY UJU. LEPIEJ MI DAJ MOJEGO AKIRĘ.
No cóż. Bywały osoby empatyczne i takie, które tę empatię akceptują i "przyjmują" z otwartymi ramionami, a także ci, którzy zwyczajnie mają ją w dupie. Możemy teraz tylko zgadywać, do której, bądź też do których z tych grup zaliczała się osoba białowłosego. Może i wyglądał na takiego, co to nie potrzebował zmartwienia i współczucia, ale na pewno wcale taki nie był. To, że ktoś w ogóle przejmował się jego losem, sprawiało, że odechciewało mu się użalania nad sobą i innych tego typu emoskowatych czynności. Choć i tak kończył z żyletką w łapie, ale to raczej nie było aż takie szkodliwe. No, przynajmniej się z tym nie obnosił i nie latał do ludzi, żeby pocałowali go w kuku. Po prostu dawał im do tego dochodzić samym, o ile w ogóle chcieli do tego dochodzić. A co on się będzie pchał. To nie było to, co chciał osiągnąć, a jedynie wymuszanie współczucia.
Pod żadnym pozorem by jej nie przeniósł. Co najwyżej ona mogła jego. Przede wszystkim dlatego, że był mały, chudy i słaby (choć to może nie do końca, ale kogoś cięższego od siebie na pewno by nie udźwignął), a do tego po prostu bał się, że właśnie taki się okaże. Nie chciał też, by stała jej się przez niego krzywda, gdyby przypadkiem ją upuścił, czy źle złapał. No i od takich rzeczy powinna mieć fagasa, nie brata. Zresztą... nie po to leciał, jak debil, do tej łazienki i przygotowywał wannę, żeby teraz tak po prostu sobie zasypiała i marnowała cały jego wysiłek. Nie i nie.
A skoro już mowa o tej wannie, to kiedy już udało mu się wydobyć z szafy ręcznik do ciała o barwie jasnego, liliowego fioletu, a klamka dosłownie zapadła, by uchylić mu drogi ku łazienki, natychmiast zatkał odpływ i odkręcił wodę o idealnie ciepłej, ale niezbyt gorącej temperaturze, którą zaraz potraktował różanym płynem, pieniącym się wraz z każdym litrem wpływającym do tego małego baseniku. Białowłosy nie był jednak na tyle chojnym bratem, by dorzucać do zestawu jakichkolwiek płatków róż, czy czego tam. Pewnie dlatego, że ich po prostu nie było. Gdyby jakieś się znalazły, natychmiastowo nawciskałby ich tysiące we wszystkie zakamarki wanny, byleby zrobić z tego pomieszczenia malutki pokój relaksu dla swojej krewniaczki. I w ogóle fajnie się tak postarać.
A poza tym, to chciałam dowalić jakimś fanserwisem i romantyzmem, choć wiadomo, że gówno, gówno, gówno, kawior i predator.
Tak, musiałam zepsuć atmosferę~.
I kiedy woda płynęła, on postanowił pozbyć się nieco znoszonej już bluzy. Skoro już znajdował się w łazience, mógł spokojnie mieć pewność, że jego ubrania trafią prosto do kosza na brudy, do którego właśnie odbyły podróż. Jednocześnie po zdjęciu zbędnej części garderoby zerknął w wiszące na przeciw niego lustro. Niby nie było już aż tak źle, ale odruchowo przesunął palcami po dających o sobie znać żebrach, a także po towarzyszących im w odstawaniu zarówno płytszych, jak i tych głębszych ranach.
- Paskudztwo.
To po co to robisz?
- Ten świat to paskudztwo. - Poprawił się, zaraz zakręcając wodę i odwracając na pięcie w kierunku wyjścia. Nie zamierzał wołać siostry. Urwany dźwięk szumu kranu był wystarczającym sygnałem. Przecież nie będzie krzyczeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Sob Mar 01, 2014 8:08 pm

ALE ZAWSZE MOŻEMY PRZESTAĆ. I NIE DAM CI GO NA RAZIE, HEHESZKI.
No cóż, ona i może nie przyjmowała empatii z otwartymi ramionami, ale też nie miała jej tak kompletnie gdzieś. Owszem, nie lubiła takich okropnych rzeczy jak zemsta, ale czasami była zmuszona do zniżenia się do takiego poziomu... no bo jak ktoś obraża jej rodzinę lub po prostu ważne je osoby to trzeba jakoś zareagować, nie? A rzadko słowa w tym przypadku działają. Przemocy nie używała często, to zostawiała na wypadek gdyby ktoś chciał ją zaatakować i musiałaby się bronić. Najpierw próbowała naprawić wszystko mową, ale jeśli to już nie działało no to trzeba było użyć innych, mniej czystych sposobów...
No tak tylko zostało to wspomniane. Już sama Eiko także widziałaby odwrotną sytuację, w której to ona raczej by nosiła Walkera niż on ją. Chociaż sama też wiele siły nie miała, ale był lekki... przynajmniej na razie. Jak zacznie w niego wpychać słodycze i inne takie to może troszkę utyje.
Podniosła z ociąganiem powieki, spoglądając na czajnik. No, ta herbata powinna być zaraz gotowa... powinna już zawołać tutaj brata? A może jeszcze nie dotarł do łazienki? Czasami trudno coś było znaleźć ich w mieszkaniu więc nie zdziwiłaby się, gdyby szukanie ręczników zajęło mu więcej czasu.
Gdy już usłyszała szum wody, natychmiastowo wstała i skierowała się na górę. Po krótkiej drodze trafiła do łazienki, ale kompletnie się nie spodziewała tego, co ujrzała.
-A... - wyjąkała, a jej twarz zrobiła się czerwona niczym pomidor. Przecież tylko świecił klatą, nie było się czym podniecać zboczeńcu!
-... herbata. - mruknęła, opuszczając głowę, by nie patrzeć już na półnagiego brata. - Herbata się już chyba zrobiła.
Powinnaś mu podziękować za przygotowanie kąpieli a nie stoisz jak ten słup soli z opuszczoną głową i rumieńcami, ty głuuupku~!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Sob Mar 01, 2014 8:33 pm

...dobra. :c Ale nie przestajemy.
Woda ciurkała, strumyk płynął z wolna, a on niemożliwie się już nudził, wgapiając się w siebie i obmacując kościste ciałko. Nie, żeby to miało mieć jakiś podtekst albo nawet i jego brak. Zwyczajnie wszystko sprawdzał, jak już chyba nawet wspominałam. Przez chwilę nawet chciał wydobyć wagę z jednej z szafek łazienkowych, ale uznał, iż byłoby to dla niego zbyt wielkie przeżycie. W końcu nie każdy miał okazję mieć taki niedobór masy ciała, jak on. Po prostu bał się spojrzeć prawdzie w oczy. Prawdzie, która mówiła, że był słaby i poddał się czemuś, co nigdy nie powinno zaistnieć, a co dopiero wezbrać w sile i go opanować. Już wcześniej był szczuplejszym dzieciakiem, a on zrobił z tego "dużo za dużo". I na co mu to było?
Na nic mi się to nie zdało.
Poczucie beznadziejności i ta mina godna niejednego Arthura. Nie wiedział już, co ma ze sobą zrobić, choć powoli wszystko wracało do normy. Jednakże wciąż miał tę iskrę w głowię, nazywaną nadzieją. No, niby nie była ona wielka, ale wciąż tworzyła myśl o tym, że coś się jeszcze może wydarzyć i dać mu jako tako większe szczęście. O ile było to możliwe.
Usłyszał nagle naciskaną klamkę, wydającą z siebie znajomy trzask i stuknięcie. Akurat w chwili, w której to on chciał na nią nacisnąć, zrobiła to jego siostra, tym samym go ubiegając. Skłonił lekko głowę, by zastąpnić tym gestem swoje typowe "excuse me" i już chciał ją wyminąć, kiedy dostrzegł przebarwienia wstydu na jej twarzy.
- Na pewno dobrze się czu...
"...herbata."
- To dobrze. Mogłaś ją sobie przynieść. - Rzucił cicho, przetrzepując grzywkę siostry koniuszkami palców. Nawet nie zrozumiał, czym takim się zażenowała. Przecież nic nie zrobił, a wcale tak zajebiście bez koszulki nie wyglądał. No, ale jak fanserwis, to fanserwis - musi zostać doskonale odebrany również przez rzesze fanek. Choć w tym momencie te rzesze ograniczały się do jednej, cycatej gąski. I czemu ja mówię "gąski"? Wtf. Przynajmniej on się jeszcze do tego nie zniżał. - Ale niech już będzie. Ja to zrobię.
Więc lepiej, żeby się tak prędko nie pozbywała ubrań. Bo ona mogła się czerwienić na widok facetów, ale on już przy obojczyku tracił przytomność, nie mówiąc nawet o cyckach. CYCKIIII.
Tak więc, białowłosy ruszył wolnym krokiem w dół schodów, by zaraz dopaść do kuchni. Napar faktycznie był już gotowy, więc został czym prędzej przelany do kubków, a następnie jeden z nich trafił w dłonie chłopaka, by zostać przetransportowanym na górę. I oczywiście kulturalnie zapukał, nie wiedząc, czy może jeszcze wejść. To jest, Walker, nie kubek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Sob Mar 01, 2014 9:00 pm

Sama Eiko jakoś nie narzekała często na swoją wagę. Nie była ani za gruba, ani za szczupła. Jej sylwetka była taka... idealna. I nie, wcale się tutaj nie przechwalała. Przynajmniej jej miłość do owoców oraz regularne treningi na coś się przydały... dzięki temu nieważne ile słodyczy w siebie wepchała i tak potrafiła to potem spalić. Ale jeśli chodziło o jej brata to denerwowała się, że nie mogła nic wcześniej zrobić, jakoś mu pomóc. W połowie czuła się winna stanu chłopaka - jak mogła dopuścić, by tak schudł?
No tak, jej poczucie czasu. Cichutko pisnęła ze zdziwienia. No, przynajmniej nie rąbnęła w niego tymi drzwiami. Nie stało się też na odwrót - nie chciałaby mieć ogromnego guza na czole z tego powodu. No tak, oczywiście nie zdążyła schować twarzy i musiał zauważyć jej rumieniec. Po raz kolejny tego samego dnia. Po prostu pięknie.
-Tak, ze mną wszystko w porządku! - wykrzyknęła ze sztucznym uśmiechem, chcąc skupić jego uwagę na czymś innym. Gdy usłyszała jego uwagę, prychnęła po czym powstrzymała wybuch śmiechu. No tak, mogła przecież o tym pomyśleć. Kolejny fail z jej strony.
-Pf, następnym razem to zrobię... - mruknęła w odpowiedzi, dźgając go w ramię. Oj mógł se tak mówić, ale dla niej wyglądał naprawdę dobrze. Chociaż... dla niej w czymkolwiek wyglądał dobrze. No, nie wliczając głupich kostiumów zwierząt i czegoś tam jeszcze, ale w takie coś to by się nigdy nie ubrał!
-Dziękuję~! - powiedziała radośnie, po czym odwróciła się plecami do drzwi. Powolutku zdjęła z siebie sweter, spódnicę i legginsy, przez co została już w samej bieliźnie. Ta, darmowe show... nie zdążyła już niczego zrzucić gdy usłyszała pukanie. Uchyliła lekko drzwi, wystawiła głowę i spojrzała na białowłosego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Nie Mar 02, 2014 7:00 am

No właśnie. Jak mogła do tego dopuścić? Jak mogła tego nie zauważyć? Jakim prawem tak zaniedbała swojego brata? Mogła się zadręczać tymi pytaniami, ale były one retoryczne, a gdyby zadano je Alanowi, ten odparłby na wszystkie bez zawahania, bo WSZYSCY powinni znać odpowiedzi. Przynajmniej w tej rodzinie. Otóż dziewczyna nie miała prawa się o niczym dowiedzieć, bo przecież białowłosy mistrzowsko to ukrywał. Już i tak był chudziutki, a luźne ubrania od dawna wisiały na nim, jak worki. Mieszkał sam, więc ciężej było go pilnować, a do tego wciąż zarzekał się, że nic mu nie jest i dobrze się czuje. Że to wina bezsenności i tego, że jeszcze nie dorobił się recepty na swoje tabletki. Proste? Proste. Więc jeśli Okashi kiedykolwiek spróbowałaby go za to przeprosić, bądź też w ogóle zacząć się tym przejmować, chłopak miałby już gotową odpowiedź na wszystkie jej pytania.
Skrzywił się.
Tak. Nie było co do tego wątpliwości. Chciał zacisnąć usta, by nic się z nimi nie stało, ale mimowolnie wydął dolną wargę, a tę górną poderwał z jednej strony, marszcząc przy tym brwi. Nie wyglądało to aż tak paskudnie, jak można by sobie wyobrazić, spokojnie. A i tak już po chwili wszystko wróciło do normy, choć oczy wciąż trzymały w sobie ten okropny błysk obrzydzenia.
- Dobrze wiesz, że nie lubię kłamstwa. - Mruknął, nawet nie przejmując się już sprawą herbaty. Po prostu jej przyniesie, żadna filozofia. A poza tym, jak nie włożyłby zwierzęcych kostiumów, jak by włożył? Kostium małpy - najlepiej AiAi'a - do rączek marakasy, stópki tańczące sambę i jedziemy~. Ewentualnie jakieś kigurumi by mu się wcisnęło. Przecież uroczo by w nim wyglądał. No, ale peeech, wszystkim przeszkadza takie zarąbiste przedstawienie.
I tak nikt nie mógł popodziwiać sobie tego pokazu, nawet, jeśli w łazience były okna. No, chyba że ktoś zwisał sobie z dachu, czy miał tam zamontowane kamery, ale to akurat Christopher monitorował nawet lepiej od samego monitoringu, kontrolując codziennie wszystkie pomieszczenia, zamki w drzwiach i generalnie wszystko. Był zbyt nadopiekuńczy względem siostry... i siebie zresztą też. W końcu to był jego rytuał nawet, kiedy jej nie było. Taka kompulsja.
- Trzymaj. Nie sypałem cukru, ale i tak powinna być dobra... - a bo on to nigdy nie wiedział, czy jest jej za mało słodkie, czy odpowiednie... sam w ogóle nie słodził, bo nie lubił. Cukier zabijał smak herbaty. Więc wolał jej to ewentualnie donieść, próbując namówić ją na brak słodzików. Choć kolejna wycieczka w to miejsce mogłaby źle się skończyć dla jego biednych policzków.
Fuuu~.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Pią Mar 07, 2014 6:18 pm

I tak czy siak postawiłaby na swoim. Nawet jeśli Walker znalazłby najlepszą wymówkę na świecie, ona wciąż chociaż w połowie obwiniałaby się za stan jej jedynego brata. W końcu i tak pewnie mogła coś zrobić, coś zadziałać, pomóc mu... i nic. Dupa blada i jakie tam jeszcze określenia chcecie. W skrócie było beznadziejnie. Jak na razie mu się polepszyło to niby dobrze, ale tym razem na pewno będzie go pilnować!
Spodziewała się takiej reakcji. Wiedziała, że nie była dobrym kłamcą. Zawsze jednak można próbować, prawda? Lepiej się chyba ośmieszyć w taki sposób.
-Przepraszam - mruknęła, pochylając głowę. Mimo wszystko nie lubiła, gdy była przyłapana na gorącym uczynku. Rumieniec już zdążył zniknąć, zamiast tego zrobiła się blada jak ściana.
Ooo nie. Jeśli by się go wcisnęło w jeden z takich głupich kostiumów to Eiko oraz narratorka umarłaby ze śmiechu. A jeszcze przed tym zdążyłaby wybiec z pokoju, by osoba z którą rozmawia nie mogła usłyszeć jej ostatnich sekund życia... żarcik.
Heheszki. No dobra, lecimy dalej.
Jeśli ktoś próbowałby zamontować gdzieś jakiekolwiek kamery, zostałby natychmiast zlokalizowany i zamordowany przez blondynkę. O tak, bardzo nie lubiła takich wybryków... a autorów takich uczynków najchętniej zamknęłaby w klatce.
-Dziękuję! - odpowiedziała, uśmiechając się. Wyciągnęła rękę w jego stronę by zabrać od niego kubek. Oj tam, bez cukru - mogła to przeżyć. Kiwnęła głową, po czym zamknęła drzwi.
I tutaj drodzy państwo skipniemy całą scenę kąpania, bo po co wam ten cały fanserwis?
Po pół godzinie wydostała się z łazienki, owinięta białym, puchowym szlafrokiem. Oczywiście miała pod spodem koszulę, głupole! Powolnym krokiem powędrowała do salonu i rozsiadła się na jednym z foteli. Pusty już kubek po herbacie odłożyła na stoliczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Pią Mar 07, 2014 7:12 pm

A to niech się obwinia. Skoro nie mógłby jej przekonać, to pozostało mu już tylko się poddać i pierdolić tę sprawę. No bo przecież co niby miał zrobić, co? Płaszczyć się przed nią i błagać, żeby nie brała niczego na siebie? Że to wyłącznie z jego własnej głupoty tak skończył? A co on miał tak dramować, skoro to i tak było tylko jedno wielkie chamstwo. Chciała, to mogła. On nie miał prawa w to ingerować i na siłę zmieniać jej stanowiska w tej sytuacji.
...EIKO, UBRAŁAM WALKERA W KOSTIUM MAŁPKI, CIESZYSZ SIĘ?
...co.
No i ten... on zamontuje kamerę. Bo to śmieszne, fajne, i w ogóle można się pochichrać nad tym jej mordem w oczach, który zaraz przerodzi się w przerażenie, jak tylko się dowie, kto tak naprawdę to podłożył. Fetyszyk.
On zaś już od kilku minut urzędował na podłodze, wtulając twarz w panele podłogowe. Niektórym jego zachowanie mogło zdawać się dość dziwne, ale Eiko zapewne od razu mogła wyczuć, co się święci. Jeśli nie - wystarczyło, że przesunęłaby wzrok w kierunku kąta salonu. Bowiem w samym jego rogu, wśród tych czeluści, utkwiła drobna, biała kuleczka, do której chłopak doczołgiwał się bardzo powoli, uważnie ją obserwując. Mimo tego, że pupilka nie bała się swojego właściciela, to i tak często grali w takie podchody.
- Mati. - Szept przeciął ciszę, gdy zbliżył się do niej o kolejny metr. Powoli, bez pośpiechu, niczym dziki kocur podczas polowania: przyczajał się, by pochwycić ofiarę w swoje objęcia i wytulić ją do granic wytrzymałości. Wśród nieistniejących gąszczy, skradając się... i nagle rzucając na zwierzaka i tuląc mocno do klatki piersiowej. - Mam cię. - Wymamrotał i musnął wargami łepek fretki, która w reakcji wręcz rozpłaszczyła się na piersi młodzieńca, jak gdyby domagając się więcej pieszczot, cmokając przy tym cichutko. Podczas przesuwania palcem za uchem swojej żywej maskotki, przeniósł spojrzenie na siostrę. Niemal od razu uniósł kąciki ust w łagodnym uśmiechu i, po chwili zagwozdki, wyciągnął zwierzątko w jej kierunku. - Przywitaj się z Mati, hm?
Gratulacje, Angela. Zostałaś wygryziona przez fretkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Nie Mar 09, 2014 9:18 pm

No, przynajmniej nie musiał się jakoś tym przejmować. W końcu nie siedziała mu na głowie dwadzieścia cztery godziny na dobie, jojcząc jak to się o niego martwi i jak to powinien bardziej o siebie zadbać. I tak by nie posłuchać, nawet jeśli próbowałoby się mu wytłumaczyć cokolwiek za pomocą młota pneumatycznego. Hm, takie ostrze wbijające się w biedną główkę Walkera... ciekawy widok.
Dobra, wykreślamy to ostatnie zdanie, bo autorce postu już o tej porze odbija. Proszę jej za to nie winić.
NIE, NIE CIESZĘ SIĘ. GO TO SLEEP.
Ekhm. Na czym to stanęliśmy?(He he.)
Ależ na prawdę nie trzeba się kłopotać z tym montowaniem kamery. Za dużo roboty, a i tak zostałaby zniszczona w przeciągu pięciu sekund od znalezienia jej... po co tak wyrzucać pieniądze w błoto? W końcu teraz akurat to jest jedną z najważniejszych wartości, dzięki którym da się przeżyć w tym zepsutym świecie.
To fakt, w jej oczach można było zobaczyć zdziwienie przez zaledwie kilka sekund. Natychmiastowo zrozumiała, co się święci i miała ochotę wybuchnąć śmiechem, szybko jednak zakryła usta dłonią. Naprawdę rozbawiały ją te ich gonitwy. Czy oni kiedykolwiek z tym przestaną? No dobra, było w porządku dopóki nie zrzucili czy nie rozwalili czegoś ważnego.
Gdy w końcu chłopak złapał swojego ukochanego zwierzaka, Eiko przewróciła oczami i uśmiechnęła się pod nosem. No tak, w końcu nie mógł się bez tego obyć. Wyciągnęła dłoń by podrapać fretkę za jeszcze nie maltretowanym uszkiem i złożyła na jej pyszczku malutki, delikatny pocałunek.
-Dawnośmy się nie widzieli, maluszku.
Ha ha, bardzo śmieszne. Może i ona sama nie miała tyle futra, ale nadal była urocza!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Pon Mar 10, 2014 7:56 am

A spróbowałaby tylko. Opierdol murowany, a do tego jeszcze zakaz zbliżania się na ładnym piśmie w trzech egzemplarzach, rozpisany co do joty, co wolno, a czego nie można. Przecież jej zadaniem nie było wcale się nim przejmować. Mogła sobie robić, co chciała, byleby się nie mieszać do jego spraw. No co? Dla niego sam fakt, że z kimś rozmawiał, był wystarczającą łaską w stronę tej osoby. Każdy dobrze wie, jaki kiedyś był zamknięty. Może i wyglądał na uprzejmego i słodkiego, ale wcale nie było aż tak dobrze. To taka dziwna mieszanka, czy coś. Kochany, ale cham, jakich mało.
TO MASZ PROBLEM. NIGDZIE NIE IDĘ.
Haimati pomajtała trochę puchatym łbem, jak gdyby chciała zaznaczyć, że słowa dziewczyny były wręcz nie na miejscu. Przecież cały czas mieszkały pod jednym dachem z tym małym gnojkiem, a on nie zabraniał im się na siebie natykać. To najzwyczajniej była wina Eiko, że nie przychodziła tulić biednej fretki, dlatego też ta wydawała się być teraz tak oburzona. No przecież ona nie mogła się ruszać ze swojego kojca w sypialni białowłosego. To był jej tron, a ona musiała oszczędzać energię. Geniusz, po prostu geniusz. Zwykła księżniczkowata tchórzofreta, która myśli, że jak się ma białe futro, to się jest zajebistym władcą i w ogóle nowe szaty cesarza.
Chłopak zaś zwyczajnie milczał, no bo bo i po co miał w ogóle otwierać usta tylko z powodu użycia złego rodzaju w wypowiedzi Angeli. W końcu Mati też była samicą i prawidłową formą byłoby "widziały"... ale chuj tam. Po prostu dawał jej miziać swojego pupilka, jak gdyby nigdy nic, kontemplując przy okazji ścianę z wielkim niezainteresowaniem.
A poza tym, to cycki nie są urocze. :c

E... ta, ta długość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Sro Mar 12, 2014 9:30 pm

I właśnie dlatego nigdy nie próbowała. W końcu każda chwila, w której zmusiła Walkera do rozmowy - nawet takiej, co trwała  zaledwie dwie minuty - była wielkim osiągnięciem, które zapisywała głęboko w swojej pamięci. Fakt, był kochany. W końcu też troszczył się o siostrę, i o zwierzaczki... i o herbatę. Tak, tym ostatnim najbardziej się przejmował. W końcu te wszystkie herbatki to jego wielka miłość! A jak był chamem to Eiko nie narzekała, owszem, ale nigdy nie podobało jej się takie zachowanie. Nic jednak nie mogła z tym zrobić - ona sama nie była taka święta i nie zawsze potrafiła się dobrze zachować.
OJ IDZIESZ. W OGÓLE JUŻ POSZŁAŚ, MEH.
A bo jej akurat chciało się zawsze latać do pokoju brata, by tylko pójść przytulić fretkę. W końcu miała też dużo obowiązków i dochodziła do tego praca, musiała to wszystko jakoś rozdzielić. Nie lubiła księżniczkowatych zachowań, no ale cóż... trzeba zacisnąć zęby. W końcu nie wywali tego stworka przez okno, to byłoby zbyt okrutne. Ale też sam zwierzak mógłby częściej ruszyć swoje cztery literki...
Oj tam, dobrze powiedziała. Cicho mi tu siedzieć, tak to się dzieje gdy pisze się post późno, do tego mając ogromną głupawkę.
-Zamierzacie wznowić swoją gonitwę czy może przerzucasz się już na coś innego, hm? - zapytała brata, przyglądając mu się z zaciekawieniem. Wiedziała, że nie doczeka się jakiejś zajebistej odpowiedzi, ale zawsze można w ten sposób zacząć rozmowę, nie?
A cycki są urocze, to zależy kto je ma ;c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Pią Mar 14, 2014 4:53 am

- Po co mamy cokolwiek wznawiać...? - Mruknął niechętnie, jak gdyby zmęczył się po samym oderwaniu mordy od podłogi. Zaraz jednak stanął na równe nogi, podrywając za sobą swoją uroczusią do granic możliwości pupilkę, a następnie muskając jej łepek bladymi wargami. - W końcu już wygrałem. - Dodał dla jasności. Fakt faktem, jego zwycięstwo nie było wielkim wyczynem, ale dla fretki oznaczało ono ogromną porażkę, na skutek banalnego błędu i niedopatrzenia, którym się odznaczyła w tej jednej, błahej sekundzie, jaka zaważyła o wszystkim. Gdyby tylko zareagowała chwilę szybciej, to nie przechytrzyłaby jej tak nierozgarnięta istota, jak człowiek. Mogła sobie to powtarzać dniami i nocami, ale Walker i tak wiedział swoje - był zwyczajnie od niej lepszy. Do tego momentu. Teraz. Zawsze. Nie było dnia, w którym ostatecznie to nie on by wygrał. Jego zdolności w zakresie łapania zwierząt mogłyby być imponujące, jeśli nie wziąć pod uwagę tego, że miał tu do czynienia z rozleniwioną fretką. - I na nic się nie przerzucam. O co Ci chodzi? Brzmi, jakbym brał jakieś narkotyki.
Nie czekając już jednak na odpowiedź, podszedł leniwym krokiem do schodów, na których postawił Haimati, wskazując jej podbródkiem cel, w który miała się udać. Mianowicie była to góra ich domostwa. Bo gdy rodzice rozmawiają, nie podsłu-... no, każdy rozumie~.
- Ale jeśli interesuje Cię, co będę teraz robił, to... - zastygł w bezruchu, uprzednio przykładając dłoń do twarzy i mrużąc oczy, jak gdyby kontemplował jakieś dziwne skały, zastanawiając się, czy to meteor, czy ktoś po prostu narzygał na wapienie. Zbudził się po kilku sekundach, a jedną z dłoni wcisnął w kieszeń, podczas gdy druga przesunęła paznokciem jednego z palców po brzuchu białowłosego, jak gdyby zaswędział go nieco strupek. W rzeczywistości był to wstęp do dalszych przemyśleń, tym razem bardziej ogarniętych i kontaktujących. - W sumie, to nie wiem. - Wzruszył ramionami, wbijając drugą dłoń w spodnie, po chwili samemu ruszając na schody. - Chyba po prostu się wykąpię. Kiedyś trzeba.
A to co? Zabrzmiał, jakby nie mył się co najmniej sto lat. A przecież robił to poprzedniego dnia, już z samej północy! Co za różnica, i tak nie mógł zasnąć. Mógł się umyć choćby i o trzeciej nad ranem. Ale, znając jego szczęście, pewnie wywróciłby się gdzieś w wannie, upadając na kościsty tyłek z takim hukiem, że nie tylko Angela, ale i całe sąsiedztwo by się obudziło. - I nie, nie potrzebuję szorowania pleców. - Syknął groźnie, jak gdyby miało to oznaczać: "jeśli mi tam wleziesz, to cię poturbuję".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Pią Mar 14, 2014 9:59 pm

-Zawsze może być runda druga, co nie? - powiedziała, wzruszając ramionami. W końcu fretka też myślała i nawet jeśli była leniwa, to mogła domagać się zemsty. Może i brzmiało to głupio ale tak już jest. A Walker i tak pewnie w końcu przegra, kiedyś taki dzień nadejdzie. Wystarczyło tylko, żeby zwierzak stał się bardziej aktywny.
-Raaany, postaram się mówić wyraźniej, byś mógł zrozumieć... - mruknęła pod nosem, rozkładając się na kanapie. Wzięła jedną z poduszek w dłoń i ścisnęła ją do piersi. Przez chwilę tak leżała, jednak po chwili podniosła się do siadu i obróciła się w stronę schodów, spoglądając na brata.
-To leć. Tylko się nie wywal po drodze. - powiedziała, szczerząc się. Z trudem powstrzymała wybuch śmiechu, ale jakoś jej się udało. W końcu nie chciała już otrzymać żadnej uwagi na temat jej zachowań, na dzisiaj już jej wystarczyło.
-Pf, jakbym o tym od razu pomyślała. Nie masz się o co martwić, braciszku. - powiedziała, machając dłonią w powietrzu. Gdy w końcu już poszedł na górę, przeciągnęła się i ziewnęła. Dopiero teraz poczuła, jak bardzo zrobiła się senna po tej kąpieli i herbacie. No cóż, przy okazji mogła zrobić na złość bratu. Na początku polazła do swojego pokoju, gdzie zdjęła z siebie całą górną część stroju, spódniczkę oraz legginsy i założyła swoją ulubioną, ogromną, białą niczym śnieg koszulę, która zasłaniała wszystko co trzeba. Po tym po cichutku skierowała się do sypialni Alana i rzuciła się na jego łóżko. Wtuliła twarz w miękkie poduszki i przymknęła oczy. Gdy tak zasnęła to nie zauważyła, jak razem z nią do pokoju wkradł się jej ukochany pies rasy husky, który wabił się Snowflake. Oczywiście pierwsze co zrobił to zaczął szczekać na ukochaną fretkę Walkera. Taa, on naprawdę jej nie lubił, no ale w końcu jej nie zje - wtedy na pewno zostałby stąd wykopany przez jej właściciela!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Sob Mar 15, 2014 7:07 am

Pokręcił znacząco głową. Dla niego nie istniały rundy drugie, rewanże, powtórki ani nic podobnego. Grali tylko raz, a ten, kto był szybszy, zwycięzcą pozostawał przez cały następny tydzień, dopóki nie zaczynało im się znowu nudzić takie beznadziejne życie w wielkim domu. Haimati zwykle szybciej poddawała się kosie monotonii, jednakże sam Alan nie dostrzegał tego w jej zachowaniu, więc zawsze musiała na niego czekać. No cóż, nie nauczyło to jej ani trochę pokory, ale zawsze był jakiś progres... czy nie?
Nawet nie odpowiadał na jej dogryzki. I wcale się nie wywrócił. Hasał po schodach, jak zwinna sarenka, a na wzmiankę o tym, co mogło chodzić jego siostrze po głowie, prychnął w myślach. Cholera wie, kiedy przyjdzie taki moment, że jednak uzna go za kalekę, niezdolnego nawet do samodzielnego podtarcia sobie dupska. Nie zwracając już jednak uwagi dosłownie na nic, wszedł jedynie do łazienki i odkręcił kran po raz kolejny, wskakując do wanny tuż po napełnieniu jej odpowiednią ilością wody.
Ale gdy tylko usłyszał to paskudne ujadanie dobrze znanego mu już pchlarza (nie, żeby miał coś do psów; po prostu ten jeden okropnie działał mu na nerwy), wyskoczył z wody, niczym oparzony po dodatkowym zetknięciu się z zamarzniętym kaktusem ze szkła. Rzucił się na drzwi, prowadzące ku korytarzowi, a następnie na te do swojej sypialni. Doskonale wiedział, gdzie szukać, więc kiedy tylko spostrzegł tę kupę futra w pobliżu legowiska swojego pupila, podbiegł do niego i chwycił za skórę na jego karku, zaciskając na niej mokre jeszcze palce. Ogólnie, to trochę zmasakrował podłogę wodą, ale to nie było teraz aż tak ważne. Miał tu oprawcę schwytanego na gorącym uczynku.
- Rany... po co się tak drzesz, Śniegolu jeden? To tylko Ma...
Stop. Teraz Walker~. Znaczy... przesunął wzrokiem w kierunku kolejnego niepasującego mu do tego miejsca punktu, niczym podejrzliwy saper, gotowy wypierdolić wszystko, co przeszkadzało mu na polu minowym, a co mogło być choćby i nawet kompletnie niegroźne. Spojrzał po masakrycznie pogniecionej pościeli, a następnie po drobinie, która była sprawczynią całego tego zamieszania. Nawet nie przejął się tym, że cokolwiek było na rzeczy w związku z jego nagłym wylotem z wanny. Po prostu przeszkadzała mu jej obecność i NIE MÓGŁ zastanawiać się nad tym, jak, do cholery, wyglądał. Choć pewnie to się z tym jakoś łączyło... ale kij wie.
- Angela. - Mruknął dość wyraźnie, gdy tylko dopadł do niej i nachylił się nad jej uchem. - Naprawdę nie chciałbym być niegrzeczny... ale wypad z mojego łóżka, i to w tej chwili. - Teraz już odwrócił się ku drzwiom, by zaraz ruszyć w ich kierunku i - dosłownie chwilę później - zatrzymać się. - I zabierz mi stąd Śniegola. Straszy Mati.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Nie Mar 16, 2014 6:40 pm

Westchnęła, już po raz kolejny tego samego dnia. Czasami zadziwiało ją, jak te gonitwy nigdy nie znudziły żadnej ze stron. W końcu jak można tak latać po całym mieszkaniu za każdym razem w tym samym celu? Dla niej było to po prostu zbyt męczące. Cóż, może najzwyczajniej w świecie nie rozumiała przyjemności, która wychodziła z takiej oto zabawy. Wolała już prędzej poczytać książkę albo zjeść coś słodkiego.
A więc punkt dla niego, skoro udało mu się nie wywinąć fikołka. W końcu zawsze mógł się o coś potknąć, nie? To jakiś stopień, to coś pozostawionego na podłodze... różnie to było. I wątpliwe, by kiedykolwiek uznała go za kompletnego kalekę. Znała swoje granice aż za dobrze.
Poczuwszy palce na swojej skórze, Snowflake zawarczał. Próbował przestraszyć chłopaka, ale wiedział, że i tak nic nie zrobi. Przez chwilę jeszcze powarkiwał, po czym parsknął i położył się na podłodze, przyglądając się posłaniu fretki. Niee, on wcale nie chciał jej zjeść. I czemu niby ten pies miałby działać komukolwiek na nerwy?
Na początku Eiko tylko mruknęła coś niezrozumiałego, po czym zamachnęła się, jakby chciała uderzyć sprawcę przerwania jej drzemki. Gdy w końcu rozpoznała głos, który ją wybudził, powoli otworzyła powieki i podniosła się do siadu.
-Oj tam, przecież jej nie zje... W ogóle czy ty nie byłeś... - nie zdołała dokończyć zdania, bo jej oczy zatrzymały się na nagiej sylwetce brata. Jej twarz momentalnie zrobiła się czerwona niczym pomidor, a ona sama pisnęła, złapała jedną z poduszek i rzuciła nią w Walkera.
-JAK WYCHODZISZ Z KĄPIELI TO CHOCIAŻ COŚ ZAŁÓŻ, TY GŁUPOLU!
I wcale nie miała zamiaru zabierać stąd swojego pieska. Jak chciał tu posiedzieć to sobie posiedzi, w końcu nic nie zrobi. Wiedział przecież co by się z nim stało, jeśli spróbowałby uszkodzić ukochanego pupilka albinosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   Pon Mar 17, 2014 4:21 am

Takie rzeczy nie mogły się nudzić. Były najzwyczajniej w świecie ich tradycją, i tyle. A tradycja nie mogła zostać przerwana pod żadnym pozorem, bo inaczej wszystko wzięłoby w łeb. No i... oni nawet za bardzo nie biegali. Wystarczył jeden skok w odpowiedniej chwili, a wtedy było już po ptokach. Warto zaznaczyć, że ta mała fretka należała do najleniwszych z najleniwszych, co jeszcze tylko podkreślało jej niezdolność (głównie z wyboru) do pokonywania zbyt dużych dystansów ze zbyt dużą prędkością. Dla niego z kolei sensu nie miało siedzenie w miejscu. Może wyglądał na człowieka preferującego statyczny, mało aktywny tryb życia, ale nienawidził przesiadywać w foteliku całymi dniami. Pewnie dlatego, że dzięki temu szybciej się męczył, a to pozwalało mu zasnąć o wiele szybciej.
Tak, jakby tknęła go reakcja futrzaka. Syknął coś cicho w jego stronę, chcąc go uspokoić. Niby wiedział, że go nie ugryzie, ale z drugiej strony to jego futrzasta kompanka była tu w niebezpieczeństwie. Gdyby ją przestraszył, to Christopher rozprawiłby się z nim inaczej. Mała szczuropodobna jednak jedynie wpatrywała się swoimi mądrymi oczyma w pysk śnieżnego kundla, wyglądając, jak gdyby miała ochotę go wyśmiać.
"...czy ty nie byłeś..."
Nie masz już gdzie się gapić...?
Mruknął coś niechętnie na jej wrzaski, jedynie rozmasowując plecy dłonią. Rany, skąd miałem wiedzieć, że tu będziesz? - wysyczał do siebie w głowie, po chwili odwracając się przez ramię i gromiąc ją wzrokiem. Nawet nie raczył wysilać się na uprzejmości. No przecież to już wcale nie było takie kochane i słodkie. A jeśli chciała go zdenerwować, to w sumie jej się udało. Był pewien, że znajdzie ją dopiero na dole, a nie, że zrobią mu zbiorową inwazję na pokój. Co? Takie coś było teraz w modzie, czy jak? Przepraszam, on tego nie uznawał.
- To mój pokój. - Syknął w jej stronę, napierając wreszcie na klamkę. - Zresztą, jesteśmy rodzeństwem. Co za różnica?
I tak oto wychodzi na jaw wielkie niewzruszenie tego drobnego młodzieńca. Co go ruszało, że siostra widziała kawałek dołu jego pleców? No przecież nie stał do niej przodem. A gdyby miała zajebistą pamięć, sięgającą pierwszych lat jej życia, wiedziałaby, że wspólne kąpiele były w ich przypadku czymś normalnym. To nic, że się trochę rozrośli. Teraz jednak miał ważniejsze rzeczy do roboty. Więc wrócił do łazienki, już w pełni spokojny, na odchodnym mamrocząc coś jeszcze na temat nieznośnego zachowania Flake'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dworek(?) Ellsworth`ów.   

Powrót do góry Go down
 
Dworek(?) Ellsworth`ów.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
obrzeża miasta
 :: Osiedle
-
Skocz do: