IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 We rise and fall

Go down 
AutorWiadomość
Anastasia
Minister

avatar

Liczba postów : 19
Dołączył : 21/09/2013

Godność : Anastasia Collins
Wiek : 33 lata
Zawód : Polityka~
Orientacja : Biseksualna
Partner : Szary kot Krewetka
Wzrost i waga : 175cm.
Znaki szczególne : * * * *
Aktualny ubiór : Ana ma na sobie krwistoczerwoną, koronkową bieliznę; czarną, obcisłą, krótką sukienkę; granatowe szpilki oraz torebkę Louis Vuitton też w odcieniach granatu.
Ekwipunek : Torebka: kluczyki do auta;,dokumenty, gumy orbit miętowe, portfel; Beretta M9 przy nodze.
Multikonta : Insomnia

PisanieTemat: We rise and fall   Pon Wrz 23, 2013 7:50 pm

Za dwadzieścia dwudziesta czwarta. Tik, tik, tik wskazówki tykały bez przerwy i bez wytchnienia, jak gdyby od tego miało zależeć ich życie. Nikt nigdy nie wyjaśnił im, że to co robią jest bezsensowne? Nikt nigdy nie uświadomił je, że tykają na marne? A może zwyczajnie one nie chciały słuchać, robiły to w co wierzyły, były głuche na słowa innych i nigdy nie chciały przestać. Leżałam w bezruchu wpatrując się w szarą plamę na suficie. Z początku niewiele światła wpadało przez źle zaciągnięte żaluzje, jednak z czasem księżyc wschodził coraz wyżej po niewidzialnej drabinie, jak gdyby chciał dotknąć gwiazd, a światło przesuwało się w moją stronę, aż w końcu zaczęło razić mnie w oczy. Blade, białe, kościste światło, które przysłaniało widok tego, co kryło się w ciemności.
Nie mogę powiedzieć, że nie słyszałam krzyków za drzwiami od swojej sypialni. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że coś jest nie tak, jednak ciągle dręczyło mnie jedno pytanie „ co to ma wspólnego ze mną?”. Przecież byłam jeszcze młoda, nikt nigdy nie wymagał ode mnie angażowania się w sprawy dorosłych. Traktowano mnie jak niesforną młódkę, która to za bardzo pyskowała, miała posiniaczone nogi z powodu ciągłych zabaw z chłopcami w swoim wieku. Jednak tak to jest, jak ma się brata i jego kolegów. Chłopaczara, często tak na mnie mówili, ale wiedziała, że nie tego oczekiwali ode mnie rodzice. Idealne córeczki się tak nie zachowują. Mama często powtarzała, żebym dorosła i pomogła jej w domu, że kiedyś przyjdzie jakiś pan i weźmie mnie za swoją żonę, a ja będę musiała być mamusią vol 2. Oczywiście nikt nigdy nie pytał mnie o zdanie, a ja też nie protestowałam, bo to i tak nie miało sensu.
Tej nocy jednak, leżałam czekając na nieuniknione. Przewidziałam ten moment, gdy ojciec wpadł do mojego małego pokoiku i niemal siłą wytargał z łóżka. Nie wiem jak znalazłam się w sypialni rodziców, pamiętam tylko mocny i pewny uścisk mamy na moim ramieniu, jak gdyby chciała dodać mi otuchy i jednocześnie pozbawić ręki. Nie pamiętam o co dokładnie chodziło. Wszyscy się kłócili i krzyczeli, a ja byłam w stanie jedynie liczyć swój nierówny oddech: 1, 2, 3 wdechy…
Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Ojciec zabrał półnagiego faceta, który chyba dobierał się do mamusi, na dwór, targając nim jak szmacianą lalką, a matka zamknęła się w sypialni i płakała długo. Wiem jedynie, że czas nieubłaganie płynął dalej i nie przyniósł nam nic dobrego.
Ile razy sędzia powtórzy słowo „musi”? Musi, musi, musi musi… Musi zrobić to, musi zapewnić tamto. Czemu ta cała rozprawa trwała tak długo. Byłam głodna, zbyt głodna, żeby myśleć. Wiedziałam, że po wszystkim ojciec zabierze mnie do McDonalda i każe napchać się jakąś byle jaką bułką, bo nie będzie miał czasu, żeby zabrać mnie na coś porządnego do jedzenia. Wiedziałam też, że będę musiała pożegnać się z mamą, przytulić się do niej ten jeden, ostatni raz. Wszyscy powtarzali mi, że to nie koniec świata, że takie rzeczy zdarzały się w małżeństwach, że ludzie się żenili i rozwodzili, ale ja już wtedy wiedziałam, że to gówno prawda. Nie chodziło o zwykły rozwód, przeprowadzę i rozstanie rodziców.
I nie pomyliłam się. Następnym razem jak spotkałam mamę była zimna i nieruchoma, nasmarowana jakimś dziwnie pachnącym olejkiem, pewnie po to, żeby jej ciało nie zaczęło rozkładać się przedwcześnie. O rany, miała takie dziwne oczy bez wyrazu. Nie chciałam, żeby tak to się skończyło, ale nie mogłam nic zrobić. Cały pogrzeb tata przemilczał. Na pierwszy rzut oka wydawał się smutny z niespodziewanej śmierci byłej żony. W końcu zginęła w tragicznych okolicznościach. Została zastrzelona, jednak ja wiedziałam jak było naprawdę. Widziałam to w jego oczach. W tamtym momencie, gdy patrzył na trumnę z odrazą. Wówczas zaczynałam rozumieć, co się stało i tak naprawdę nie byłam zaskoczona. Ojciec siedział w ławce kościelnej i myślał jak długo pogrzeb będzie się jeszcze ciągnął, przecież miał tyle spraw do załatwienia.
Papa mamusiu.

***

Szkoła dla prywatnych i obrzydliwie bogatych dzieciaków nie należała do mojej ulubionej. Wolałam poprzednie, indywidualne nauczanie w domu. To nie tak, że byłam aspołeczna i nie chciałam mieć do czynienia z rówieśnikami, po prostu nie potrafiłam odnaleźć się w tym dziwnym, hierarchicznym społeczeństwie. Snułam się po korytarzach budynku jak jakiś upiór. Miałam wówczas długie, czarne włosy, które wpadały mi do oczu. Należałam do tych małomównych kujonów. Dużo myślałam, jednak nigdy nie działałam, pozwalałam innym robić to za mnie.
Pewnego okropnego ślicznego dnia robiłam to co zawsze – wtapiałam się w tłum. Lekcje właśnie się skończyły, a ja ruszyłam za rozszalałym tłumem, biegających bez sensu małpiszonów, na dwór. Nagle poczułam, jak ktoś łapie mnie od tyłu i bezceremonialnie wpycha łapy pod mój stanik.  Nim zdążyłam zareagować oczy wszystkich zwróciły się ku mnie.
- Co tam chowasz mała szmato? – usłyszałam głos przy swoim uchu. – Nie wstydź się, możesz się pochwalić wszystkim!
Rozległy się śmiechy i oklaski. Śmiali się głównie chłopcy, dziewczyny szeptały między sobą. Wszyscy wyciągali telefony komórkowe, żeby nakręcić tą małą atrakcję, która miała miejsce w najlepszym prywatnym liceum w Nowym Yorku. Nic dziwnego, nawet te bogate bachory musiały jakoś odreagować stres codziennych zajęć. Wybrali sobie znęcanie się nad słabszymi, czyli w ich oczach, nade mną. Nie zdawali sobie jednak sprawy kim jestem. Poczułam jak wielka łapa ściska moje piersi, a druga próbuje pozbawić mnie koszulki.
1, 2, 3 rytmiczne uderzenia serca później podniosłam nogę i z całej siły wbiłam obcas w stopę napastnika. Rozległ się wściekły ryk ranionej dumy i skopanego tyła. Odwróciłam się i z maską obojętności na twarzy kopnęłam chłopaka prosto w jaja. Zadzwoniło mu w uszach, bo zrobił się dziwnie czerwony i napuchnięty na twarzy. Nie minęła chwila, a zgiął się w pół tracąc równowagę. To jednak nie był koniec, nie tym razem. Czas ujrzeć światło dzienne. Pochwyciłam jego twarz w dłonie, gdy znalazła się na wysokości mojego pasa i bez zastanowienie wbiłam mu kolano w nos. Trzask łamanej kości rozdarł ciszę, która zapanowała wokoło, a na ziemię polała się krew. Chłopak zawył z bólu i zaskoczenia, a ja pozwoliłam mu opaść bezwładnie. Wbiłam szpilkę w jego brzuch i napawając się tryumfem splunęłam mu pod nogi.
- Łapy przy sobie, obrzydliwy gnoju - wysyczałam spoglądając na twarze zebranych. Wtedy właśnie rozległy się wiwaty i oklaski aprobaty. Zostałam szefową samorządu uczniowskiego, uczęszczałam na wszelkie możliwe kółka zainteresowań i wybrałam najlepszą szkołę prawniczą w całych Stanach. Przyszłość stała przede mną otworem, a ja zabrałam się za politykę.

***

Nikt nie chce kończyć z pieniędzmi, zwłaszcza gdy już się do nich przyzwyczai. Ciężko lub też mniej ciężko zarobiony hajs jest czymś naprawdę przyjemnym. Od zawsze zdawałam sobie z tego sprawę, w końcu urodziłam się w bogatej rodzinie. Dostawałam zawsze to co chciałam i wiedziałam co mam robić w życiu, żeby osiągnąć równie wiele, ile mój ojciec. Opowiadał mi zawsze historyjki o władzy i skorumpowanym rządzie, że nawet nie zauważyłam kiedy zostałam jednym z ministrów. Tak to się zaczęło. Zwykłe bajeczki dla małych dzieci przerodziły się w pragnienia i marzenia na przyszłość. Chciałam być królową, chciałam rządzić i to nie było byle jakie marzenie, to był mój cel na przyszłość. Tata mówił, że do władzy potrzebne są pieniądze i miał stu procentową rację. Tego czego nie można zdobyć, trzeba kupić. Obecnie wyznaję taką zasadę. Nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba jedynie wiedzieć jakimi środkami je zdobyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
We rise and fall
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
na wstęp
 :: Historie postaci
-
Skocz do: