IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Dr Aune

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Noel R. Aune
The Doctor

avatar

Liczba postów : 189
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Noel Raum Aune.
Wiek : 33 lata.
Zawód : Psychiatra.
Orientacja : Homoseksualny.
Partner : Gburowaty gbur.
Wzrost i waga : 186 cm / 81 kg.
Aktualny ubiór : Wytarte niebieskie jeansy, szara zwykła bluzka z długim rękawem i tego samego koloru sportowa marynarka. Do tego założył sportowe, wygodne obuwie.
Ekwipunek : Komórka, zegarek na nadgarstku, portfel z dokumentami.

PisanieTemat: Gabinet Dr Aune   Sro Wrz 25, 2013 2:32 pm

    W budowie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burton
Detektyw

avatar

Liczba postów : 109
Dołączył : 17/09/2013

Godność : John Alexander Burton.
Wiek : 32 lata.
Zawód : Detektyw.
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Psychiatra z piekła rodem.
Wzrost i waga : 189 cm/ 84 kg.
Znaki szczególne : Jasne blond włosy przystrzyżone na jeden centymetr po bokach i pofarbowane na brązowo; intensywne brązowe oczy.
Aktualny ubiór : Czarna dobrze dopasowana koszula, której rękawy są zawinięte do połowy; sportowa kamizelka, nie zapięta; jasne spodnie dżinsowe, których nogawki są wsadzone w buty; półbuty męskie za kostkę [model: blue molto] z wykończeniem 'old', nie do końca zasznurowane.
Ekwipunek : Odznaka; służbowy pistolet; klucze; komórka; paczka fajek; zapalniczka.
Obrażenia : Na razie brak.

PisanieTemat: Re: Gabinet Dr Aune   Czw Paź 17, 2013 7:05 pm

Kolejna sprawa i kolejny raz potrzebował pomocy Aune. Pewnie sam dałby sobie świetnie radę, posiedziałby nad aktami z kubkiem gorącej kawy przy papierosie i sam by doszedł do tego, jednak przy doktorku, mózg mu sprawniej pracował. Sam nie wiedział, czym to było spowodowane. Może luźnymi rozmowami z tym człowiekiem, które w najmniej oczekiwanym momencie naprowadzały go na dobry trop, a może jego dobrymi, trafnymi uwagami? Ta, na pewno coś z tych rzeczy.
John nie przejmował się wcale, czy dziś jest weekend, czy dzień roboczy, kiedy pisał mu esemesa. Wiedział, że na Noela może liczyć, nawet o godzinie trzeciej w nocy (albo biedny doktor wiedział, że nie ma innego wyjścia). Zresztą nie raz, nie dwa Burton obudził psychiatrę o nieludzkiej porze, nadając mu przez telefon prawie litanie i czekając na jakikolwiek znak życia po drugiej stronie słuchawki. Nawet wtedy go nie zawiódł i mimo marudzenia, podsunął mu nowe pomysły.
Lubił tego faceta, nawet jak musiał mu się spowiadać z własnym uczuć, które nie raz musiał dzięki niemu zbierać z podłogi, gdyż uzewnętrznienie się kończyło się zazwyczaj rozwalonym mózgiem Burtona.
Jak wyszedł z kostnicy, minęło jakieś trzydzieści minut, oczywiście licząc z dojazdem do gabinetu. Nie musiał czekać aż ten go wpuści, gdyż pewnego dnia popatrzył, gdzie chował klucz, chyba tak na wszelki wypadek. Wszedł do dobrze mu znanego gabinetu, rozglądając się. Zapalił światło, zapatrzył sobie kawy. Powiedzmy, że całkiem szybko zadomowił się za biurkiem samego właściciela lokalu. Rozłożył tam swoje akta, skupiając całą swoją uwagę na poszczególnych zdjęciach i zastanawiając się, jak bardzo ta sprawa zrobiła się popieprzona.
- Aune, gdzie ty jesteś. Nie obchodzi mnie to, że masz randkę. Czekam i czekam. Jesteś gorszy niż baba – buczał pod nosem, odchylając się na krześle oraz tępo patrząc w sufit. Och, ile razy on uznał, że ta biała powierzchnia jest tak niesamowicie fascynująca? Za dużo razy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noel R. Aune
The Doctor

avatar

Liczba postów : 189
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Noel Raum Aune.
Wiek : 33 lata.
Zawód : Psychiatra.
Orientacja : Homoseksualny.
Partner : Gburowaty gbur.
Wzrost i waga : 186 cm / 81 kg.
Aktualny ubiór : Wytarte niebieskie jeansy, szara zwykła bluzka z długim rękawem i tego samego koloru sportowa marynarka. Do tego założył sportowe, wygodne obuwie.
Ekwipunek : Komórka, zegarek na nadgarstku, portfel z dokumentami.

PisanieTemat: Re: Gabinet Dr Aune   Czw Paź 17, 2013 9:06 pm

Rzadko się zdarzało, by ktoś potrafił w tak szybkim czasie wyprowadzić Noela z równowagi, aczkolwiek była jedna taka persona, która potrafiła zrobić to w ułamku sekundy. Detektyw jak na razie był na drugim miejscu. Telefony w środku nocy nie robiły na nim takiego wrażenia, jak wiadomości w trakcie spotkania, gdyby było jeszcze biznesowe, kumpelskie czy czort jeden wie jakiekolwiek inne, ale randka?! Serio? A może on naprawdę nie miał nic lepszego do roboty, jak psychiczne znęcanie się nad swoim osobistym psychiatrą? Czy była to forma żarty, czy jakiegoś wyimaginowanego prześladowania, coraz bardziej miał tego dość. By go szlag jasny… Kiedyś, nie teraz, ale niech kiedyś go trafi, bo inaczej mnie coś trafi przy tym fanatyku. Zmełł w ustach przekleństwo w trakcie pokonywania dystansu z parkingu do biura. Miał wybitną ochotę nie zachować się profesjonalnie i przywalić Burtonowi w twarz, najlepiej tak, by rozkwasić mu nos, ale musiał zachowywać pozory, być miłym, uprzejmym i zachowywać tę pierdoloną otoczkę spokoju. Już by mu wybaczył, gdyby jego randka była jakimś mało interesującym gościem, ale Caleb naprawdę mu się spodobał i nie tylko pod względem fizycznym (który chyba był najistotniejszy, bo z chęcią, by go przeleciał na miejscu), ale także jako osoba, z którą całkiem nieźle się gadało, chociaż byłoby lepiej jakby blondyn się rozluźnił. Nawet nie wiedział, czy tamten będzie chciał się z nim jeszcze spotkać! Nosz kur… Urwał, zatrzymał się w połowie korytarza prowadzącego do gabinetu w chwili, w której usłyszał słowa mężczyzny.
- Naprawdę tak uważasz, panie Burton? Wysoce to nieuprzejme z twojej strony, by mnie tak obrażać, a może randki czy czas wolny, powinieneś bardziej cenić, jeżeli chcesz bym w przyszłości odbierał telefony z twoimi kaprysami. – Odparł jak zwykle oficjalnie, bardzo poważnym i nieco znudzonym głosem. Wkroczył do gabinetu zajmując miejsce przeznaczone dla gości. Było mu już wszystko obojętne, szczególnie po tym co właśnie usłyszał. To było tak kurewska sympatyczne, że już nawet przeszła mu ochota na poćwiartowanie detektywa i wrzucenie go do najbliższej rzeki.
- W takim razie w czym mogę Ci pomóc? – Rozluźnił krawat i choć wyglądał już mnie oficjalnie, ton jego głosu był tak nieprzyjemnie spokojny, że aż włos jeżył się na głowie. Spojrzał ponaglająco w kierunku mężczyzny łaknąc jakichś informacji na temat jego sprawy.


Ostatnio zmieniony przez Noel R. Aune dnia Czw Paź 17, 2013 9:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burton
Detektyw

avatar

Liczba postów : 109
Dołączył : 17/09/2013

Godność : John Alexander Burton.
Wiek : 32 lata.
Zawód : Detektyw.
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Psychiatra z piekła rodem.
Wzrost i waga : 189 cm/ 84 kg.
Znaki szczególne : Jasne blond włosy przystrzyżone na jeden centymetr po bokach i pofarbowane na brązowo; intensywne brązowe oczy.
Aktualny ubiór : Czarna dobrze dopasowana koszula, której rękawy są zawinięte do połowy; sportowa kamizelka, nie zapięta; jasne spodnie dżinsowe, których nogawki są wsadzone w buty; półbuty męskie za kostkę [model: blue molto] z wykończeniem 'old', nie do końca zasznurowane.
Ekwipunek : Odznaka; służbowy pistolet; klucze; komórka; paczka fajek; zapalniczka.
Obrażenia : Na razie brak.

PisanieTemat: Re: Gabinet Dr Aune   Czw Paź 17, 2013 9:33 pm

Randka, czy nie randka, Aune wydał na siebie wyrok z dniem, kiedy pozwolił Burtonowi wejść sobie na głowę. Dotyczyło to główniej pierwszej sprawy jaką prowadził. Nie musiał się wówczas mądrzyć na pewien temat, który właśnie był poruszany, tak miałby teraz spokój i mógł chodzić ze swymi kochasiami, gdzie tylko mu się żywnie nie podoba bez nękania ze strony detektywa. Burton nie raz zdawał sobie sprawę, że Noel ma swoje życie prywatne, że może lubi wyjść na drinka czy nawet przelecieć jakiegoś nieznajomego/nieznajomą, jednak on nie dopuszczał do siebie takich myśli. Sadził, że bycie JEGO psychiatrą wiążę się z uwiązaniem na dwadzieścia cztery godziny, czy się to komuś podoba czy też nie. Noel naprawdę miał przechlapane. John prowadził zazwyczaj tyle spraw, że czasem wzywał doktora w środku nocy w pidżamie na komendę, by ten przesłuchał podejrzanego, czy czasem nie gra kartą niepoczytalności. Z boku wydawać by się mogło, że faktycznie jest fanatykiem, pracoholikiem, jednak on trochę się w tym wszystkim pogubił. Dostawał nowe sprawy, a sterta dokumentów rosła na jego biurku, a on ciągle żył na najwyższych obrotach chcąc je rozwiązać. Czemu? Ponieważ nienawidził odkładać niczego na jutro, na potem, na drugi plan, aż w końcu zapominał o własnym wolny czasie, o własnym życiu. Przez ostatnie miesiące jego życie kręciło się wokół pracy, snu, kawy, czasem przypadkowego seksu i znowu pracy.
Czekanie na Aune ciągnęło się dla niego niemiłosiernie. Miał wrażenie, że ten jedzie chyba dwadzieścia na godzinę i robi mu na złość. Miał ochotę zadzwonić do niego i pogonić ten chudy tyłek, jednak uznał, że najpewniej wtedy oleje go sikiem prostym i tyle będzie po jego planowanym odpoczynku w nocy. Przecież nie miał zamiaru szukać doktorka po mieście i zmusić go do przelania na niego trochę tej jego dobrej energii, dzięki której tak dobrze mu się myślało.
Drzwi zaskrzypiał. No w końcu! Przyszedł! Ile można było czekać. Odwrócił się na krześle w stronę gospodarza.
- Oj daj spokój, ale zrobiłeś się drażliwy. Nie udawaj nadąsanego, tylko spójrz na to… – Mówiąc to podsunął psychiatrze pewne akta. Stanął w końcu z krzesła, obchodząc biurko i teraz lokując swoją sylwetkę za plecami Noela. Zerknął z góry na napisany tekst oraz dane podejrzanego.
- Sadzisz, że może mieć psychozę? – zapytał w końcu, dając mu wcześniej chwilę na zapoznanie się z materiałem. John był takim ignorantem, że nawet nie przejął się aż za bardzo spokojnym głosem lekarza. Po prostu nie widział tego całego niezadowolenia jakie odczuwał mężczyzna, przecież nie kazał mu robić niczego zdrożnego. Tylko poświęcić mu cholerne dziesięć minut.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Noel R. Aune
The Doctor

avatar

Liczba postów : 189
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Noel Raum Aune.
Wiek : 33 lata.
Zawód : Psychiatra.
Orientacja : Homoseksualny.
Partner : Gburowaty gbur.
Wzrost i waga : 186 cm / 81 kg.
Aktualny ubiór : Wytarte niebieskie jeansy, szara zwykła bluzka z długim rękawem i tego samego koloru sportowa marynarka. Do tego założył sportowe, wygodne obuwie.
Ekwipunek : Komórka, zegarek na nadgarstku, portfel z dokumentami.

PisanieTemat: Re: Gabinet Dr Aune   Czw Paź 17, 2013 9:52 pm

Stulił lekko powieki łypiąc na mężczyznę wzrokiem niemal bazyliszkowym. Chociaż po pracy, w trakcie wszelakich wezwań Burtona do pomocy nie był już tak oficjalny, jak podczas terapii, to nadal starał się zminimalizować okazywanie uczuć, chociaż gniew w tym momencie był nie do okiełznania. Cienka granica oddzielała ten gejzer od potężnego wybuchu, a złośliwości prawione przez mężczyzny wcale, ale to wcale nie uspokajały Aune. Miał ochotę zdzielić go tymi aktami po łbie i tylko w ostatniej chwili powstrzymał się od tego, by nie odsunąć się z krzesłem do tyłu, by najechać kółkiem na stopę detektywa. Ta drastyczna złośliwości majacząca gdzieś w okolicach bolących skroni psychiatry, była spowodowana natarczywością Burtona, który naprawdę zaczynał doprowadzać go do szału.
- Tak, tak już patrzę. – Szybko przewertował kilka kartek zapisanych drobnym druczkiem, milcząc w skupieniu nad tekstem. Kiedy już się za coś brał to nigdy nie robił tego na pół gwizdka, dlatego w tej chwili mogłoby się walić i palić, a Aune nie skończy, póki nie uzyska poprawnej odpowiedzi na zadane pytanie. Długo myślał, rozważał wiele możliwości, jakie od razu nasuwały mu się, ale były niewłaściwe, a chyba jeszcze nigdy nie dał detektywowi złej odpowiedzi, a jeżeli rzeczywiście nie był w stanie mu pomóc, to kierował go do kogoś innego. Czasami miał wrażenie, że Burton oczekiwał od niego zbyt wiele, jakby Noel był chodząca encyklopedią, znającą odpowiedź na każde pytanie.
- Nie, nie sądzę by miał, ale wiesz, że trudno jest to orzec na podstawie samych notatek i zapisków. – Odłożył teczkę na stół i szybko wstał, wykorzystując fakt, że mężczyzna stoi blisko, tuż za jego plecami. Złapał go za rękę i przyciągnął jeszcze bliżej, by mieć całkowity wgląd w jego twarz. Uważnie śledził wzrokiem wszelakie oznaki zmęczenia, które waliły po oczach niczym neonowe szyldy sklepów i sklepików.
- Prześpij się, weź wolne i odpocznij. To jest zalecenie lekarza. Jeżeli tego nie zrobisz nie chcę Cię więcej widzieć w moim gabinecie lub na wyświetlaczu komórki. – Puścił go odsuwając się w bok. Jeszcze raz rzucił okiem na dokumenty, ale jego decyzja pozostawała niezmienne. Jeżeli musiałby decydować to tak, facet ewidentnie udaje, ale mimo wszystko zawsze woli sprawdzić fakty w rzeczywistości, niż wydawać osąd na podstawie poszlak.
- Burton. – Zawołał go, by mężczyzna skupił na nim swoją uwagę. – Ja nie żartuję, mówię całkowicie poważnie. Jako twój psychiatra uważam, że znowu za bardzo zagalopowujesz się w pracy i źle to na Ciebie działa. – Czekał czy tamten coś jeszcze od niego potrzebuje, a może ma zamiar się wykłócać i zmieniać warunki jakie przed chwilą zostały postawione?

_________________

    "Nie była to jedyna myśl kołacząca się w jego głowie.
    Tłukło się ich bowiem bez liku. Niektóre przebiegały
    żwawo i płynnie niczym obłoki na niebie, inne kotłowały się
    jak żebracy u wrót kościoła."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Burton
Detektyw

avatar

Liczba postów : 109
Dołączył : 17/09/2013

Godność : John Alexander Burton.
Wiek : 32 lata.
Zawód : Detektyw.
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Psychiatra z piekła rodem.
Wzrost i waga : 189 cm/ 84 kg.
Znaki szczególne : Jasne blond włosy przystrzyżone na jeden centymetr po bokach i pofarbowane na brązowo; intensywne brązowe oczy.
Aktualny ubiór : Czarna dobrze dopasowana koszula, której rękawy są zawinięte do połowy; sportowa kamizelka, nie zapięta; jasne spodnie dżinsowe, których nogawki są wsadzone w buty; półbuty męskie za kostkę [model: blue molto] z wykończeniem 'old', nie do końca zasznurowane.
Ekwipunek : Odznaka; służbowy pistolet; klucze; komórka; paczka fajek; zapalniczka.
Obrażenia : Na razie brak.

PisanieTemat: Re: Gabinet Dr Aune   Czw Paź 17, 2013 10:15 pm

Najechanie mu na stopę chyba byłoby najodpowiedniejsze w tym momencie, zwłaszcza gdyby Noeal wiedział, jakie myśli chodzą po głowie tego nieznośnego policjanta. Burton zasługiwał na wszelką karę w tym momencie, gdyż ostatnimi czasy naprawdę wiele żądał od Aune. Czy to dzień, czy noc, za każdym razem lekarz odbierał od niego telefon i mu pomagał, dlatego też trzepnięcie go w ten durny łeb może choć na chwilę ostudziłoby jego zapędy. Jednak dobrotliwa strona Noela nie uczyniła nic. W sumie, to może i lepiej, John najpewniej wtedy by wygłosił przemowy na swoją obronę podnosząc jak bardzo pomaga wielu ludziom. Zresztą Aune znał te śpiewki, jak mało kto.
- Super, bo ten dupek straszy mnie swoim prawnikiem. Teraz może mi naskoczyć, a nie, że go boli – burknął pod nosem, zaraz chcąc zebrać swoje akta z biurka. Nie spodziewał się nagłego wstania Noela, ani jego dotyku. Szybko zreflektował się, skupiając wzrok na mężczyźnie.
Może faktycznie potrzebował odpoczynku, skoro nawet doktorek to zauważył? Może przesadzał i weźmie tydzień urlopu? Ech, cholerny Noel. Teraz to on miał ochotę trzepnąć go w ten łeb, by nie podsuwał mu takich durnych myśli. Ale, czekaj. Szantaż? Nie będzie odbierać jego telefonów, jak nie weźmie parę dni wolnego? No ładnie, ten cholerny lekarz uczy się jego sztuczek. Chce pozyskać w ten sposób choć trochę czasu dla siebie, no ładnie Burton, stworzyłeś potwora, potworze. Westchnął ciężko, chwilę milcząc i nie mając nawet zamiaru odpowiadać na to. Dopiero ponowiona groźba zmusiła go do odpowiedzi.
- Ach, dobra, dobra! Niech będzie. Wezmę wolne, ale jak zakończę tę sprawę. Ostatnia. - Obiecał z ręką na sercu, niczym harcerz składający przysięgę. Ależ musiał żałośnie wyglądać by przystawać na warunki psychiatry. To śmiechu warte.
- Już spadam i widzisz, masz cały wieczór dla siebie, a nie od razu się obruszałeś, że naruszam twoje życie. Już spadam, już mnie nie ma – rzucił, zabierając akta, wychodząc z gabinetu.



[zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Dr Aune   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Dr Aune
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet Banshee

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
centrum miasta
 :: Główna ulica
-
Skocz do: