IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Staw

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Staw   Pią Lut 21, 2014 1:02 pm

W jednym względzie byli bardzo do siebie podobni - gdy on obdarzał wielką miłością herbatę, ona wielbiła ponad niebiosa słodycze. Ciastka, ciasteczka, torty, żelki i te inne pierdoły - jeśli cokolwiek z tego zasobu było blisko niej to nie ma opcji, by z kimkolwiek się tym podzieliła. A jeśli trzeba to nawet będzie walczyć niczym dzika bestia by wszystko dostać! To znaczy, gdy na pewno nikt z prasy nie będzie tego widział... na takim rodzaju rozgłosu jej zbytnio nie zależało, naprawdę. A co mogło być na drugim miejscu? Hm... jeśli mamy omijać ludzi - bo wtedy na bank znalazłby się tam jej brat - to definitywnie będą książki, a w szczególności powieści detektywistyczne i fantasy. Ach, ileż już razy czytała wszystkie te dzieła znajdujące się w jej domowej biblioteczce!
Kątem oka zauważyła, jak Walker poprawia swoją czapkę i uniosła lekko brwi do góry. No tak, tego się mogła spodziewać - zawsze gdy wychodził na dwór to musiał czymkolwiek zasłonić swoją głowę. A czy to była jego wina, że urodził się albinosem? No raczej nie! Eiko w ogóle nie uważała tego za dziwactwo - wręcz przeciwnie, według niej dodawało mu to uroku. Ale cii, o tym nikt nie musi wiedzieć...
-No tak. - odpowiedziała, uśmiechając się. Innej odpowiedzi nie powinna się od niego spodziewać, w końcu po co ktoś miałby wychodzić w taką pogodę? Ona to tam innym przypadkiem była, w końcu czasami trzeba się ruszać z domu, żeby nie spędzać całego dnia na kanapie.
Na jego reakcję roześmiała się. No co, musiała mu to wypomnieć chociaż raz dziennie! W końcu jaka to byłaby z niej młodsza siostra gdyby w ogóle nie martwiła się o swoje rodzeństwo? Widzicie, wcale nie musi być dokładnie na odwrót!
-N-nie. Na kogo niby miałabym czekać? Raczej nikt z mojej małej grupki znajomych chciałby teraz wychodzić tylko po to, by się ze mną spotkać i wysłuchać moich narzekań. - odparła, krzyżując ramiona na wysokości klatki piersiowej. Starała się mówić jak najwięcej, dzięki czemu mogła skupić się dokładniej na rozmowie a nie na tym, że rumieniec na jej policzkach jeszcze bardziej się powiększył. No po prostu pięknie...
Skoro już wspomniała o swoich znajomych... to prawda, miała ich bardzo mało. Rzadko udało jej się zawierać jakieś przyjaźnie, głównie ze względu na to kim była. Bardzo dużo osób chciało wykorzystać jej sławę na własną korzyść, łamiąc przy tym serce niewinnej blondynki. Została już skrzywdzona tyle razy, że postanowiła nie ufać prawie nikomu - najpierw ktoś musiał udowodnić, że zasługuje na jej ufność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Staw   Pią Lut 21, 2014 4:46 pm

On niczego do słodyczy nie miał, a nawet całkiem za nimi przepadał, więc tą miłość mógł z nią dzielić, choć nie było tu mowy o jakimkolwiek rozlewie krwi kosztem tych drobnych przekąsek. Po prostu na aż taki wysiłek nie było go stać. Nie, nie, i jeszcze raz nie. Bo... jakoś tak mu się nie chciało wdawać w kolejne konflikty ze światem. Jeszcze by mu drugą stronę mordy wypaliło. Tak czy siak, zwyczajnie nie miał ochoty, rajuśku.
Oczywiście. Każdy stwierdziłby, że w białym mu do twarzy i dzięki temu naprawdę zyskuje plusowe punkciki do swojej urody. Wytłumaczmy to jednak komuś takiemu, jak on. No właśnie - nie bardzo jest to możliwe. Zawsze będzie uważał tę cechę za swój ogromny defekt. Nigdy jednak nie chciał użyć czegoś takiego, jak farba do włosów, której bał się chyba jeszcze bardziej, niż wyśmiewających ludzi. Przecież gdyby nie pasował im jego wygląd, zawsze mógłby się schować w domu i z niego nie ruszać. A gdyby coś źle chwyciło, byłby większy problem. Zresztą, czułby się pewnie pedalsko i niewygodnie. Jakby mu coś ciążyło, choć farby się nie czuje.
Małej grupki? Był przekonany, że co jak co, ale znajomych miała co najmniej wielu. W końcu życie kogoś zajmującego się jej branżą wręcz wiązało się z byciem otoczonym przez ogromne towarzystwo. Więc... to naprawdę mu nie pasowało. Ale skoro tak to postrzegała? Może miała do tego powód. Nie bardzo ingerował w życie zawodowe swojej siostry, twierdząc, że to nie ma nawet sensu. Tylko by się pogubił.
- Nie wiem, na kogo. - Rzucił znikąd, grzebiąc podeszwą buta w śniegowym podłożu, zaraz znowu spoglądając na twarz Okashi tym swoim niewzruszonym wzrokiem. Nie to, że się wtryniał. Zwyczajnie nie widział powodu samotnego spaceru do takiego miejsca, jak park. Choć sam też przyszedł tu bez żadnego towarzysza. Ale on się nie liczył. Był zupełnie inny. - Na przyjaciółkę. Albo chłopaka. Ewentualnie jakiegoś agenta. - Wzruszył ramionami, następnie wyciągając dłoń w kierunku twarzy jasnowłosej, by musnąć opuszkiem palca jej policzka.
- Coś Ci jest. Czerwienisz się. - Mruknął bez przejęcia w głosie, skupiając swoje spojrzenie na własnej dłoni, ledwo stykającej się z jej buźką. Czyli jednak się przeziębiła! Przynajmniej w jego głowie ułożyła się taka wersja. Należy zauważyć, że nie miał on pojęcia o czymkolwiek takim, jak zawstydzenie u innych. Myślał, że tylko on był zdolny do tak otwartego okazywania swojego zażenowania, egoista jeden. No, ale nic. Przynajmniej mogła być spokojna o to, że niczego z niej nie wyczyta. Zwyczajnie nie miał takich predyspozycji.
Czy on miał jakichkolwiek znajomych, którym ufał? Chyba raczej nie. Mógł z nimi porozmawiać i, ewentualnie, pożyczyć trochę cukru, ale swojego życia na pewno by im nie powierzył. Znał ich o wiele za mało i wydawali mu się zbyt ekscentryczni, żeby cokolwiek mogło się udać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Staw   Pią Lut 21, 2014 7:55 pm

No dobra, ona też wiele tej siły nie miała, była w końcu dziewczyną. Młodą, delikatną niewiastą, która nie skrzywdziłaby muchy... a nie, tutaj się nie zgadza. W końcu nie bez powodu chodziła na aikido, musiała się jakoś bronić przed zboczeńcami, złodziejami i innymi takimi osóbkami. Ale noża czy broni palnej to by nigdy nie użyła, były dla niej zbyt przerażające!
To prawda, w tym przypadku było to jak mówienie do ściany - kompletnie niemożliwe! No ale już nie będzie przeciągała dyskusji na ten temat, nie chciała go w końcu w jakikolwiek sposób denerwować. Niezbyt lubiła wszelkie rozmowy na temat wyglądu zewnętrznego, a niestety była na nie skazane prawie że każdego dnia - wtedy, kiedy pracowała, była w końcu modelką. Gdy tylko wszystkie te specjalistki od pierdół pracowały nad upiększeniem jej do kolejnej sesji, nigdy nie przestawały gadać - chwaliły ją, jak to pięknie wygląda, niczym aniołek... robiło jej się już niedobrze od tego. Ale nic nie mogła powiedzieć, tylko się uśmiechnąć. W ogóle nie uważała się za urodziwą, po prostu za... przeciętną.  No ale już trochę chyba zboczyliśmy z tematu, o czym to było?
No, akurat tak wyszło. Jej bliska grupa znajomych zawierała jakieś maksimum pięć osób. Byli to jedyni ludzie, którym mogła kompletnie zaufać, którzy lubili ją za to, kim jest, a nie za jej sławę. Jednak tego dnia wszyscy byli bardzo zajęci swoimi prywatnymi problemami lub najzwyczajniej w świecie nie chciało im się wychodzić na dwór - a ona to całkowicie rozumiała, dlatego nikogo nie naciskała. Samemu też można pospacerować, tylko trzeba odpuścić gadanie, nic trudnego.
-Moja najlepsza przyjaciółka została dzisiaj zaszantażowana do niańczenia młodszego brata. - odparła, powstrzymując chichot. Tak, dokładnie przypomniała sobie rozmowę poprzedniego wieczoru... ale pozostanie ona sekretem, który tylko ona będzie znała.
-Chłopaka jeszcze nigdy nie miała, więc to też odpada. A do tego w tym tygodniu już mam wolne, więc nie muszę się martwić żadnymi telefonami od agencji. - dokończyła, wzdychając.
Do diabła, i jeszcze musiał ją dotknąć! Nawet kij z tym, że tak delikatnie. Dziękowała bogom, że już nie mogła się bardziej zarumienić - i tak jej cała twarz była już pewnie czerwona niczym pomidor. I tak wiedziała, że on miał to wszystko gdzieś - pytał się tak po prostu, mógł to uznać za obowiązek, który trzeba wypełniać raz na jakiś czas... ta myśl sprawiła, że poczuła ukłucie w klatce piersiowej. Starała się zachować delikatny uśmiech na twarzy.
-Nie, ze mną jest w porządku.
Po raz kolejny westchnęła, przymykając oczy. Opuściła lekko głowę, przez co mogła trochę wyglądać jakby spała.
-To co teraz zamierzasz zrobić? Wrócisz do domu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Staw   Pią Lut 21, 2014 9:03 pm

Anioły.
Nie mają.
Cycków.
Polecam, Mio Amasakawa.
A tak poważnie, to w sumie zdziwił go fakt, iż nikogo nie miała, przez co też uniósł nieco brwi w wyrazie niemego zaskoczenia. Kilka sekund później jednak pokiwał głową. Co do tematu przyjaciółki, nie skomentował tego w żaden sposób, ani nawet nie wykazywał śladów, jakoby w ogóle to usłyszał. Mogła mieć jednak pewność, że nic nie umknęło jego uwadze. Aż takim ignorantem nie był. Właściwie, w ogóle nie był ignorantem. Po prostu bawił się w przejętego starszego braciszka, który był gotów wpierdolić potencjalnym krzywdzicielom i oprawcom jego siostry. Nawet, jeśli miał mniej więcej taką minę. Choć w sumie, to może trochę mniej skurwielską. No, ale przecież i tak nic by nie zrobił takiemu przyjemniaczkowi. Po pierwsze, nie miał nawet siły, a po drugie, to dziewczyna pewnie w jakiś sposób obroniłaby swojego "kochanka", czy cokolwiek.
Ale żeby tak nigdy? Nawet on kogoś miał. To nic, że była to po prostu babka z herbaciarni, której wyznał udawaną miłość przez fakt posiadania przez nią white monkey, a ich związek zakończył się właśnie na tych słowach - gwoli ścisłości, także wymówionych bez szczególnego przejęcia - i tak pozostało do dziś, choć owa kobieta posyła mu czasem uroczy uśmiech, gdyż jarała się posiadaniem choć jednego stałego klienta, cieszącego się z czegoś tak prostego, jak liściasta, czy kwitnąca herbata. On jednak nie zdradzał niczego swoimi wargami, choć oczy mówiły wszystko za ich kąciki.
- Nie miałaś?
Dopiero teraz postanowił jakkolwiek zareagować? Serio? Po tych wszystkich przemyśleniach? Najwyraźniej musiał przypomnieć sobie jakieś przyjemne chwile z życia, nim w ogóle przystąpił do działania.
- Trochę to dziwne. - Kontynuował tym swoim zblazowanym tonem, mogącym wskazywać kłamstwo. Kto jednak znał go odpowiednio długo - a do tych osób na pewno zaliczała się Okashi - wiedział, że nie zwykł on plamić swego honoru oszustwami. Na razie wolał wskazywać kolejno palcem na wyróżniane "elementy" swojej krewniaczki. - Ładna buzia. - Mruknął tonem zombie, naciskając palcem na jej nos. - Inteligencja i uprzejmość. - Tu przyłożył dłoń do jej czoła. - I... to.
To się nazywa biust.
I widocznie o tym wiedział, bo kiedy tylko przesunął po nim wzrokiem, zaraz wrócił nim do twarzyczki Angeli, która, swoją drogą, kolorem nie różniła się teraz znacznie od tej Walkera. Tym razem to on pokrył się lekkim pąsem, co nie było dla niego jakieś tragiczne, ale na wszelki wypadek postanowił udawać, że niczego takiego nie ma.
Wcale nie miał tego gdzieś. Martwił się o nią! Tylko... w środku. Nie umiał tego tak po prostu okazywać.
"Wrócisz do domu?"
- Już mnie wyganiasz? - Zerknął kątem oka na kurtyny włosów przysłaniające jej twarz. - Mogę wrócić. - Ta obojętność i powoli podnosząca się dupa, huh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Staw   Pią Lut 21, 2014 10:31 pm

... pozostawię to bez komentarza XD
No cóż... jak na razie nie zanosi się na to, by sobie zdobyła chłopaka. W końcu była już w kimś zakochana, jednak ta osoba NIGDY się pewnie o tym nie dowie - ależ tragiczna miłość! Owszem, kilku mężczyzn, jakiś współpracownik i może ktoś jeszcze próbowali walczyć o jej serce, jednak żaden z nich nie odniósł sukcesu. Czyżby dane jej było pozostać samą? Miało wystarczyć jej towarzystwo jakiegoś pupilka, który w te smutne, samotne wieczory pozwalałby się pieścić i przytulać? Na to chyba wygląda... a skoro mowa o konfliktach - ona akurat nie chciałaby wziąć niczyjej strony. Owszem, chciałaby bronić swojego chłopaka, jednak nie potrafiłaby pokłócić się ze swoim bratem. W końcu był jej rodziną, prawda? Dlatego starałaby się doprowadzić do rozejmu między oba stronami!
No nie miała, ani razu w swoim dziewiętnastoletnim życiu. Ktoś tam jej się kiedyś podobał w czasach gimnazjum, jednak nie miała odwagi tego wyznać... i skończyło się na tym, że ten ktoś zaczął się umawiać ze starszymi pannami. Był to dla niej cios, jednak szybko się ogarnęła. No i teraz musiała przeżywać tą prawdopodobnie jednostronną, chorą miłość...
-No nie. - powiedziała, kręcąc głową dla efektu. Przez sekundę na jej twarzy można było zobaczyć smutek, szybko jednak powróciła do swojego uroczego uśmiechu.
-Tak myślisz? Może i jestem trochę dziwna w tym przypadku...
Zmrużyła oczy, gdy zaczął wymieniać jej "zalety". Kiwnęła głową w podzięce, po czym poklepała go lekko po policzku. Za to chyba nie powinien się szybko obrazić. W ostatniej chwili powstrzymała się od uszczypnięcia go w policzek swoimi długimi paznokciami - to mogłoby trochę piec.
-Co masz na myśli mówiąc "to"? - zapytała, opierając brodę na dłoni. W tej właśnie wykazała się totalną głupotą, ale czego można wymagać od niej w taką pogodę? Właśnie w tej chwili najchętniej położyłaby się na ławce i ucięła sobie małą drzemkę. Rozmowę jednak była o wiele ważniejsza od snu.
-Coś się stało? Zaczerwieniłeś się. - powiedziała, dotykając paznokciem policzka brata. Przynajmniej nie czuła się już tak dziwnie, w końcu nie tylko jej było gorąco w twarz. Przeklęte rumieńce!
-Nie! - wykrzyknęła, po czym złapała jego ramię i przycisnęła je do siebie. Może i zrobiła to trochę za mocno, ale jakoś nie zwracała na to uwagi. Chociaż on mógł coś poczuć, ponieważ jego kończyna została wciśnięta prosto w piersi dziewczyny... heheszki.
-Wcale cię nie wyganiam, nie pleć głupstw. Nie chcę tak tutaj sama siedzieć... zostaniesz chociaż jakąś chwilkę? Proszę! - powiedziała głosem niewiniątka, patrząc się prosto w jego twarz tymi swoimi wielgachnymi oczkami. Jeszcze brakowało, żeby można w nich było zobaczyć jakieś iskierki... w błaganiu była akurat mistrzem, jakoś nikt jak na razie jej w tym nie pobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Staw   Sob Lut 22, 2014 10:16 am

Gdyby powiedziała mu, że na niego leci, to już by wiedział. Znaczy się, ten chłopak. Ewentualnie dziewczyna. Albo Walker. On tam nie wiedział, co jej chodziło po głowie. Szczerze, nawet nie interesowało go, czy jej facet będzie paskudny, piękny, cudowny, chamski, czy okaże się być jej bratem/kuzynem/etc.. Grunt, żeby o nią jakoś zadbał i nie podnosił na nią ręki. Ale jeśli padłoby na niego... czułby się co najmniej dziwnie w tej sytuacji. Nie przywyknął do zbliżeń z jakimikolwiek dziewczynami, a co dopiero z takimi, które były z nim w jakiś sposób spokrewnione. Przecież... to tak trochę nie wypadało, no nie? Nie mówiąc już nawet o tym, co by z tego wyniknęło. Zresztą, on się nie nadawał do żadnego związku, nawet takiego udawanego. Po prostu nie. Czułby się paskudnie, musząc cokolwiek poświęcać dla drugiej osoby, nie wspominając już nawet o zbliżaniu się do niej na dłuższy czas. Sam ze sobą nie potrafił wytrzymać w niewielkiej odległości, a co dopiero z drugą personą.
- Nie Ty jesteś dziwna. Tylko cała ta sytuacja. - Odparł cichcem, nadal nerwowo naciągając czapkę na mordę. Prawie zakrył sobie oczy i oślepł przez tę ciemność, ale w tym samym momencie blond panienka zadała kolejne pytanie, przez które musiał przełknąć ślinę. Naprawdę nie mogła sama się domyślić? Specjalnie nie chciał nazywać tego po imieniu. Po prostu nie lubił. Dla niego nawet pójście do kibla i wyszczanie się było tematem tabu, a ona tak po prostu kazała mu mówić o cyckach. Wypuścił powietrze ustami i podciągnął wełniane nakrycie głowy nieco w górę, niemal ciągnąc wraz z nim grzywkę, którą szybko pochwycił w palce. O nie. Takiego pokazu na pewno nie odwali. To było zbyt paskudne. - Powiedz mi, że tylko tak udajesz.
Najwyraźniej nie.
- Miałem na myśli biust. - Wymamrotał ledwo dosłyszalnie, kiedy policzki pokryły się jeszcze wyraźniejszym pąsem. Niech się walą wszystkie posiadaczki miseczki większej niż B. Nienawidził tych skaczących arbuzów, bo zawsze pchały się na pierwszy ogień wzroku. Tak, jakby nie mogły po prostu sobie nie istnieć. No bo po co one niby były? Dzieci się nimi karmiło, czy co?
"Zaczerwieniłeś się."
- Nie przedrzeźniaj brata. - Burknął, spoglądając na jej twarzyczkę spod byka. W jego tonie nie było jednak żadnej nieuprzejmości. Chociaż to było co najmniej... głupie. Przecież dopiero co sam stwierdził, że coś jej było. A teraz tak chamsko pokonywała go jego własną bronią. Geniusz zbrodni.
Akurat gdy stawiał krok, został wręcz brutalnie pociągnięty do tyłu i zmuszony do skupienia wzroku na osobie jasnowłosej. Czy to był jakiś marny ecchi romans, czy jak? Pokręcił lekko głową i zamrugał oczyma. Przynajmniej lądowanie miał miękkie.
- No... dobra. Ale nie rób tak więcej. Zawału dostanę. - Ciekawe, że powiedział to tak, jakby w ogóle go to nie tknęło. Choć w rzeczywistości naprawdę narobiła mu stracha. Przez chwilę nawet zapomniał, że siedziała za nim właśnie ona, nie jakiś złodziej, morderca, czy gwałciciel. Albo drugie i trzecie. Jednak posłusznie usiadł na ławce i podciągnął na nią nogi, które opatulił ramionami.
- ...herbaty. - Wymamrotał. - Jak wrócimy do domu, to zaparzę Ci herbaty. Kupiłem nową.
...aha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Staw   Sob Lut 22, 2014 4:16 pm

Ona sama zbyt wiele nie wiedziała o miłości - a dokładniej o tym, jak to jest posiadać chłopaka. Nie wierzyła w te wszystkie idealne romanse, które można najczęściej zobaczyć w filmach i serialach - życie nie zawsze było usłane różami. Mimo tego choć raz chciałaby spróbować wyznać komuś miłość. No teraz nie miała na to jakiejkolwiek okazji, trzeba by było najpierw przestać kochać swojego brata... a to było dla niej jak na razie niemożliwe. Kilka razy planowała już pójść do jakiegoś psychiatry, albo chociaż wyżalić się komuś zaufanemu - szybko jednak zrezygnowała z tego pomysłu. Nie chciała, by uznali ją za całkowitą wariatkę. Musiała to zatrzymać dla siebie, albo w końcu wyznać całą prawdę biednemu Walkerowi. Tylko jak on by to przyjął?
-Tak myślisz... - mruknęła pod nosem, nawijając na palec jeden z niesfornych blond kosmyków.
Jakoś specjalnie nie chciało jej się nad tym zastanawiać. Mimo że wyszła na dwór to jej mózg się rozleniwił... może potem porobi jakieś skomplikowane przykłady z matmy by rozruszać łepetynę? Tak byłoby chyba najlepiej, w końcu nie będzie przed nikim świeciła głupotą!
Na zachowanie chłopaka zareagowała westchnięciem - znowu to robił. Naprawdę aż tak bał się pokazanie swojej twarzy, nawet jeśli tuż obok niego była tylko jego młodsza siostra? No cóż, nic nie mogła na to poradzić, kilkanaście razy już próbowała mu wytłumaczyć, że wcale nie trzeba tak robić ale żadna z tych rozmów nie przyniosła skutku.
-A... aha. - wyjąkała, po czym opuściła głowę by już nie mógł widzieć rumieńców zdobiących jej policzek. No tak, dlaczego chociaż przez chwilę nie pomyślała zanim się o to zapytała? Zrobiła z siebie totalną idiotkę i do tego jak widać zawstydziła albinosa. Skrzyżowała ramiona, po czym skierowała wzrok na jakieś drzewa obok, byleby tylko nie patrzeć towarzyszowi w twarz.
-P-przepraszam. To było bardzo głupie z mojej strony... - wymamrotała. Tak, teraz się tłumacz, a za dwie godziny i tak pewnie znowu palniesz coś kompletnie bez sensu!
Spojrzała mu w twarz i natychmiastowo zakryła usta dłonią, powstrzymując śmiech, niestety cichutki chichot zdołał się wydostać na zewnątrz. No tak, jaki to był z niej geniusz zła! Ciekawe co jeszcze zdąży dowalić zanim pójdą już do domu.
Gdy usłyszała upragnioną odpowiedź, uśmiechnęła się z satysfakcją. Jeśli próbowałby jej odmówić to tak długo by narzekała dopóki by nie wymiękł. W końcu go puściła, po czym zaczęła machać nogami. Sama nie wiedziała po co tak robiła, może to jakiś nawyk z dzieciństwa?
-Dooobrze! Jaką tym razem? - zapytała, podnosząc głowę i lokując wzrok na niebie. Zastanawiała się, jaki teraz powinna znaleźć temat do rozmowy - w końcu nie lubiła takiej ciszy, dobijała ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Walker
Szarak

avatar

Liczba postów : 24
Dołączył : 16/02/2014

Godność : Obecnie Walker Christopher Ellsworth. Dawniej Alan C.E.
Wiek : Niecałe dwadzieścia dwa lata.
Zawód : Żyje na utrzymaniu rodziców, pasożyt.
Orientacja : Bi, choć sam o tym nie wie, myśląc, iż jest aseksem.
Partner : Bałwan. Taki sam, jak i on.
Wzrost i waga : 160cm|40kg
Znaki szczególne : Albinizm; blizna po oparzeniu, ciągnąca się od lewego policzka do skroni; liczne blizny po cięciach; młodzieńczy wygląd i krucha budowa; jakiś tatuaż, ale nie wiem, jaki i nie wiem, gdzie; wiecznie nosi jakąś czapkę, debil.
Aktualny ubiór : Jeansowe spodnie ciemnoszarego koloru, spadające z dupy; czarne skarpetki; NAGA KLATA, RAWAWAWA.
Ekwipunek : Paczka chusteczek, gum jabłkowych, telefon komórkowy i jakaś kasa.
Obrażenia : Pełno śladów po cięciach, sołimoł.
Multikonta : Lew, Lolicon i Błazen.

PisanieTemat: Re: Staw   Sob Lut 22, 2014 6:45 pm

Może i nie była zbyt ogarnięta w tych tematach, ale przynajmniej znała się jakkolwiek na innych formach kontatku międzyludzkiego, niż tylko "ojejjesteśtakisłodziutkikochamcię". Potrafiła rozmawiać, czasem dać się pogłaskać albo przytulić. A Walker... po prostu nie był do takich spraw stworzony. Ledwo otwierał paszczę, żeby cokolwiek odpowiedzieć, nie mówiąc już nawet o jego wyprawach do szkoły sprzed kilku lat. Może i nie był popychadłem, ale było w sumie wręcz przeciwnie. Ludzie bali się do niego zbliżyć, gdyż samym spojrzeniem potrafił zmrozić, a słowa padające z jego ust były niczym błogosławieństwo. Rozmawiał praktycznie tylko z nauczycielami, gdy Ci brali go do odpowiedzi i z pojedynczymi osóbkami, które po dobrych dwóch latach nauki w jednej klasie razem z nim odważyły się do niego podejść. Zwykle jednak na jednej rozmowie się kończyło, bo okazywało się, że chłopak nie chciał żadnego towarzystwa. I tak miało pozostać, ale jakaś durna gimnazjalistka się do niego dopieprzyła i zaczęła piszczeć, jaki to on słodki i niziutki nie był. Jakby nie mogła spojrzeć na siebie, skoro była o ponad pół głowy niższa od niego... nieważne. Walić ją.
"Tak, tak myślę" - chciał rzec, lecz zostało mu jedynie kiwnięcie głową. Naprawdę, pozwolić jej samej o tym pomyśleć i wyszłoby z tego jedno wielkie zero, jeśli nie nieporozumienie. Przecież od początku miał na myśli fakt, iż dziwił go taki obrót spraw, nie jej wygląd czy charakter. Faceci powinni się wręcz za nią uganiać, a ona miała bawić się nimi, jak marionetkami. Niby wiedział, że jego siostra nie należała do takich chamskich damulek, ale czemu miałaby nie spróbować? A nuż okazałoby się to fajną zabawą?
Oczywiście, że się bał. Nie tyle swojego wyglądu, który sam w sobie już był paskudny z tą blizną, ale tego, że nagle ktoś zjawi się w pobliżu i zacznie zadawać pytania. Skąd to się wzięło? Jak mogą narażać takie biedne dzieci na takie niebezpieczeństwo? A może to on był jakimś potworem i psychopatą? Nie chciał na to wszystko odpowiadać. No bo niby co miał powiedzieć? Prawdę? Och, tak, jasne: "jak byłem mały, to chciałem zostać popcornem i włożyłem mordę w rozgrzany olej". Niezły żart, hehehehelmans.
"To było bardzo głupie z mojej strony..."
Nie miał zamiaru jej okłamywać.
Więc kiwnął głową.
I uznałby to za błąd, gdyby miał do czynienia z pustą lalką, która zaraz uznałaby to za obelgę godną ścięcia głowy. No, ale wiedział, że tym razem był bezpieczny. Mógł zrobić więcej i nie zostać zgładzonym w tak banalny sposób, ani też nie musiał popełniać żadnego harakiri. Właściwie, było mu to nawet na rękę. To znaczy, nie, żeby cenił sobie jakkolwiek swoje życie, ale jeszcze tylu herbat świata nie spróbował, że aż było szkoda umierać. No trzeba było jakoś wykorzystywać swój przełyk, a to chyba był jedyny porządny sposób.
...napiłabym się herbaty. Tak totalnie. Ale do kuchni za daleko. E... o czym to ja?
- White dragon. - Odparł z przejęciem psychofanki jakiejś gwiazdki, która właśnie dowiedziała się, że jej idol będzie grał gdzieś w pobliżu, a ją stać na bilety na jego koncert. - Nie mogę się doczekać, aż ją wypijęęęę~.
...WTF. TYLDA. CO.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiko
Sweet Star

avatar

Liczba postów : 22
Dołączył : 20/09/2013

Godność : Na scenie znana jako Eiko Okashi. W rzeczywistości - Angela Ellsworth.
Wiek : 19 lat.
Zawód : Uczennica/Piosenkarka i modelka.
Orientacja : Heteroseksualna.
Partner : Brak, ale ktoś już znalazł sobie miejsce w jej serduszku...
Wzrost i waga : 158 cm i 54kg.
Znaki szczególne : Podobieństwo do aniołów, duże ding... ekhm, duży biust.
Aktualny ubiór : Czarny sweter, czerwona spódniczka a pod nią legginsy, kozaki.
Multikonta : Akira.

PisanieTemat: Re: Staw   Wto Lut 25, 2014 4:53 pm

Ona tam swoje poprzednie szkolne lata wspominała dość dobrze. Może i nie tak cudownie, bo niektórzy zaczęli się już do niej przyklejać ze względu na jej robotę, ale dało się przeżyć. Miała koleżanki, z którym mogła rozmawiać na różne, babskie tematy - z facetami też się dogadywała, no może do czasu gdy jakiś nie wyznał jej miłości i nie został przez nią boleśnie odrzucony. Ale przynajmniej nie rozsiewali żadnych złośliwych plotek na jej temat... mieli do niej szacunek, nie traktowali jej jak jakiejś dziwki. Z jednym było różnie - czasami to ona podchodziła do jakiejś grupki i włączała się do dyskusji, a innego dnia to do niej złaziło się kilka osób z klasy, bo akurat chcieli dostać od niej jakąś radę czy coś w tym stylu.
O nie, ona nigdy by takiego czegoś nie próbowała! W ogóle nie uważała tego za jakąkolwiek zabawę, a dziewczyny, które uwielbiały tak się zachowywać darzyła szczerą i ogromną nienawiścią. Dla niej był to kompletny brak szacunku dla mężczyzn i ich uczuć - w końcu każdy jakieś ma, prawda? Nieważne jakiej jest płci, karnacji i tak dalej, każdego powinno się traktować tak samo!
Oj, nawet jeśli zaczęliby się go pytać to ona od razu by ruszyła na ratunek! W końcu jedyne co może zrobić dla swojego brata to dawać mu mentalne wsparcie - a w to może się też wliczać odpyskowanie ciekawskim, którzy akurat postanowili się ich uczepić.
No, tutaj akurat miał farta. Mogło się też zdarzyć, że wpadłby na Eiko akurat, jakby miała zły humor - wtedy na bank by się wkurzyła i dałaby mu z liścia. Albo nadepnęłaby mu na stopę, używając swoich cennych obcasów. Możliwości było wiele, ale dzisiaj nie musiała wypróbowywać żadnej z nich. W końcu była tylko odrobinę zmęczona, nie chciała zniszczyć całego świata bo głowa ją bolała... czy coś w tym guście.
-Skoro tak bardzo nie możesz się doczekać to ruszajmy! I tak już nie mogę znieść tej pogody... chcę już wrócić do domu i wziąć gorącą kąpiel~! - wykrzyknęła blondynka, łapiąc albinosa za ramię i podnosząc go do góry. Z uśmiechem na ustach wyciągnęła go z parku i skierowała się w stronę ich domu.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Staw   

Powrót do góry Go down
 
Staw
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
centrum miasta
 :: Park miejski
-
Skocz do: